KULTURA FIZYCZNA – ODCINEK 2

Czas na kolejny odcinek „Kultury fizycznej”. Dużo czasu minęło od pierwszego odcinka, ale wreszcie przyszła pora na drugą część cyklu. Tym razem omówię film dokumentalny ukazujący ciemną stronę sportowej rozrywki oraz poruszającą książkę piłkarską, która jednak wykracza daleko poza futbol.

Dokument: Hitman Hart – Wrestling z cieniami

Miałem okazję obejrzeć niedawno dokument opowiadający o znanym zawodniku uprawiającym wrestling amerykański. Bret Hart to kanadyjski przedstawiciel tej gałęzi sportowej rozrywki. Był bohaterem dokumentu, po którego obejrzeniu inaczej patrzy się na walki znane choćby z anten Eurosportu lub Extreme Sports Channel.  Hart opowiedział o ciemnych stronach wrestlingu, o tym jak wygląda to od kuchni. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że walki, które odbywają się na wrestlingowych ringach są tylko rozrywką, ale nie jest to wcale przyjemna dla zawodników ustawka. Kanadyjczyk był zawsze „tym dobrym”. Jednak publiczność z reguły woli „tych złych”. Dlatego też Hart miał pod górkę w tej branży. Kibice byli nim znudzeni, woleli innych bohaterów, którzy nie posiadali wizerunku „kochającego męża i ojca”, a bardziej wzbudzali kontrowersje. Hart musiał też stanąć przed trudnym wyborem – zostać w federacji, w której zaczynał i do końca być wobec niej lojalny, czy też zmienić pracodawcę i tym samym zapewnić więcej pieniędzy rodzinie? Ciekawe były też relacje Kanadyjczyka z amerykańskimi kibicami. „Hitman” był w Stanach Zjednoczonych nielubiany, sam też nie przepadał za kibicami z USA. W filmie można było zobaczyć, że wrestling nie jest oklepywaniem się, po którym na drugi dzień zawodnik czuje się wypoczęty. Pokazano fragment walki, w której Hart złamał żebra, ale rywal, który przecież myślał, że jego przeciwnik tylko udaje ból, wielokrotnie kopał go w plecy. Przekonałem się też, jak trudna jest droga do uprawiania amerykańskich zapasów, jak mordercze i bolesne są treningi. Bret Hart pochodził z rodziny wrestlerów, więc już w domu trenował z ojcem i braćmi, a materiał z treningów nie mógłby być dodatkiem do rodzinnego obiadu lub miłego wieczoru z dziewczyną. Jednak dokument na pewno warto obejrzeć, by zobaczyć nie tyko robione z pompą oprawy gal, czy efektowne walki, ale też tę drugą, ciemniejszą stronę najpopularniejszej sportowej rozrywki.

Książka: Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk

Polecam również książkę będącą biografią tragicznie zmarłego w 2009 roku bramkarza reprezentacji Niemiec Roberta Enkego. Książka ta opowiada nie tylko o sporcie, ale przede wszystkim o depresji i uświadamia jak poważny problem stanowi ta choroba. Autorem pozycji jest przyjaciel Enkego, niemiecki dziennikarz Ronald Reng,  który miał tę książkę napisać razem z bramkarzem. Jednak depresja, która doprowadziła do samobójczej śmierci reprezentanta Niemiec , nie pozwoliła na to. Reng dokończył książkę sam i stworzył dzieło, jak najbardziej warte przeczytania. Myślę, że każdy kibic powinien sięgnąć po tę lekturę, a poleciłbym ją nawet osobom, które nie interesują się piłką nożną. Dużą zaletą książki jest obiektywizm autora. Był on -jak wspomniałem wcześniej- przyjacielem Enkego, ale książka nie jest laurką wystawioną piłkarzowi. Reng pozostawił ocenę życia Enkego czytelnikowi. „Przejmująca opowieść o człowieku zbyt wrażliwym, aby żyć”. Tak napisane jest na tylnej części okładki. I jest to idealne zobrazowanie charakteru Roberta Enkego.  Bramkarz był bardzo empatyczną osobą. Przejmował się swoimi błędami, nawet tymi najdrobniejszymi, ale też niepowodzeniami kolegów z drużyny.Kiedy oglądał mecz Bundesligi, w którym jeden z młodych bramkarzy został obarczony winą za porażkę, zadzwonił do niego by podtrzymać go na duchu. Wraz z żoną Teresą przygarniał psy. Załamanie nerwowe mogło mieć początki w FC Barcelona. To właśnie w tej drużynie Enke rozegrał mecz z trzecioligową Noveldą, z którą „Duma Katalonii” sensacyjnie przegrała, na co wpływ miały błędy Niemca. Potem w jego życiu miała miejsce wielka tragedia, czyli śmierć chorej od urodzenia córeczki.  Enke na depresję cierpiał dwa razy. Najpierw po nieudanej przygodzie w Barcelonie. Później w 2009 roku, kiedy to miał wielką szansę na wyjazd do RPA na Mistrzostwa Świata, ale nie podołał presji. Książka jest bardzo wciągająca, poruszająca i przede wszystkim zwracająca uwagę na problem depresji, na to jak poważna jest ta choroba. Dla kibiców piłki nożnej powinna być to pozycja obowiązkowa.


pubsport.pl