Koniec walijskiej przygody

Portugalia jest pierwszym finalistą Mistrzostw Europy we Francji. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego pokonała Walię 2:0. Reprezentacja z Wysp Brytyjskich kończy przygodę z turniejem z wielką dumą. Mało kto spodziewał się, że Walijczycy dojdą tak daleko. Portugalczycy natomiast mogą spokojnie czekać na finałowego rywala.

Reprezentacja Portugalii znalazła się w finale chyba trochę niespodziewanie. Wprawdzie z jednej strony trafiła do łatwiejszej części drabinki, a w składzie ma jednego z najlepszych piłkarzy w historii. Jednak z drugiej, patrząc na to, co ten zespół prezentował w grupie, nikt nie miał podstaw do tego, by widzieć go w najważniejszym meczu mistrzostw. W półfinale Portugalczycy nie pozostawili złudzeń rewelacji francuskiego EURO. Bramki padały po przerwie. Najpierw Cristiano Ronaldo zdobył swoją dziewiątą bramkę na Mistrzostwach Europy, dzięki czemu zrównał się w liczbie goli z Michelem Platinim (Francuzowi wystarczył do tego jeden turniej). Chwilę później wynik ustalił Nani. Walijczycy dzielnie walczyli. Groźne strzały z dystansu oddawał Gareth Bale, ale wiele z tego nie wynikło. W finale zagra Portugalia, która jutro pozna niedzielnego rywala. Będzie nim zwycięzca rywalizacji pomiędzy Niemcami a Francją.

Portugalia to zasłużony kraj dla światowego futbolu. Dała światu takie kluby, jak Benfica Lizbona i FC Porto, które sięgały po europejskie trofea. To z tego kraju pochodzą piłkarskie legendy, jak Eusebio, Luis Figo, czy wspomniany, nadal grający Cristiano Ronaldo. Nigdy jednak reprezentacja tego kraju nie zdobyła mistrzowskiego tytułu. Ani na Mistrzostwach Świata, ani też na Mistrzostwach Europy nie sięgnęła po złoto. Teraz, gdy nie zachwyca, a awanse wywalcza w stylu niezbyt porywającym, ma szansę na historyczny tryumf.

Po remisach w grupie uznawanej za najsłabszą na EURO 2016, chyba nikt nie przypuszczał, że podopiecznych Fernando Santosa będziemy oglądać w meczu finałowym. Ta drużyna nie potrafiła ograć Islandii, Austrii i Węgier. Zremisowała także z Polską i wyeliminowała naszą drużynę dopiero po rzutach karnych (ach, szkoda).  Wcześniej było wymęczone zwycięstwo po dogrywce z Chorwacją chyba w najsłabszym meczu całych mistrzostw.

To jednak jest turniej. Nie trzeba grać porywająco, by zdobywać medale. Na przykładzie Portugalii można dojść do wniosku, że czasem nie trzeba nawet wygrywać. Portugalia znalazła się w finale, co oznacza, że na to zasłużyła. Zatem daleki jestem od mówienia, iż Portugalczyków nie powinno być tam, gdzie są. W finałach Mistrzostw Europy w ostatnich latach wiedzie im się znakomicie. W czterech ostatnich turniejach (włączając ten obecny) zdobyli trzy medale. Tylko w 2008 roku odpadli w ćwierćfinale. W 2004 zdobyli srebro przed własną publicznością, w 2012 sięgnęli po brąz. Być może teraz czas na ten najcenniejszy krążek. Niezależnie od tego z kim Portugalia o niego powalczy, będzie bardzo trudno.


pubsport.pl