Kultura fizyczna – odcinek 3

Czas na kolejny odcinek „Kultury Fizycznej”. Tym razem mam okazję polecić dobre węgierskie kino oraz książki o wybitnym trenerze, a także o ciemnych stronach futbolu.

Film: Mecz w piekle

Węgierski film z 1963 roku. Jest on zainspirowany „meczem śmierci”, który odbył się w 1942 roku pomiędzy byłymi piłkarzami ligi radzieckiej a żołnierzami Wermachtu. W spotkaniu tym lepsza okazała się drużyna złożona głównie z piłkarzy Dynama Kijów. Jednak po rywalizacji wielu z zawodników zostało zesłanych do obozów pracy. „Mecz w piekle” opowiada inną, choć podobną historię. Z nazistowskimi żołnierzami grają przebywający w obozie koncentracyjnym węgierscy jeńcy. Wydarzenie organizowane jest z okazji zbliżających się urodzin Hitlera. Zadanie zorganizowania drużyny otrzymuje Onódi – w przeszłości znany węgierski piłkarz. Stawia on jednak Niemcom warunek, polegający na tym, że więźniowie, którzy rozegrają mecz, muszą otrzymać dodatkowe racje żywnościowe, a ponadto zamiast pracą zajmą się treningiem. Niemcy, nie chcąc rozczarować Hitlera – przystają na te warunki. Przygotowujący się do meczu Węgrzy próbują uciec, ale to im się nie udaje. Schwytani boją się o utratę życia, jednak Niemcy nakazują im stoczenie rywalizacji na boisku piłkarskim. W końcu rozpoczyna się mecz… Nie będę oczywiście zdradzał jak zakończyła się rywalizacja, ani też co działo się po niej i co spotkało Węgrów. O filmie jednak należy napisać, że od początku budowane było napięcie, można powiedzieć, że mamy do czynienia z filmem psychologicznym. Druga część filmu jest zupełnie inna. Nie jest już przeznaczona tylko dla wymagających widzów. Obserwujemy rozgrywany przy wypełnionych trybunach mecz. Węgierskie dzieło przede wszystkim zwraca uwagę na okrucieństwo wojny i nazistów, co wyraźnie widać przez cały film, jak i w jego zakończeniu.

Książka: Pół wieku z piłką

Miałem okazję sięgnąć po starszą, ale ciekawą publikację. „Pół wieku z piłką” to autobiografia Kazimierza Górskiego, najwybitniejszego trenera w historii polskiego futbolu. Kazimierz Górski we współpracy z Andrzejem Koniecznym spisał swe w wspomnienia w ciekawy sposób, zresztą wspomnienia tak wielkiej postaci muszą być ciekawe. Książka została wydana w 1985 roku, więc już po największych sukcesach Górskiego. Opisuje nie tylko karierę trenerską, ale także przygodę z grą w piłkę nożną oraz wydarzenia z życia osobistego. Nie brakuje ciekawych anegdot m.in. przy okazji Igrzysk Olimpijskich w Monachium, na których reprezentacja Polski zdobyła złoty medal, czy Mistrzostw Świata w RFN, gdzie Polacy zajęli trzecie miejsce. Sporo miejsca Górski poświęcił też prowadzeniu młodzieżowej reprezentacji, która w momencie, gdy była przez niego obejmowana, rozgrywała 1-2 mecze w ciągu roku. Bardzo dobrze czyta się wspomnienie meczu, bez którego nie byłoby tak wielkich sukcesów, czyli meczu z Anglią na Wembley. Trener pisze, że miał inne wyobrażenie o angielskich dżentelmenach przed zawitaniem do „Świątyni futbolu”, gdzie nasłuchał się wyzwisk pod adresem swoich podopiecznych. Opisywane są także zgrzyty pomiędzy trenerami lub piłkarzami, przeżycia jakie towarzyszyły uczestnikom najważniejszych wydarzeń w historii polskiej piłki nożnej, a nawet praca Górskiego w roli telewizyjnego eksperta przy okazji mundiali w Argentynie i Hiszpanii. Na początku książki są zawarte historie z początków gry w piłkę nożną, choćby ta, kiedy Kazimierz Górski był nazywany „Sarenką”, a ponieważ dyrektor gimnazjum mechanicznego, do którego uczęszczał późniejszy selekcjoner, nie był zwolennikiem przynależności klubowych swoich uczniów, takie nazwisko widniało w protokołach meczowych oraz w notkach prasowych. Oczywiście były to jeszcze czasy juniorskiej kariery. Później był choćby jedyny występ w reprezentacji, niestety w wysoko przegranym meczu z Danią. Opisane zostały też czasy wojenne,  na końcu okres prowadzenia drużyn w Grecji. Szczególnie te „greckie” fragmenty bardzo mnie zainteresowały, gdyż w mediach rzadko wspomina się te czasy, a Górski był w Grecji postacią uwielbianą i niezwykle popularną, co było wynikiem jego licznych sukcesów w tym kraju, wszak już w pierwszym roku pracy sięgnął po dublet z Panathinaikosem Ateny. Następnie były sukcesy z innymi klubami m. in. z Olympiakosem Pireus. Książkę tę na pewno warto przeczytać, tym bardziej, że Kazimierz Górski to jedna z najwybitniejszych postaci w polskim sporcie w ogóle, nie tylko w piłkarstwie. W publikacji jest mnóstwo ciekawych opowieści i anegdot, więc osoby, które kojarzą najlepszego polskiego trenera jedynie poprzez medale olimpijskie i medal Mistrzostw Świata, z pewnością dowiedzą się czegoś więcej, zaś ci, którzy myślą, że znają Górskiego bardzo dobrze, na pewno po przeczytaniu tej książki poznają go jeszcze lepiej.

Książka: Agent – Naga prawda o kulisach futbolu

Na koniec nowsza książka, wydana w Polsce niedawno i napisana przez anonimowego agenta piłkarskiego. Osoby, które miały okazję zapoznać się z dobrą książką „Futbol obnażony”, napisaną przez anonimowego angielskiego piłkarza, powinny też sięgnąć po tę książkę. Nieznany nam autor opisuje jak od kulis wygląda praca agenta piłkarskiego. Dowiadujemy się, że jest w niej wiele „brudu”, nie wygląda ona tak, jak wielu ją sobie wyobraża. Niektórzy agenci, by pozyskać piłkarzy zrobią wiele, często są to jednak czyny niezasługujące na pochwałę. Korupcja, alkohol, przygodny seks, konflikty rodzinne, a nawet narkotyki. Takie tematy przewijają się w tej książce i, zdaniem autora, są codziennością zarówno dla agentów, jak i – przede wszystkim – dla piłkarzy. Jeśli opierać się tylko na tym, co napisał  agent, można by przypuszczać, że piłkarz nie jest dobrym materiałem na przyjaciela.  Agenci często całkowicie podporządkowują się zawodnikom, by tylko ci nie zdecydowali się na zmianę menadżera. Muszą dokładać z własnej kieszeni do zabawy piłkarzy, a w okresie młodości dobrze zapowiadających się zawodników, kupować im chociażby buty i inne rzeczy, które akurat ich klienci chcą posiadać. Z książki wyłania się smutny, a zarazem, bezwzględny obraz środowiska piłkarskiego. Często bycie agentem piłkarskim jest też dobrą okazją do załatwiania różnych spraw. Jeden z agentów polecał swym piłkarzom kupowanie drogiej biżuterii u swojego kumpla, który był jubilerem. Informowali nieświadomego zawodnika o cenie (oczywiście mocno ją zawyżając), a następnie obniżali ją (tę zawyżoną cenę) do dużo niższej (choć i tak zbyt wysokiej). Zadowoleni piłkarze myśleli, że kupili biżuterię taniej, podczas gdy zapłacili za nią zdecydowanie więcej niż wynosiła jej wartość. Takich opowieści jest dużo więcej, więc na pewno po tę publikację również warto sięgnąć, by dowiedzieć się także o tym, czego nie widać, kiedy spogląda się na zielony prostokąt, po którym biegają piłkarze.


pubsport.pl