Kultura fizyczna – odcinek 1

Rozwijając swoje sportowe zainteresowania warto nie tylko oglądać liczne transmisje telewizyjne z aren zmagań oraz samemu uprawiać sport. Od czasu do czasu można sięgnąć po ciekawą książkę dotyczącą tej tematyki lub obejrzeć film traktujący o sporcie. Postaram się więc w cyklu „Kultura fizyczna” polecać od czasu do czasu wytwory ludzkie dotyczące sportu. Często sięgam po książkę, tym bardziej, że w ostatnich latach rynek książek sportowych mocno się rozwinął i rzeczywiście jest co czytać. Jedynymi przeszkodami mogą być ceny książek i brak czasu. Ale na jakieś pozycje od czasu do czasu znajdzie się czas i pieniądze. Filmów sportowych także powstało bardzo dużo. Dziś polecę dwie książki oraz film o wyjątkowym sportowcu.

Film: Ostatnie okrążenie

Jakiś czas temu trafiłem na tę perełkę. Film z 1997 roku w reżyserii Krzysztofa Rogulskiego nie jest filmem stricte sportowym. Opowiada on o ostatnich miesiącach życia wybitnego polskiego biegacza Janusza Kusocińskiego. „Kusy” był wielkim sportowcem o czym świadczą jego liczne sukcesy. W 1932 roku na igrzyskach w Los Angeles został mistrzem olimpijskim w biegu na 10 000 metrów. Był także wicemistrzem Europy na dystansie o połowę krótszym. Długo by wymieniać jego osiągnięcia krajowe. Pojedynki Kusocińskiego ze Stanisławem Petkiewiczem w tamtych czasach były dla kibiców sportową ucztą i towarzyszyły im ciekawe historie (zachęcam do zapoznania się z nimi). Jednak w omawianym filmie, na pierwszym planie nie znajdował się sport. Została przedstawiona dramatyczna historia Kusocińskiego, który zgłosił się do wojska, by w trakcie II wojny światowej, która przerwała jego sportową karierę, bronić Warszawy. Za swą bohaterską postawę został odznaczony Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji stolicy „Kusy” działał w konspiracji. Był członkiem Związku Walki Zbrojnej. Związał się także z konspiracyjną organizacją wojskową „Wilki”, w której działał pod pseudonimem „Prawdzic”.  W 1940 roku został aresztowany przez gestapo i przewieziony do więzienia na ulicę Rakowiecką. Został tam poddany wielkim torturom mającym na celu wymuszenie zeznań. Jednak Kusociński pozostał nieugięty. 21 czerwca 1940 roku został rozstrzelany w Palmirach pod Warszawą. Warto obejrzeć film z kilku względów. Można dowiedzieć się więcej o jednym na najważniejszych sportowców w historii naszego kraju. Moim zdaniem osoby interesujące się sportem powinny pamiętać o takich postaciach. Kilka lat temu usłyszałem w radiu informację podaną przez jednego z dziennikarzy sportowych o tym, że w jednej ze szkół noszących imię Polskich  Olimpijczyków, uczniowie nie znali Janusza Kusocińskiego. Dlatego m.in. takie filmy jak „Ostatnie okrążenie” mogą przyczynić się do poszerzenia wiedzy i unikania takich sytuacji. Poza tym film jest też świetną lekcją historii nie tylko  o sporcie, ale także o Polsce.

Książka: Mourinho – anatomia zwycięzcy

Warto także sięgnąć po lekturę. Niedawno miałem okazję zapoznać się z historią kontrowersyjnego, ale bardzo cenionego i utytułowanego trenera. Brytyjski dziennikarz Patrick Barclay napisał naprawdę dobrą biografię Jose Mourinho. Autor opisywał karierę portugalskiego trenera w bardzo ciekawy sposób. Powołał się na opinie wielu postaci, które były blisko obecnego szkoleniowca Chelsea. Czytając tę książkę, można zapoznać się z komentarzem sędziego Marka Halseya, który przyjaźni się z Mourinho, sir Bobby’ego Robsona, przy którym Mourinho się ukształtował pracując na początku jako tłumacz, czy Louisa van Gaala, z którym Portugalczyk pracował w Barcelonie. Opisywana jest jego praca także w innych zespołach, głównie w FC Porto, z którym najpierw sięgnął po Puchar UEFA, a już rok później dotarł na sam szczyt klubowego futbolu zwyciężając w Lidze Mistrzów. Można także przeczytać o relacjach jakie „Special One” ma ze swoimi podopiecznymi, którzy traktują go nie jak srogiego, autokratycznego szefa, lecz po prostu jak przyjaciela, do którego jednak mają duży szacunek. Nie brakuje w książce ciekawych opowieści, choćby o ubogiej karierze zawodniczej , a właściwie przygodzie z grą w piłkę „Mou”. O tym jak ważna jest dla niego reprezentacja Portugalii (jego ojciec miał okazję zaliczyć raz w życiu krótki występ w narodowych barwach jako piłkarz), której jeszcze nie prowadził. Nie brakuje ciekawych historii związanych z innymi trenerami, opowieści o jego relacjach z angielskimi dziennikarzami (wszak wszyscy dobrze wiemy, jak Mourinho bryluje na konferencjach prasowych), czy anegdot o przygodach z kibicami. Niezależnie od tego, czy jest się fanem Jose Mourinho, czy też należy się do grona jego przeciwników warto przeczytać tę książkę. Polecam ją zarówno osobom, które są pod wrażeniem umiejętności i sposobu bycia Portugalczyka, jak i tym, dla których ktoś, kto wkłada kolegom po fachu palec w oko, nie zasługuje na duży szacunek. Cokolwiek  można sądzić o Mourinho, ale biografie tak barwnych postaci, w dodatku tak dobrze napisane, zawsze czyta się  z przyjemnością.

Książka: Myślę, więc gram

Na koniec prawdziwa książkowa bomba. Absolutne „must read”. Rewelacyjna autobiografia Andrei Pirlo. Przed przeczytaniem tej książki słyszałem niemal same pozytywne zdania. Największą zachętą do jej przeczytania były opinie, że przynajmniej dorównuje ona fantastycznej autobiografii Zlatana Ibrahimovicia. Muszę przyznać, że nie rozczarowałem się. Pirlo pokazał, że jest nie tylko świetnym piłkarzem, ale także bardzo dobrym pisarzem. Wprawdzie w pisaniu książki pomagał mu dziennikarz Alessandro Alciato, ale wyrazy uznania na pewno należą się także pomocnikowi Juventusu Turyn. Arcydzieło (bo z całą pewnością można tak nazwać tę pozycję) jest wciągające, błyskotliwe, szczere, napisane z inteligencją, erudycją i autoironią. Nie brakuje ciekawych opowieści o kolegach z boiska. Pirlo opowiada m.in. o przesądach kumpli z reprezentacji Włoch. Przesądy były bardzo osobliwe, jak choćby… robienie kupy przed meczem przez jednego z najlepszych włoskich napastników (nie chcę zdradzać o kogo chodzi, by nie ujawnić za dużo). Fantastyczny był także opis uczuć jakie towarzyszyły Andrei podczas wykonywania rzutu karego w finale Mistrzostw Świata. Pirlo opisywał też gorycz po porażce z Liverpoolem w finale Ligi Mistrzów, kiedy to Milan, w którym wówczas występował, zaprzepaścił trzybramkową przewagę. Sporo miejsca Pirlo poświęcił też klubom, w których występował oraz negocjacjom z Realem i Barceloną. Książka po prostu jest napisana kapitalnie, czyta się ją jednym tchem. Składają się na to barwne porównania, odwołania do historii i popkultury, a także niesamowity luz, z jakim napisana jest autobiografia jednego najlepszych włoskich piłkarzy. Na pewno warto tę książkę przeczytać, a także wracać do niej, bo jest to jedna z najlepszych, być może nawet najlepsza sportowa autobiografia wszech czasów.


pubsport.pl