Koniec sagi

Cesc Fabregas piłkarzem Barcelony. To już niemal pewne. W końcu, po kilku latach transferowej sagi, były już kapitan Arsenalu, przenosi się do zespołu Dumy Katalonii. Pytanie, czy na pewno jest to dobry ruch z jego strony. Ja co do tego mam wątpliwości.

Barcelona to obecnie najlepszy klub na futbolowej planecie. Bez żadnych wątpliwości. Prawie każdy zawodnik na świecie marzy, aby w tym klubie zagrać. Klubie grającym futbol totalny, wspaniały dla oka, nieziemsko piękny i w dodatku niezwykle skuteczny. Najwspanialszy. Tylko czy Cescowi ta Barcelona jest taka potrzebna?

Chłopak ma zaledwie 24 lata, w Arsenalu grał regularnie od kilku lat, był kapitanem zespołu Wengera, miał szansę na to, by stać się prawdziwą legendą tego klubu. Miał tam pozycję niepodważalną. Miał status największej gwiazdy. Mógł mu się zdarzyć jakiś słabszy występ i nie groziło mu to tym, że w następnym meczu usiądzie na ławce.

Arsenal, mimo iż jest klubem światowej czołówki, od kilku lat nie odnosi żadnych sukcesów. Możliwe, że to go skłoniło do przeniesienia się na Camp Nou. W końcu Barca ostatnio wygrywa prawie wszystko. Ale w Arsenalu też są perspektywy na to, by osiągnąć sukces międzynarodowy. Ta ekipa ma naprawdę ogromne perspektywy, tylko po prostu brakuje jej doświadczenia, może też trochę szczęścia. Ale oczywiście do Barcelony nie przeniósł się tylko dlatego, że zespół Wengera nic ostatnio nie wygrywa. Drugim czynnikiem mogą być koledzy z Barcelony. Pamiętamy chociażby scenę z Madrytu, kiedy tłumy witały reprezentację Hiszpanii po zdobyciu Mistrzostwa Świata, a Gerrard Pique i Carles Puyol na siłę włożyli Fabregasowi koszulkę Dumy Katalonii. Jest jeszcze jeden, trzeci motyw przejścia Cesca do Barcelony. A mianowicie to, że Fabregas jest wychowankiem ekipy z Katalonii. Powitano go w Barcelonie słowami: ,,Witaj w domu”.

Teraz, wiele wskazuje na to, że Fabregas w Barcelonie będzie tylko rezerwowym. Będzie rywalizował z Iniestą i Xavim. Musiałby grać naprawdę wspaniale, aby chociaż być równorzędnym rywalem dla tych dwóch zawodników. W reprezentacji Hiszpanii przegrywa rywalizację o pierwszy skład właśnie z nimi. No chyba, że Pep Guardiola coś wykombinuje i znajdzie miejsce na boisku dla całej tej trójki.

Trzeba również się zastanowić, czy Barcelonie jest  Fabregas potrzebny. To na pewno zmniejszy szansę na grę młodziutkiego Thiago Alcantary. Chłopak ma naprawdę nieprzeciętne umiejętności, jest jednym z najlepszych graczy reprezentacji Hiszpanii w kategorii u-21, to on tę reprezentację doprowadził do zwycięstwa w młodzieżowych ME. Ma olbrzymi potencjał, nawet taki, by być tak wspaniałym reżyserem jak Xavi. Ale nie dostając regularnych szans na pewno nie osiągnie tego, co osiągnął dotychczas środkowy pomocnik La Roja. Barcelona naprawdę może zmarnować przeogromny talent na skalę światową.

Pierwsza okazja do debiutu  Cesca Fabregasa w Barcelonie już w środę, w meczu rewanżowym finału Superpucharu Hiszpanii. I to przeciwko Realowi Madryt.


pubsport.pl
Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl