Kamień z serca, Polacy ograli Argentynę

Polska wygrała z Argentyną 24:23 w drugim meczu na MŚ piłkarzy ręcznych Katar 2015. 

Początek spotkania był nerwowy, ale najważniejsze,że delikatą przewagę zyskali biało-czerwoni. Po piętnastu minutach Polska prowadziła 8:6. W kolejnych minutach trener Biegler zdecydował się dać chwilę odpoczynku Krzysztofowi Liejwskiemu i Michałowi Lijewskiemu. Odbiło się to niekorzystnie na jakości rozegrania w naszej drużynie i w 20. minucie na tablicy wyników pojawił się remis 10:10.

Po przerwie na żądanie Bieglera, biało-czerwoni wciąż byli nieskuteczni i w 24. minucie doszło do kolejnych zmian na rozegraniu. Jurecki zastąpił Jurkiewicza, a Chrapkowski Bieleckiego. Na placu pozostał Andrzej Rojewski i to właśnie on dopuścił się kolejnej straty, po której w 25. minucie na 11:10 rzucił Pizarro. Warto odnotować,ze Polacy grali wtedy w liczebnej przewadze. Na szczęście wkrótce Bartosz Jurecki doprowadził do remisu.

W końcówce pierwszej połowy na ławce kar przebywał kolejny z Albicelestes, ale mimo tego Polacy nadal nie mogli przełamać strzeleckiej niemocy. Po minucie siły się wyrównały i rywale odzyskali prowadzenie, zapewniając sobie tym samym wygraną w pierwszej połowie (12:11).

Po wznowieniu spotkania na placu gry ponownie pojawił się Krzysztof Lijewski i to właśnie on ciągnął grę naszych reprezentantów do przodu. Wynik nie i obraz gry nie zmienił się jednak zasadniczo – po 40 minutach rywale wygrywali 16:14, a Polacy wciąż cierpieli na brak skuteczności i nieumiejętność wykorzystywania przewagi liczebnej. Sytuacja zaczynała robić się bardzo zła, ale na szczęście wówczas dwa gole z rzędu rzucił Przemysław Krajewski, dzięki czemu zrobiło się 16:16.

Gra Polaków zaczęła się nieco lepiej zazębiać i w 45. minucie, po golu Lijewskiego wróciliśmy na prowadzenie 18:17. W tamtym momencie zacięła się trochę ta argentyńska maszynka ofensywna i Polacy wykorzystali to odskakując na dwa gole. W 48. minucie na ławkę kar powędrował jednak Syprzak i rywale momentalnie wyrównali. 

W 52. minucie. przy wyniku 21:20 dla biało-czerwonych dwuminutową karę zarobił Bartosz Jurecki.Wynik w tym okresie się nie zmienił, a w 55. minucie to Argentyńczycy musieli radzić sobie w osłabieniu, na dodatek przegrywali już 20:22. Wyszło im to całkiem nieźle, bo w tym czasie odnotowano remis 1:1. Czas pracował jednak na nasza korzyść – trzy minuty przed końcem Polska utrzymywała dwubramkową zaliczkę i miała piłkę w posiadaniu. 

Na tym emocje nie się nieskończyły, atak Polaków spalił na panewce, a dwie i pół minuty przed końcem z gry wykluczony został Kamil Syprzak. 120 sekund przed końcem na ławce kar dołączył do niego Robert Orzechwski, a rywale mieli rzut karny. Przed rzutem golem kontaktowym uratował nas wtedy Sławek Szmal, a po chwili, grając 5 na 7, Jurecki rzucił na 24:21. Na zegarze pozostało już mniej niż 60 sekund, co w praktyce oznaczało wygraną. 

Albicelestes zdołali jeszcze rzucić dwa gole, ale ostatecznie polegli 23:24.

W drugim meczu naszej grupy Niemcy w dramatycznych okolicznościach pokonali rosję 27:26.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/