Klątwa 1/8 przełamana

Przed wczorajszym meczem, w normalnych okolicznościach Real byłby na pewno sporym faworytem do końcowego triumfu z Lyonem. Jednak nie było to spotkanie przed którym miałem pewność co do zwycięstwa Realu. No i właśnie, niby taki wielki Real, no bo wielki, ale od 7 lat nie potrafił przejść 1/8 finału. To już o czymś świadczy, że taki zespół odpada od siedmiu lat w pierwszej rundzie fazy pucharowej. Niektórzy nazywają to pewnego rodzaju ,,klątwą” spoczywająca nad ,,Królewskimi”, przynajmniej do środy wieczorem.

Tak jak mówiłem, ogarniało mnie pewne uczucie, że Lyon może jednak z tym Realem coś zwojować. Jest tylko jedna zasadnicza różnica w stosunku do poprzednich, wtedy przegranych meczów 1/8 przez Real-na ławce trenerskiej siedzi Jose Mourinho. Przecież ,,The Special One” jest tylko jeden, więc kto lepiej nadawałby się na złamanie tej pewnego rodzaju ,,klątwy”.

No i rzeczywiście, tak się stało. O ile w pierwszym meczu(przed trzema tygodniami) Lyon na Stade Gerland potrafił z drużyną Mourinho nawiązać jakąś walkę i zremisował 1:1, o tyle w drugim, wczorajszym meczu ,,Królewscy” ekipie z Francji nie dali już najmniejszych szans, wygrywając gładko i pewnie 3:0. Pierwsza bramka to zasługa Marcelo. Barazylijczyk popisał się świetnym, efektownym rajdem, przy okazji jeszcze klepnął z Ronaldo i Hugo Loris był bez szans. Przed tą bramką dominacji Realu nie było jeszcze tak widać, ale po niej ,,Królewscy” zdominowali spotkanie. Stwarzali sobie dużą liczbę sytuacji, kontrolowali mecz, a Lyon starał się odpowiedzieć agresywnym odbiorem piłki, niestety-na marne. Następna bramka padła za sprawą Karima Benzemy, Benzemy, który ostatnio jest w zabójczej formie- w siedmiu ostatnich meczach, dziwięć bramek. A pamiętamy jaka była jego sytuacja, gdy Jose Mourinho zaczynał  w Realu- ,,The Special One” nie szczędził krytyki pod adresem Francuza, jednak przy tym przypominał, jak duże możliwości ma Benzema i jak je marunuje. Miało to zadziałać motywująco i rzeczywiście Benzema w tym sezonie( przynajmniej od feralnej kontuzji Higuaina) gra całkiem dobrze. Uzbierał już dwadzieścia bramek, co nie jest złym wynikiem, zwłaszcza, że sezon jeszcze nie dobiegł końca. Formalności, strzelając trzeciego gola dopełnił Di Maria, po ładnym podaniu Oezlia.

Mourinho jednak do sprawy nie podchodzi w żadnych kategoriach przełamania jakiejś tam klątwy, tylko mówi po prostu: ,, Jesteśmy Realem, nic dziwnego, że gramy w ćwierćfinale”. Takie podejście na pewno może się podobać i chyba dzięki Mou Real może wyrosnąć na faworyta tej edycji LM.

Już jutro losowanie następnej rundy LM. Na kogo wpadnie Real???


pubsport.pl
Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl