Krótko o tym, dlaczego jeszcze nie możemy świętować

Polscy piłkarze wreszcie grają tak jak tego oczekiwaliśmy przez lata. Udany początek eliminacji sprawił, że wśród kibiców rozbudzone zostały duże nadzieje. To oczywiście nie dziwi, wszak 10 punktów w czterech meczach to dobry dorobek. Jednak pojawiają się głosy, że już teraz jedną nogą jesteśmy na EURO we Francji. Moim zdaniem na tym etapie eliminacji jest to stwierdzenie zbyt śmiałe.

Wprawdzie pokonaliśmy Niemców, co było wynikiem kosmicznym. Nie daliśmy szans amatorom z Gibraltaru (co było zresztą obowiązkiem), po ciężkiej walce wywalczyliśmy punkt ze Szkocją, a wczoraj rozbiliśmy na wyjeździe reprezentację Gruzji (na tym trudnym terenie, nie tak dawno remisowali Francuzi i męczyli się Hiszpanie), ale do końca eliminacji czeka nas jeszcze sporo meczów. Trudno oczekiwać, że mecz z Niemcami znów wygramy, ale może to nie mieć większego znaczenia, bowiem bezpośredni awans wywalczą dwa zespoły. Może nie powinienem tego zakładać, ale jest mi trudno sobie wyobrazić, by w tym gronie zabrakło mistrzów świata. W meczach z Gruzją i Gibraltarem u siebie nasza drużyna będzie zdecydowanym faworytem. Najważniejsze będą więc mecze ze Szkocją i Irlandią. I właśnie tych trzech meczów obawiam się najbardziej. Ze Szkotami rozegraliśmy bardzo trudny mecz w Warszawie. Zremisowaliśmy przed własną publicznością, a teraz czeka nas starcie na wyjeździe. Trudnym przeciwnikiem będzie także Irlandia, z którą rozegramy dwa mecze. Irlandczycy również potrafili urwać punkty Niemcom (wprawdzie nie  trzy – jak Polacy – ale remis z drużyna Joachima Loewa też należy uznać za ich duży sukces).

Patrząc na formę Polaków, można przewidywać, że w tych meczach raczej zespół Adama Nawałki będzie faworytem, ale nie możemy już teraz szykować się na Mistrzostwa z udziałem reprezentacji Polski. Mimo dobrej gry i prowadzenia w grupie, droga do Francji jest daleka i kręta. Czeka nas jeszcze wiele przeszkód. Oczywiście – jak wielu polskich kibiców – mam nadzieję, że nasi piłkarze poradzą sobie z nimi i pojadą na czempionat Starego Kontynentu, ale trzeba na razie studzić zapędy, bo to tak naprawdę dopiero początek eliminacji. Oby ich zakończenie było dla nas tak samo udane jak pierwsze spotkania


pubsport.pl