Krótki wpis o „Franku”

W ostatnim czasie słusznie rozgorzała kolejna dyskusja, której tematem jest selekcja zawodników grających w reprezentacji.

Tym razem to opinia społeczna i media są „za”, a Franio Smuda na „nie”, a przedmiotem coraz głośniejszych apeli do selekcjonera jest postać Tomasza Frankowskiego. Snajper, aktualny król strzelców naszej ekstraklasy znów jest w życiowej formie. Znów, bo przecież to  nie jest jego pierwszy sezon, w którym błyszczy, strzela i decyduje o wynikach. Jest w życiowej formie i choć sam temu zaprzecza w rozmowach z dziennikarzami, to jednak zdradza go to co wyprawia na boisku. Pal licho, że strzela kolejne bramki dla tak sobie grającej Jagiellonii. To jest w jego przypadku już pewien standard. Ale to w jaki sposób on te bramki ostatnio strzela, to już zasługuje na wielkie uznanie. I to nie tylko uznanie mediów czy kibiców, ale swoje uznanie w tej sytuacji powinien wyrazić również Smuda. Wiadomo, że ma pewniaka w osobie Lewandowskiego, ale wielkim grzechem jest nie uwzględnianie Frankowskiego w obecnej formie. Jestem pewien, że gdyby Smuda miał go w meczu z Gruzinami w roli, w jakiej on przecież ciągle występuje, a więc w roli piłkarza i gdyby go wpuścił łaskawie na 15-20 minut byłoby 2-0 albo 3-0.

Tylko, że wiadomo kto jest dzisiaj najmądrzejszym trenerem w Polsce i jak zareaguje na kampanię medialną na rzecz powołania „Franka”. Nie, bo nie i ch…j, a powołanie znowu trafi do jakiegoś Kucharczyka…

Przy okazji sto lat z okazji dzisiejszych 37. urodzin Panie Tomku!


pubsport.pl