Kolejny rok czekania

Z jednej strony kompromitacja – przegrać z drużyną z Cypru. Z drugiej strony, jeśli popatrzymy jak ta drużyna cypryjska grała to nie jest wstyd. Ciekawe tylko, ile oni punktów zdobędą w fazie grupowej LM. To po części zweryfikuje siły mistrza polski na występ w tych elitarnych rozgrywkach.

Wisła Kraków przegrała dwumecz z Apoelem Nikozją 2:3. Z jednej strony, zabrakło niewiele, jednej bramki – tylko że strzelenie jednej bramki na Cyprze było trudne. Bardzo trudne. Wiśle udało to się po fantastycznym podaniu Illieva i równie dobrym strzale Wilka. Nie wiedzieć czemu, Apoel wtedy się cofnął. Biała Gwiazda miała wtedy kilka minut dominacji. Drugiego gola jednak nie mogła strzelić, nie oszukujmy się – nie było szans. Z kolei Cypryjczycy strzelili dwie bramki po fenomenalnych akcjach. Motorem napędowym drużyny z Nikozji był Iwan Triczkowski, który zaliczył dwie asysty do dwóch trafień Ailtona. Macedończyk co jakiś czas nękał naszą obronę rajdami po obu flankach boiska. Mnóstwo problemów sprawił nie tylko Juniorowi Diazie, ale i całej obronie Wisły. Nie popisał się w tym spotkaniu Siergiej Pareiko, wrzucając piłkę do własnej bramki. Nie, nie zagrał źle. Po prostu gdyby nie puścił tego babola najpewniej zostałby bohaterem Wisły.

Zgadzam się z Michałem Polem, który twierdzi że Wisłę zawiedli cudoziemcy. Zabrakło błysku Meliksona, solidności Chaveza, zaangażowania Lameya… Wciąż się zastanawiam, co ten Lamey robi w Krakowie? Czemu odrzucono Erika Cikosza, dużo młodszego słowaka, który w sezonie 2010/2011 spisywał się całkiem przyzwoicie. Z kolei Lamey, którego każdy piłkarz Apoelu wyprzedzał na krótkim sprincie o kilka metrów. Ba – nie tylko Apoelu, zostawiali go za plecami również zawodnicy Liteksu Łowecz! Poważnie, w czym on jest lepszy od Cikosza, poza graniem głową?

Niestety pomoc nie spisywała się lepiej. Jak już napisałem, brakowało błysku Meliksona w całym dwumeczu. Posłał jedynie kilka dobrych piłek do kolegów i zagrał dwie kapitalne podania do Genkowa, który je zmarnował, po raz kolejny srodze zawodząc. Czemu za Bułgara nie wyszedł w pierwszym składzie Biton? Czy to ma związek ze słabym meczem z Koroną, kiedy zmarnował kilka okazji? Wątpię, po prostu Maaskant ma wielkie zaufanie do Genkowa. Myślę, że za duże. Nie za dobrze zagrał też dzisiaj Nunez, ale to mnie nawet za bardzo nie dziwi – nie odnalazł się na prawym skrzydle, powinien grać na pozycji defensywnego pomocnika. Małecki był bezproduktywny, na siłę szukał dryblingów i indywidualnych akcji Nieźle spisał się Czarek Wilk, dobrą zmianę w ofensywie dał Illiev. Kiedy Serb wracał się do obrony, Tryczkowski bądź Manduca kiwali go zawsze – na raz.

Czegoś zabrakło. W każdym razie piłkarze przeżywali to bardzo. Płakali w szatni. Po przegranej długo leżeli na boisku i nie chcieli wstać. Szkoda. Naprawdę, wielka szkoda. Jestem przekonany, że gdyby rewanż odbył się w Krakowie mecz mógłby potoczyć się inaczej. Mam tylko nadzieję, że następnych meczów Wisły nie będzie komentował już Kowal, który potrafi wychwalać chyba wszystkie drużyny oprócz polskich. Nie wychwala nawet Legii, w której przecież grał przez sześć lat. Czy Wisła będzie przykładem FC Kopenhagi, która poległa z Apoelem w takim samym stosunku bramek, a potem awansowała w pięknym stylu do 1/8 Ligi Mistrzów? Oby.


pubsport.pl
Tomek Mądry
Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek - felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.
http://kwestor.blox.pl/html