Koniec toksycznego związku

Wczorjaszego popołudnia piłkarską Polskę obiegła informacja, jakoby Ludovic Obraniak miał zrezygnować z gry w kadrze, swoją decyzję uzasadniając tym, że – podczas gdy inni go wyszydzają –  nie czuje on wsparcia ze strony Waldemara Fornalika i władz PZPN.

Wielu odetchnęło, bo o ile Ludo rzeczywiście ma spore umiejętności, o tyle w kadrze pokazuje je bardzo rzadko, nie sprawia wrażenia człowieka, który chce wygrać za wszelką cenę i nieco psuje atmosferę wokół naszej reprezentacji. Jednakże pojawiło się również liczne grono obrońców Francuza, którzy twierdzą, że tracimy gracza nad wyraz uzdolnionego technicznie, a jego decyzję usprawiedliwiają tym, że tak naprawdę sami do niej doprowadziliśmy, tworząc wokół niego taką, a nie inną otoczkę.

Natomiast pytam: czy Ludo swoją grą zasłużył sobie na inne traktowanie? Krytyka jest przecież czymś zupełnie normalnym, zwłaszcza w świecie sportu. Po tylu przeciętnych spotkaniach, przepełnionych głupimi stratami i nietrafonymi wyborami, po bezsensownej czerwonej kartce z Czarnogórą – czy my mamy wznosić go pod niebiosa? Może krytyką ze strony kapitana zespołu, Jakuba Błaszyczkowskiego, zarzucającego mu publicznie skrajną nieodpowiedzialność mógł poczuć się poruszony, urażony i wytknięty palcem, ale czy coś dziwnego jest w słowach Zbigniewa Bońka, mówiącego o słabej znajomości języka i braku zaangażowania w grę piłkarze Bordeaux,  które rzekomo go bardzo dotknęły? Po pierwsze, jeżeli przez trzy lata reprezentuje się jakiś kraj na arenie międzynarodowej, mówi o przywiązaniu do niego, występuje w jego barwach trzydzieści dwa razy, to chyba  powinno się swój „ojczysty” język opanować na co najmniej przyzwoitym poziomie. Po drugie, jak już wspominałem, Ludo rzeczywiście na boisku nie grał jak piłkarz, który za orzełka na piersi będzie walczył do ostatniej kropli potu. Najdobitniej jego boiskową postawę pokazał mecz towarzyski z Irlandią, kiedy popisał się całą paletą nonszalanckich zagrań, a i poziom  jego zaangażowania był niezwykle mizerny.

Sprawdź kursy na zbliżający się mecz Polaków z Mołdawią na stronie bwin’a, oferującej zakłady bukmacherskie w sieci.

Wreszcie przejdźmy do  strony czysto piłkarskiej gwiazdora rodem z Metz. Potrafi grać w piłkę, pokazuje to w Ligue 1, w  kadrze również zdarzały  mu się dobre występy (kiedy jeszcze ewidentnie mu się chciało), w których pokazywał swoje najlepsze strony. Chociażby taki mecz z Anglią. Ludo był w nim naprawdę dobry, umiał kiwnąć, rozegrać,  ale odnoszę wrażenie, że jego największym problemem w naszej kadrze była pozycja, na której był wystawiany przez Smudę, a teraz przez Fornalika. W klubie gra na skrzydle i – z tego co się orientuję – funkcjonuje to tam bardzo przyzwoicie. To nie jest playmaker, który potrafi obsłużyć napastnika idealnym prostopadłym podaniem częściej niż raz na cztery mecze. Nadaje się do małej, technicznej, kombinacyjnej gry, ale ma olbrzymi problem z graniem otwierających piłek w kierunku napastnika ? zbyt często podejmuje niewłaściwe decyzje, zwleka lub nie rozumie się z Lewandowskim.  Prawda jest taka, że choćbyśmy nie wiem jak mocno chcieli grać piłką w wydaniu reprezentacyjnym, to i tak naszym największym i być może jedynym poważnym atutem jest gra z kontry. Piłkarz grający w naszej reprezentacji za napastnikiem, powinien mieć więc idealny timing, umiejętność zagrania w odpowiednim momencie w odpowiednie miejsce. I przede wszystkim, w bardzo szybkim czasie. Obraniak tu nie pasował i boli mnie tylko to, że tak naprawdę w Polsce nie dostał szansy gry na skrzydle.

Podsumowując. Obraniak na pewno nie jest gościem, którego zapamiętamy  w pozytywnych barwach, nie ulega wątpliwości, że to chęć promocji i perspektywa gry na Euro 2012 skłoniły go do przyjęcia polskiego obywatelstwa. Co prawda Ludovic powiedział, że nie wyklucza powrotu do kadry po ewentualnym odejściu Fornalika, ale chyba nie ma się co łudzić, że ktokolwiek przyjmie go tu z powrotem z otwartymi rękami. Jako kibic reprezentacji w żadnym stopniu nie ubolewam nad tym, że oglądamy kres tego toksycznego związku.

Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl