Kto kombinuje ten nie żyje…

W drugim dniu mistrzostw padła Portugalia w meczu z Niemcami. Moim zdaniem padła z powodu kalkulacji i przez nastawienie się na remis. Chociaż od paru ładnych lat kibicuję tej drużynie, to po cichu cieszę się z tej porażki. Okazało się, że nie warto kombinować i grać na remis. 

Podopieczni Paulo Bento zabili ten mecz. Nie rozumiem peanów, które pod adresem tego spotkania wystukuje właśnie w TVP 1 jakiś dzięcioł (redaktor Dzięciołowski), według którego było to „fantastyczne spotkanie”. Nie bójmy się słów – szlagier okazał się gniotem i był najmniej atrakcyjnym spośród 4 pierwszych pojedynków Euro 2012. Każdemu kto mi powie, że to było fantastyczne widowisko dam w twarz… kartką ze składami obu drużyn. Niech sobie delikwent popatrzy jacy piłkarze biegali po tym boisku i przypomni sobie jakie widowiska potrafili tworzyć. Jako kibic Portugalczyków jestem teraz podwójnie szczęśliwy. Ostatnie 15 minut pokazało, że potrafią „siąść na rywala w dziesięciu”, w co szczerze wątpiłem po tych długich 75 minutach wybijania piłki na uwolnienie. Okazuje się, że „chłopy jeszcze mogą”, więc nie jest źle. Szczególnie, że z Danią już będą musieli atakować od początku. Smutno mi jednak z innego powodu – mojego zdania nie podziela ksiądz proboszcz z serialu Plebania, który przed chwilą powiedział, że mu szkoda Portugalczyków.

Portugalczycy jadą teraz na tym samy wózku co Holendrzy, którzy akurat dziś nie kombinowali – zagrali jak takie proste chłopy ze wsi. Robin Van Persie raził bardziej niż żarówka firmy Osram, tyle że nieporadnością, a nie efektownym światłem. Andrzej Niedzielan w wywiadzie dla weszlo.com twierdzi, że to podobno obecność Huntelaara na ławce go tak sparaliżowała. Ciekawe z kolei, co sparaliżowało napadziora Schalke 04, który miał setkę zaraz po wejściu na boisko. Prawdziwe cudeńko zagrał w tej akcji Sneijder. Podanie zewnętrzną częścią stopy, lecące 50 metrów i spadające wprost na nogę kolegi z drużyny. Perełka. Do zobaczenia tutaj – LINK

O tych prostych chłopach pisałem myśląc głównie o Robenie. Gość jest tak szablonowy jak fabuła Klanu. Jedyną niezwykłą akcją jaką przeprowadził, była ta z pierwszej połowy, kiedy krzyczał nieśmiertelne podwórkowe od swojego! k…a od swojego no! Było to po jego podaniu(!!!) wzdłuż pola karnego, które wślizgiem przeciął obrońca, a potem wyłapał bramkarz. Poza tym pokazywał ciągle to samo – bieg, bieg, zwód na lewą nogę, strzał w trybuny, zwód na lewą nogę, bieg, bieg, strzał, zwód na lewą nogę… Swoją drogą, na stadionie w Charkowie dokopanie do trybun nie jest takie łatwe.

Niekwestionowaną gwiazdą dnia został strzelec zwycięskiej bramki dla Duńczyków – Michael Krohn-Dehli. To już nawet nie chodzi o tego gola. Bohater Duńczyków ma jakąś taką lekkość w przyjęciu, prowadzeniu piłki. Robi wrażenie. Co ciekawe – ma 29 lat, kopie w Broendby Kopenhaga, a przez pół kariery próbował zakotwiczyć w lidze holenderskiej. Przez 5 lat strzelił tam o dwa gole więcej niż dzisiaj i specjalizował się w wycieraniu tyłkiem ławki rezerwowych na Amsterdam Arenie. Teraz podobno chcą go ściągnąć z powrotem.

Na koniec trochę inny wątek. Euro jest spoko, ale źle się dzieje w państwie polskim, szczególnie wrocławskim. Ruscy paradowali po mieście z sierpem i młotem na flagach, bestialsko obili stewardów na stadionie i rozrabiają w barach. Wtorek powinien być najciekawszym dniem jeśli chodzi wrażenia kibicowskie. Nie wyobrażam sobie, żeby polskie ekipy kibolskie mogły puścić przybyszom ze wschodu wymachiwanie komunistycznymi symbolami na naszych ulicach i stadionach. Trochę wstyd się przyznać, ale jak im chłopaki trochę nastukają… to będę szczęśliwy. Ot taki zwierzęcy instynkt się we mnie obudził tuż przed snem.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/