Kamila Żuk mistrzynią świata juniorek!

W Otepaa trwają biathlonowe Mistrzostwa Świata Juniorów. Złoto w biegu indywidualnym juniorek wywalczyła Kamila Żuk (AZS AWF Katowice).

Żuk wygrała z niemal niespotykaną w biathlonie przewagą ponad trzech minut nad drugą zawodniczką. Polka sprostała roli faworytki – spudłowała tylko dwa razy, a w samym biegu nie miała już sobie równych. Dystans 12,5km pokonała szybciej od większości rywalek o ponad dwie minuty. W takiej formie Żuk będzie faworytką kolejnych dwóch konkurencji, a więc sprintu i biegu na dochodzenie, które rozegrane zostaną w sobotę i niedzielę.

Na drugim miejscu uplasowała się Anna Krywonos z Ukrainy, która podobnie jak Żuk do czasu biegu doliczone miała dwie minuty kary. Brązowy krążek wywalczyła Irina Kazakiewicz. Rosjanka spudłowała trzy razy.

Bieg indywidualny 12,5 km (K):

1. Kamila Żuk (POL)
2. Anna Kryvonos  (UKR)
3. Irina Kazakevich (RUS)

19. Kamila Cichoń
25. Natalia Tomaszewska

KAMILA ŻUK:

– Jestem w ogromnym szoku. Wciąż jeszcze do mnie nie dociera to co się stało. W czasie biegu jedyną informację o miejscu dostałam na drugim okrążeniu. Dowiedziałam się, że jestem w czołowej dziesiątce i mam dalej wykonywać swoją robotę. Później trenerzy chyba przemyśleli sprawę i stwierdzili, że lepiej będzie już nic mi nie mówić. Sama wiedziałam, że muszę przypilnować strzelania, bo w biegu indywidualnym nawet dwie minuty kary to może być już za dużo.

– Czuję się w Otepaa bardzo dobrze. To, że nie przestawialiśmy się do końca na czas koreański spowodowało, że po powrocie nie miałam większego problemu ze zmęczeniem. Owszem nogi po tej trwającej 35h podróży do Estonii trochę dokuczają, ale jak widać nie na tyle, żeby przeszkodzić w skutecznej walce. Jeszcze na pierwszym treningu w Otepaa przy temperaturze -10C czułam się naprawdę fajnie. To co się wydarzyło później to już nie dla mnie. Podczas sztafety przy prawie -20C nie byłam w stanie pokazać nawet 50% swoich możliwości. Sparaliżował mnie mróz. Nie mogłam się rozgrzać, zmusić do wysiłku, że już nie wspomnę o samym strzelaniu. Modliłam się, żeby warunki się poprawiły, bo przy takim mrozie w biegu indywidualnym będzie mi ciężko. Na szczęście temperatura się podniosła, dzisiaj było tylko -11C, więc naprawdę przyzwoicie i wielu zawodniczkom, w tym mnie, to pomogło.

– Na pewno po takim zwycięstwie będę uważana za faworytkę w kolejnych startach. Sama na siebie nałożę trochę większe oczekiwania. Wiem jednak, że będzie ciężko. Trzeba będzie znów wyłączyć myślenie o wyniku i skupić się na najprostszych rzeczach, a powinno być dobrze.

[Źródło: Informacja prasowa]


SIATKARSKIE MISTRZOSTWA ŚWIATA MĘŻCZYZN 2018:

MŚ siatkarzy 2018