Kolarski romantyzm powraca

Kolejny dzień wspaniałych emocji. Peleton chyba już otrząsnął się po czasach dominacji Armstronga i dziś na nowo odkrywamy, że nie tylko na ostatnim podjeździe mogą dziać się rzeczy ważne dla klasyfikacji generalnej.

Widowiskowość tych dwóch alpejskich etapów zawdzięczamy w sporej mierze wyrównanemu poziomowi czołówki. Czy raczej nieoptymalnej formie Contadora i wyścigu życia w wykonaniu Cadela Evansa. Dzięki Australijczykowi wciąż jeszcze nie wszystko jest jasne, tylko jego determinacji zawdzięczamy fakt, że czasówka zadecyduje. Bardzo możliwe, że na jego korzyść. Aczkolwiek, że tak megalomańsko pozwolę sobie zacytować własne słowa sprzed kilku dni, „mogą się schować wszyscy szemrani medycy oferujacy kortyzon, czy inną erytropoetynę – nie ma w świecie lepszego środka dopingującego niż żółta koszulka lidera Tour de France.”. Andy Schleck może jutro wykręcić wynik jakiego już nigdy w swojej karierze na czasówce nie wykręci. Chyba że za parę lat dzień przed końcem Wielkiej Pętli będzie miał niewielką przewagę nad wytrawnym czasowcem… Z drugiej strony nasuwa się jednak historia rywalizacji Fignona z Lemondem. Kto wie, może rekord najmniejszej różnicy czasowej między najlepszą dwójką wyścigu zostanie pobity. Takich emocji należy sobie życzyć. I tak też czynię.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl