Kolorowy świat

W przededniu otwarcia Euro 2012 postanowiłem reaktywować „wejście nakładką”. Spróbuję każdego wieczora – około 23.30 zarzucić jakiś luźny tekścik na temat tego co się stało lub nie stało danego dnia. Dziś będzie o kolorach…

Były premier, a obecnie polityk, który jest lokalnym Jezusem Chrystusem i ma zamiar zbawić Polskę, kiedyś Polskę zabawił… Powiedzonkiem o białym i czarnym kolorku, które mu się lekko pomieszały. Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają że białe jest białe, a czarne jest czarne – jakoś tak to szło. Po latach zaczynam utożsamiać się z tymi słowami jak mało kto. Według mnie jest to bezsprzecznie najmądrzejsze zdanie jakie kiedykolwiek wypowiedział Jarosław. Dlaczego? Bo jak patrzę na to całe zamieszanie wokół Euro 2012, jak jedni atakują drugich śliną, a tamci odpowiadają gównem, to sam już nie wiem, gdzie leży prawda i kto jest przezroczysty od śliny, a kto brązowy od gówna. Jesteśmy krajem, gdzie każdy jest w stanie opluć i osrać każdego, różne są tylko motywy. Jedni robią to dla kasy, inni dla popularności, a w większości przypadków robimy dla lepszego samopoczucia i podniesienia własnego ego kosztem drugiego człowieka. Już teraz wiem, że w tym aspekcie wykorzystaliśmy szansę jaką dało nam Euro 2012 i urządziliśmy sobie narodowe obrzucanie się fekaliami.

Kłóciliśmy się już chyba o wszystko co choć trochę związane z mistrzostwami. O autostrady, o stadiony, o farbowanych lisów w drużynie etc. Pokazaliśmy, że nie ma granic, których byśmy nie przekroczyli, byle tylko dokopać tym po drugiej stronie. Jeżeli nasi piłkarze będą z taką samą zaciętością walczyć ze swoimi rywalami, to jestem pewien, że na fazie grupowej udziału w turnieju nie zakończą. Każda ze stron, każdego z tych sporów miała swoje racje i argumenty (Tak! Czasem się zdarzało, że ktoś miał jakieś argumenty! Czujecie to?). Sam nieraz dawałem się ponieść emocjom i pisałem teksty jednostronne, w sumie teraz też mógłbym skrobnąć na szybkości coś o reprezentacji Smudy i o tym jaka to ona jest polska. Mógłbym, ale nie napiszę, bo im bliżej pierwszego meczu, to coraz lepiej rozumiem, że prawda jak zwykle leżała, leży i leżeć będzie po środku. Nigdy nie mamy absolutnej racji. Niezależnie od tego jak silne działa wytoczymy na swoich oponentów, to i tak sporu nie rozstrzygniemy. Im mocniej uderzamy, tym mocniejszą kontrę napotkamy i tym niżej opada poziom debaty. No i jak tutaj wyróżnić dobrych i złych, czarnych i białych? Nie da się, bo świat ma dużo więcej barw niż te dwie. Przez najbliższe 23 dni przekonamy się o tym dobitnie, zresztą to już widać na ulicach.

Żeby nie było tak smutno i przygnębiająco – ja widzę pierwszy pozytyw. Ze sklepów wykupiliśmy wszystkie flagi, takie prawdziwe, a nie te od Tyskiego. Czyli się rozwijamy. Inna sprawa czy samochody wystrojone w barwy narodowe to coś fajnego czy wieśniackiego. Ja skłaniam się do tej drugiej opcji, ale tylko dlatego, że niektórzy przesadzają. Wczoraj widziałem na mieście auto z dwiema chorągiewkami powiewającymi ponad jego dachem, jakimś szalikiem za szybą z tyłu i tymi biało-czerwonymi kondomami na lusterka. To już jest przesada. Szczególnie, że dekorator tego pojazdu pewnie o piłce wie niewiele, ale… jak wszyscy to wszyscy oraz byle mieć więcej od sąsiada. To jest cena, jaką płacimy za wielkość imprezy, którą organizujemy. Barwy i piłka są teraz na każdym produkcie, nawet na prezerwatywach (Durex wypuścił gumki „kibica reprezentacji Polski”). O piłce mówią wszyscy, nawet dziennikarki z TVN24, które normalnie mają ten sport głębiej niż można wepchnąć produkt z poprzedniego zdania. Rzecz jasna wychodzą z tego kwiatki, które dla kogoś kto futbolem żyje 24 godziny na dobę są bardziej wkurwiające niż śmieszne. Można z tym walczyć, ale chyba trzeba się pogodzić. Ostatecznie piłka jest głównie dla zwykłych ludzi nie tylko dla ekspertów. Z drugiej strony – chciałoby się by ci co jeżdżą z tymi flagami, wiedzieli o piłce, kadrze i organizacji tego turnieju nieco więcej i nieco bardziej to rozumieli. Dlatego w „wejście nakładką” będzie przejawy durnoty i głupoty piętnować z dużym zaangażowaniem.

W nadchodzących tygodniach do Polski przyjadą ludzie z każdego zakątka świata. To chyba dobra okazja, żeby poznać trochę więcej kolorów niż tylko czerń i biel. W tak ogromnym przedsięwzięciu jakim są piłkarskie mistrzostwa Europy każdy znajdzie coś dla siebie – jedni zachwycą się meczami, emocjami, część taktyką inni zajmą się posuwaniem przyjezdnych fanek a jeszcze inni bójkami z przyjezdnymi fanami. Euro ma różne odcienie, dla każdego coś miłego. Tacy Grecy cieszą się na przykład, że są w grupie z Polską… uważają, że dzięki temu będą mogli oglądać sporo ładnej piłki ładnych piłek w wykonaniu Karoliny Szostak.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/