Jutro bitwa

Już jutrzejszego popołudnia o godzinie 17:00 starcie na szczycie Premier League. Jeden z najważniejszych spotkań w tym sezonie. Na Stamford Bridge Chelsea podejmie Manchester City.

Jesienią to właśnie The Citizens przerwali zwycięski marsz Londyńczyków, którzy gromili kolejnych rywali. Mniej więcej od tamtego spotkania zaczęły się wszystkie problemy The Blues w tym sezonie. Na niebieskim okręcie bardzo długo próbowano je zażegnać, aż w końcu chyba się udało.  Podczas, gdy zadyszkę złapał Tottenham , a w momencie pisania tej notki United remisują z Boltonem, natomiast  Arsenal przegrywa z WBA, jutrzejszy mecz nabiera jeszcze większej wagi. Jeżeli Chelsea pokonałaby jutro MC, to należałoby zakończyć rozważania na temat tego, czy podopieczni Carlo Ancelottiego zdołają się zakwalifikować do Ligi Mistrzów. Mało tego, zespół z Fulham Road znów zacząłby się liczyć w walce o pełną pulę w tym sezonie. The Blues mają dwa oczka straty do ekipy z City of Manchester Stadium i jeden mecz rozegrany mniej. Gdyby jutro trzy punkty zostały w Londynie, Chelsea mogłaby doskoczyć, przeskoczyć i odskoczyć graczom Roberto Manciniego. Sezon z pozoru stracony, mógłby się stać jednym z najlepszych w historii, bo przecież Niebiescy wciąż grają na dwóch frontach i po piątkowym losowaniu mogą czuć zadowolenie, bo na drodze do finału nie stoi im ani Mourinho, ani Barcelona.

Manchester City niedawno bardzo słabym stylu odpadł z Ligi Europejskiej. Mancini zapowiadał, że jego największą bronią na potyczkę z Chelsea będzie  Mario Balotelli, lecz wszystko wskazuje na to, iż po czwartkowym wybryku Włocha w ogóle nie zobaczymy na boisku. Mancini w Manchesterze dostał wszystko czego chciał, a nawet trochę więcej i w tym cały problem. Jak dotąd włoski szkoleniowiec nie zdołał z tych drogich klocków zbudować niczego pięknego, a kiedy wydawało się, że jednak zdołał to momentalnie w następnym meczu przychodziło rozczarowanie. Jeszcze kilka tygodni temu Citizens podchodzili do derbów Manchesteru z nadzieją, że uda im się złapać diabła za rogi co zapoczątkuje wędrówkę po Mistrzostwo. Dziś kibice City takich planów nie snują, a jedynie patrzą z trwogą za siebie na goniących rywali, mając w pamięci poprzedni sezon, gdy to naszpikowani gwiazdami City nie weszli do Ligi Mistrzów.

Jutro wszystko się rozstrzygnie. Ten kto polegnie, prawdopodobnie będzie musiał zapomnieć o tytule.

 


pubsport.pl
Krystian Nowak
Mam 16 lat. Miłością do piłki zaraziłem się podczas EURO 2004, które nauczyło mnie futbolu. Piłkarzem już raczej nie zostanę, choć szansa na to przez moment była. Chciałbym w przyszłości być dziennikarzem sportowym, bo wydaje mi się , że na sporcie, a szczególnie na piłce, znam się bardzo dobrze. Ponadto byłaby to chyba jedyna praca, którą wykonywałbym z przyjemnością. Od lipca 2010 roku swoimi spostrzeżeniami na temat piłkarskiego świata dziele się na moim blogu, gdzie serdecznie zapraszam: http://prideoflondon.blox.pl/html
http://prideoflondon.blox.pl/html