Kolejne podejście

Wisła Kraków dzisiaj na nowo rozpocznie walkę o fazę grupową Champions League. Łotewskie Skonto Ryga, sportowo od mistrzów Polski wydaje się gorsze, ale wszystko zweryfikuje boisko. Chyba wszyscy doskonale pamiętamy Levadię czy Karabach.

Po sezonie ligowym, mówiło się, że obecna „Biała Gwiazda”, to najsłabszy mistrz od lat. I rzeczywiście, trochę racji w tym było. Wisła na koniec rozgrywek zdobyła naprawdę mało punktów, w porównaniu do ich ilości, jaką można było zdobyć. Mówiło się, że ekipa spod Wawelu nie ma jeszcze stylu, a jej mistrzostwo to efekt słabości innych polskich drużyn. Teraz, podopieczni Maaskanta znacząco się wzmocnili. Do drużyny dołączyło sześciu nowych zawodników, a żaden z kluczowych nie opuścił szeregów mistrza Polski. No, ewentualnie można do nich zaliczyć Erika Cikosa, ale Słowak to jedyny trochę poważniejszy ubytek klubu z Krakowa.

Wszystko wydaje się zmierzać w dobrym kierunku. Wiślacy wcześnie zaczęli okres przygotowawczy, aby już na mecz ze Skonto być optymalnie przygotowanym, a nie jak to się zdarzało w ostatnich latach, że Wisła optymalną formę uzyskiwała dopiero na krajowym podwórku. To jest zupełnie inna drużyna i tylko dwóch zawodników uczestniczyło w tym, co działo się przed dwoma laty w meczu z mistrzem Estonii. Ale wie o tym cała drużyna. Wszyscy przestrzegają zawodników „Białej Gwiazdy” i Roberta Maaskanta przed lekceważeniem rywala, wszyscy przypominają im, co działo się w ostatnich dwóch latach. Bo przecież przed rokiem była jeszcze klęska z Karabachem Agdam w Lidze Europejskiej.

Cel jest postawiony jasno. Wszyscy chcą, wręcz oczekują awansu do Champions League. To jest po prostu obowiązek Wisły.  A Skonto to dopiero początek. Teraz w Krakowie nikt nie dopuszcza do siebie myśli przegrania dwumeczu.

Ale na Skonto trzeba uważać. Mają tam zespół bardzo młody, zdeterminowany. Oni strasznie chcą się pokazać Europie. No i jeszcze jedno.  Skonto jest w środku sezonu i jest w rytmie meczowym. Groźny, może być najbardziej doświadczony zawodnik mistrza Łotwy, Youris Laizans, który zresztą strzelił gola reprezentacji Polski  w meczu z 2004 roku. Najprawdopodobniej w tym meczu zagra również wracający z testów w Dinamie Moskwa najlepszy strzelec zespołu, Nathan.

Ale, tak jak już mówiłem,  w razie ewentualnej porażki czy w ogóle jakichś problemów w tym dwumeczu, dla Wisły nie ma usprawiedliwienia. Spokojne zwycięstwo, to jest obowiązek.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl