Kolejne nowe konkurencje już w Soczi

Po kwietniowym dodaniu sześciu nowych konkurencji do programu Zimowych Igrzysk Olimpijskich, obradujący w Durbanie Komitet Olimpijski dorzucił następny sześciopak. Kolejne cztery komplety medali będą czekać na snowboardzistów, o dwie szanse więcej dostaną też przedstawiciele narciarstwa dowolnego.

Przedstawienie pierwszych czterech konkurencji można zawrzeć w jednym słowie: slopestyle. To słowo należy następnie rozdrobnić na narty i deskę snowbordową, oraz na kobiety i mężczyzn. O co chodzi? Konkurencja ta znana może być niektórym znana z zimowej edycji X-Games. Nie polega to na niczym innym niż przedstawieniu najbardziej niesamowitych, najtrudniejszych technicznie i najefektowniejszych ewolucji jake można wykonać na nartach/desce. Doskonale służą temu przygotowywane do zawodów tory obejmujące mnóstwo ramp, poręczy i skoczni. Innymi słowy: niezły show. Ale nie tylko z tego powodu należy się cieszyć z tych konkurencji. Po cichu można już upatrywać szansy medalowej. Chodzi tu o 17-letnią snowboardzistkę Katarzynę Rusin. A Pucharze Świata w slopestyle’u startowała raz. Zwyciężyła. Ponadto ma też jeden start w halfpipe’ie. Zajęła ósme miejsce. To wszystko działo się w marcu tego roku, we włoskiej Bardonecchii. W kraju najlepsza była już w 2010 roku. Taki mały brylancik nam się chowa.

Pozostałe dwie nowe konkurencje to slalom równoległy snowboardowy. Niektórym może się wydawać, że coś takiego już na igrzyskach jest. Ale na razie jest super gigant, zaś ta konkurencja jest bardziej techniczna. Zasadniczo chodzi tu o wzbogacenie oferty. Skoro narciarze zjazdowi mają cały szereg konkurencji, to czemu snowboardziści mają nie mieć?

Dodanie tych konkurencji nie powoduje konieczności dobudowy jakiejś wielkiej infrastruktury. Z resztą taki urok zimowych igrzysk, że wielkich inwestycji nie potrzeba. Nie jest to może najtrafniejsze sformułowanie, ale to są takie igrzyska dla uboższych. Znowu wracam do jutrzejszej decyzji o wyborze gospodarza ZIO 2018. Korea, Francja, Niemcy, te kraje mogą śmiało zorganizować LIO. Z resztą już to udowodniły. Ja już kibicuję Kazachom, którzy po sukcesie Zimowych Igrzysk Azjatyckich chcą zorganizować prawdziwe Igrzyska Olimpijskie. Kilka lat temu pojawił się też pomysł na organizację ZIO w Queenstown – największym ośrodku narciarskim Nowej Zelandii. Zimowe Igrzyska Olimpijskie na półkuli połidnowej – to by było coś!


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl