Kielce, Veszprem i Barcelona na czele Europy – 5. kolejka EHF LM

Za nami pierwsza runda spotkań fazy grupowej. Na półmetku mamy trzy zespoły z kompletem zwycięstw – Vive Targi Kielce (które w niedzielę pokonało 23:21 Metalurg Skopje), MKB Veszprem oraz FC Barcelonę. Porażki ustrzegła się jeszcze ekipa HSV Hamburg notując cztery wiktorie i jeden remis. Na przeciwnym biegunie znajduje się zespół vice-mistrzów Francji Chambery Savoie, który wciąż pozostaje bez punktu. Ale nic nie jest jeszcze stracone. Na stole leży 10 punktów, a taki dorobek z pewnością wystarczy do awansu.

Grupa C

Metalurg Skopje – Vive Targi Kielce

Emocje w tym spotkaniu były adekwatne do miejsc w tabeli jakie zajmują te dwie drużyny. A także charakterystyczne meczom w Macedonii. Gospodarze od samego początku grali bardzo kontaktowo, tak w defensywie, jak i z z przodu, gdzie w każdej akcji szukali gry jeden na jeden kończąc te próbę najczęściej efektownym padem okraszonym spojrzeniem na sędziego i wrzaskiem bardzo żywiołowo i agresywnie reagującej publiczności. Na szczęście kielczanie oraz białoruscy arbitrzy nie dali się wciągnąć w te gierki. Macedończycy mieli też do zaoferowania trochę skutecznej piłki ręcznej. Pociski Vugrineca z prawego rozegrania oraz współpraca z kołowym bardzo mocna dawała się we znaki Mistrzom Polski. Pierwsza połowa zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 12:10. Druga część spotkania to dalszy ciąg przeciągania liny. Między czterdziestą a pięćdziesiątą minutą udało się w końcu kielczanom zaznaczyć swoją przewagę na tablicy wyników. Macedończykom wyraźnie zabrakło sił, zaś rezerwowi niewiele wnosili. Kilkoma świetnymi interwencjami popisał się Sławek Szmal. Nieznaczną, acz ciężko wypracowaną przewagę udało się dowieźć do końca spotkania. Metalurg-Vive 21:23. U gospodarzy najlepszym strzelcem, z siedmioma oczkami, został Renato Vugrinec. Wśród kielczan tradycyjnie najczęściej trafiał Ivan Cupić – 8 bramek.

Chambery Savoie – Gorenje Velenje

Mecz bez historii. Słoweńcy byli o klasę lepsi, co udowodnili już w pierwszych trzydziestu minutach zdobywając 16 bramek i tracąc zaledwie 9. Druga część spotkania to tylko dopełnienie formalności Chambery – Gorenje 20:31. Kolejny świetny mecz rozegrał czarnogórski skrzydłowy Fahrudin Melić, który zdobył dla zwycięzców 8 bramek.

St. Petersburg – Bjerringbro-Silkeborg

Vice-mistrzowie Rosji tradycyjnie gościli rywali w hali w Czechowie. Która, także tradycyjnie, świeciła pustkami. Atmosferę treningu można też było odczuć na placu „boju”. Do przerwy 11:18, na koniec 23:35.  Kolejnym słabym meczem Petersburżanie wyszli na prowadzenie w mało chlubnej klasyfikacji na najmniej skuteczną drużyną. W pięciu spotkaniach zdobyli oni zaledwie 116 bramek.

W tabeli na czele Kielce z kompletem punktów i pewnym awansem do 1/8 finału. A także niezłymi widokami na wygranie grupy. Za plecami Mistrzów Polski Metalurg Skopje, a dalej Gorenje Velenje i i Bjerringbro-Silkeborg. Teoretycznie jeszcze wiele może się zdarzyć w dolnej części tabeli, ale te cztery ekipy wydają się być zdecydowanymi faworytami do wyjścia z grupy. A raczej dwie pozostałe są mocnymi antyfaworytami.

W najbliższy weekend rewanże za piątą kolejkę – zmieniają się gospodarze spotkań. Pełny terminarz, a także tabele wszystkich grup Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych można znaleźć tutaj.

Grupa A

Reale Adamar Leon – Czechowskie Niedźwiedzie

W grupie śmierci rywalizacja w piątej kolejce rozpoczęła się w Hiszpanii. Pierwsza część gry była dość wyrównana. Zakończyła się ona zwycięstwem gości 12:10. Rosjanie bronili bardzo ostro. W całym spotkaniu dostali sześć wykluczeń (przy dwóch gospodarzy) i sześciokrotnie prokurowali rzuty karne. Ale wiele akcji udało się także powstrzymać zgodnie z przepisami. Hiszpanie dorzucili wprawdzie 12 bramek w drugiej części, ale Niedźwiedzie miały całą sytuację pod kontrolą. Końcowy rezultat: 22:29. Kluczową rolę w zwycięstwie odegrał doświadczony rozgrywający Sergei Gorbok, który zdobył 7 bramek.

Partizan Belgrad – Montpellier HB

Gdy mecze rozgrywane są w Serbii o atmosferze treningu mowy być nie może. Tak się przynajmniej wydawało. Kibice przyszli, kocioł zrobili, ale jednak coś było nie tak. Otóż oba zespoły grały w koszulkach Mistrza Serbii. A to wszystko dlatego, że bagaż zespołu Montpellier został na lotnisku w Paryżu. Gospodarze na szczęście wykazali się empatią pożyczając piłki i inny sprzęt na trening oraz swoje rezerwowe stroje. Problem był tylko z butami – te zawodnicy z Francji musieli sobie szybko kupić. Ważniejszym od tego czego nie mieli było jednak to, kogo mieli. Do składu Mistrza Francji powróciło kilku zawodników zamieszanych w aferę bukmacherską z Nikolą Karabatićem, Issamem Tejem i Draganem Gajićem na czele. Tych trzech panów wykazało w Nisu (gdzie rywali tradycyjnie zaprosił Partizan) ogromny głód gry, co doskonale widać w pomeczowej statystyce. Zdobyli oni odpowiednio 5, 6 i 12(!) bramek. Mylą się jednak ci, którzy myślą, że w takim razie gospodarze byli tylko tłem. Po trzydziestu minutach na tablicy widniał remis 17:17. W drugiej części Francuzi zdołali odskoczyć, jednak do ostatnich nie mogli czuć się bezpiecznie. Partizan-Montpellier 29:32. Główny ton akcjom ofensywnym Partizana nadawali reprezentanci Serbii Nemanja Ilić i Bogdan Radijolević. Obaj panowie rzucili siedem bramek.

HSV Hamburg – Flensburg

Wewnętrzne starcie Niemców. We wrześniu, w lidze, rywalizacja tych zespołów zakończyła się remisem. Początek niedzielnego spotkania nie wskazywał na podobne rozstrzygnięcie w tym meczu. Goście z Flensburga po nerwowym początku zdobyli 7 bramek z rzędu osiągając wynik 10:3. Hamburg jednak otrząsnął się i systematycznie odrabiał straty, by w końcu zejść na przerwę z wynikiem 13:15.  Początek drugiej części gry także należał do Hamburczyków. Dzięki temu wynik wyrównał się, zaś wielu fanów mogło wieszczyć kolejny podział punktów. W ostatnich kilkudziesięciu sekundach skuteczniejsi byli jednak gospodarze. HSV wygrało 31:28. Ważną rolę w tym spotkaniu odegrał Marcin Lijewski, który zdobył 5 bramek. Jedno trafienie więcej zaliczył Igor Vori, zaś bohaterem dnia został zdobywca 9 bramek Domagoj Duvnjak. Po stronie goście najskuteczniejszy był Holger Glandorf – 7 oczek.

Na czele grupy A wciąż Hamburg. W niezłej sytuacji są też zespoły Niedźwiedzi i Flensburga. Ale nieobliczalny Partizan, solidny Leon i wracające do najlepszego składu Montpellier mogą jeszcze sporo namieszać nie tylko w kwestii walki o czwarte miejsce.

Grupa B

HCM Konstanta – Atletico Madryt

Mistrz Rumunii jest jedną z tych ekip, które u siebie potrafią zadziwić. I z pewnością zadziwieni byli fani Atletico, gdy do przerwy ich ulubieńcy przegrywali 12:13. W drugiej połowie musieli być już zszokowani – zaczęła się ona od serii czterech bramek dla Konstanty. W tym momencie zespół Mariusza Jurkiewicza powiedział stop. Ostatni fragment gry zdominowali Hiszpanie wygrywając całe spotkanie 28:23. 9 bramek zdobył Kiryl Lazarow, jedną mniej Nikolaj Markussen, zaś równo jedną Jurkiewicz. Wśród Rumunów najskuteczniejszy był… Hiszpan Javier Humet – 5 goli.

Celje Pivovarna Lasko – THW Kiel

Ostatni zwycięzca Ligi Mistrzów spoza Hiszpanii i Niemiec kontra aktualnie najlepsza drużyna w Europie. Dwie wielkie marki. Dla słoweńskiego zespołu ostatnie lata nie są jednak nazbyt szczęśliwe. W tym sezonie Celje reprezentuje młody zespół nie dający nadziei na większe sukcesy. Goście z Kiel od pierwszych minut przejęli inicjatywę. Gospodarze nie dali jednak odskoczyć, zaś w ostatnie sześć minut pierwszej części gry wygrali 3:0 doprowadzając do remisu 12:12. Ogromna w tym zasługa Matevza Skoka,  który wyczyniał cuda w bramce Celje. Początek drugiej części gry to dalszy popis słoweńskiego golkipera. W 39. minucie, po kolejnej świetnej interwencji Skoka, gospodarze wyprowadzili kontrę po której prowadzili już 20:17. I nie chcieli prowadzenia oddawać. Kiel kilkukrotnie zbliżało się na jedną bramkę różnicy, ale nie mogło dojść do przełamania. 1,5 minuty przed końcem gospodarze prowadzili 30:27, zmiennik Skoka, Lesnjak, złapał rzut Palmarsson i wszystko było już jasne. Trener gospodarzy, który chwilę wcześniej nerwowo skakał przy linii, już nie potrafił powstrzymać uśmiechu, przyjmował pierwsze gratulacje od swojego sztabu. Celje oszalało ze szczęścia. Kibice jeszcze kilka minut po zakończeniu spotkania stali na trybunach wznosząc okrzyki i bijąc brawo na cześć swoich ulubieńców. Pivovarna Celje pokonała najlepszy zespół Europy zeszłego sezonu 31:28.

IK Savehof – MKB Veszprem

Mistrzowie Węgier rozpoczęli to spotkanie od prowadzenia 5:1. Potem prowadzenie zwiększało się, zmniejszało, ale cały czas to ekipa z Veszprem była na prowadzeniu nie dając gospodarzom cienia nadziei na powtórkę z meczu z Atletico zakończonego sensacyjną wiktorią Szwedów.  Savehof-Veszprem 22:32. Najlepszym strzelcem spotkania został Węgier Gabor Csaszar zdobywając 8 bramek. Laszko Nagy tym razem pokonał bramkarza „zaledwie” 5 razy.

Grupie przewodzi, z kompletem zwycięstw i czterema punktami przewagi, Veszprem. Z pozoru walka o kolejne miejsce wygląda bardzo ciekawie, ale trudno spodziewać się, by dwa kolejne miejsca nie padły łupem duetu Kiel-Atletico. Choć porażki tych ekip z potencjalnie słabszymi zespołami znikąd się nie wzięły.

Grupa D

Fuchse Berlin – Croatia Osiguranje Zagreb

Niemiecka ekipa od początku narzuciła swój styl gry szybko uciekając rywalom. Ale w pewnym momencie zdarzyło coś, co na tym poziomie zdarzać się nie powinno, a jednak zdarza się w kilku meczach każdej kolejki – Croatia rzuciła sześć bramek z rzędu. I anielski nastrój, w jaki mogli już wpaść fani Fuchse, odszedł w siną dal. Do przerwy 12:13. W drugiej połowie na boisku zameldował się Iker Romero. Prawy rozgrywający Fuchse okazał się kluczową postacią spotkania. Był nie do zatrzymania dla obrońców z Zagrzebia. Oszukał ich, a także bramkarza Croatii, aż 8 razy. Całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem Fuchse 29:27. Oprócz Hiszpana ważnym ogniwem Berlińczyków był Bartłomiej Jaszka – zdobywca 5 bramek.

Dynamo Mińsk – Kadetten Schafhausen

W Mińsku emocje mieliśmy tylko w pierwszej połowie, którą gospodarze wygrali 14:12. Po przerwie na boisku istnieli tylko Mińszczanie. Już kilka minut po przerwie przewaga znacznie urosła i wystarczyło dowieźć ją do końcowej syreny. Dynamo-Kadetten 33:23. Tradycyjnie czołowymi postaciami Mistrza Białorusi byli Pavel Atman i Sergey Onufryenko – po 7 bramek. Tyle samo skutecznych rzutów na swoim koncie zanotował najlepszy strzelec Kadetten Aleksandar Stojanovic. Leszek Starczan, tak samo jak w dwóch ostatnich meczach LM, zdobył 3 bramki.

Pick Szeged – FC Barcelona

Jak to często bywa w tego typu spotkaniach gospodarze rozpoczęli mecz z wielką werwą, kibice szybko dali się porwać, i można było wietrzyć niespodziankę. Cztery bramki przewagi około 15 minuty przerodziły się jednak w trzy bramki straty do przerwy. W drugiej połowie Katalończycy prowadzenia już nie oddali. Szeged-Barcelona 28:33. Larholm i Sulc zdobyli po 8 goli dla gospodarzy, wśród gości najskuteczniejszy był Albert Rocas – 7 bramek.

Barcelona ma 10 punktów, Fuchse 8, a dalej mamy kocioł. Dziś na jego czele Dynamo Mińsk,  ale w dolnej czwórce każdy może wygrać z każdym. A przed nami jeszcze pięć kolejek.

Trzeci raz w siódemce kolejki znalazło się miejsce dla Sławomira Szmala. Można więc chyba śmiało określić go najlepszym bramkarzem tegorocznej edycji LM. Nie mniejsze powody do zadowolenia daje nam zgoła przeciwna statystyka – Ivan Cupić jest najlepszym strzelcem rozgrywek z 40 bramkami na koncie.

Najlepszy bramkarz, najlepszy strzelec – a kibice? Do 26 listopada trwa głosowanie na najpopularniejszy zespół Ligi Mistrzów. Klub kibica zwycięskiego klubu dostanie okrągłe 3000 euro na oprawę meczową jednego ze spotkań LM. Od samego początku walka rozgrywa się między Veszpremem a Kielcami. Jeśli ktoś jeszcze nie zagłosował niech szybko kilka w ten link i daje potwierdzenie tego, że Internet należy do Polaków.

Autor jest blogerem w serwisie NaTemat.pl


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl