KSW = Kompromitacja Sztuk Walki?

Po walce Tomasza Adamka ze Stevem Cunninghamem, w której sędziowie punktowali 2 do 1 na korzyść Polaka, Andrzej Kostyra wypalił, że od pana wskazującego na zwycięstwo Amerykanina lepszym rozjemcą byłby Stevie Wonder. Gdyby komentował wczorajszy pojedynek Pudzianowski-Thompson, to – nad czym ubolewam – mógłby śmiało powtórzyć swoją złośliwą uwagę.

Powiecie, że warto machnąć ręką na całą sprawę. Wszak naszych pięściarzy, zawodników MMA i wszelakich reprezentantów sztuk walki sędziowie też „skręcali”, do tego nierzadko w jeszcze perfidniejszy sposób. Ale postanowiłem o wczorajszym, bardzo kontrowersyjnym werdykcie napisać z dwóch powodów:

  • Po pierwsze, z zażenowaniem czytałem komentarze osób, które wyzywały osoby stojące po stronie pokrzywdzonego Thompsona od anty-patriotów, zdrajców itp. Zastanówcie się i powiedzcie, czy Pudzianowski faktycznie zasłużył na zwycięstwo? Czy warto okłamywać samego siebie, odrzucać całkowicie obiektywizm w sytuacji, gdy Polak/Polacy rywalizują z obcokrajowcami, a wynik, choć podbudowuje ogólnonarodową dumę, jest sprzeczny z naszymi wewnętrznymi odczuciami? Ok, chylę czoła przed ciężką pracą „Pudziana” – wyglądał naprawdę nieźle pod względem kondycyjnym oraz poprawił się od strony technicznej, dzięki czemu ratował się wielokrotnie z najgorszych opresji. Ale moim zdaniem zasłużył po dwóch rundach TYLKO I WYŁĄCZNIE na remis. Tym mocniej ubolewam nad wczorajszą decyzją sędziów, gdyż jestem przekonany, że w dogrywce „Pudzian” był w stanie dobitnie udowodnić swoją wyższość nad „Kolosem”.
  • Po drugie, wybaczyłbym sędziom i organizatorom KSW, gdyby tak niezrozumiałe rozstrzygnięcia należały do grona nielicznych wyjątków. Niestety, trend przesadnego sprzyjania Polakom w pojedynkach nierozstrzygniętych przed czasem wydaje się być nader niepokojący. Nawet Mamed Khalidov, który ostatnimi czasy w pięknym stylu rozprawia się z napotkanymi na swej drodze przeciwnikami, został „uratowany” podczas KSW 13 wątpliwym remisem w starciu z Ryutą Sakuraiem (będąc złośliwym niczym red. Kostyra: być może była to nagroda za dwa kopniaki w krocze – w tym jeden zadany umyślnie, którymi Khalidov uraczył nieustępliwego Japończyka). Ok, możecie odpowiedzieć, że w Japonii i USA też zdarzają się na galach MMA różne „wałki”. Ale mający wysokie aspiracje Panowie: Martin Lewandowski i Maciej Kawulski powinni pamiętać, że kopiowanie złych wzorców nowych kibiców tej dyscyplinie nie przysporzy.

pubsport.pl
Miłosz Węgrzyn
Student prawa i politologii na Uwr. Od listopada 2006 autor bloga TYLKO I WYŁĄCZNIE O SPORCIE, promowanego przez portal Sport.pl
http://milgord.blox.pl/html