Kultura fizyczna – odcinek 7

W kolejnej części cyklu opiszę gorzki film opowiadający historię zapaśnika, którego życie zmienia się po porzuceniu sportu, a także o dwóch wyjątkowych książkach – o koszykarskiej drużynie wszech czasów i jednym z najsłynniejszych tenisistów.

Film: Zapaśnik

Często oglądamy swoich sportowych idoli i zastanawiamy się dlaczego nie skończą swojej przygody ze sportem. Widzimy piłkarza, który strzelał piękne gole, a teraz wchodzi na boisko w końcówkach meczów podrzędnego klubu. Widzimy także biegacza, który w przeszłości zostawiał w tyle wszystkich rywali, a teraz przybiega na metę jako ostatni. Widzimy również skoczków, z którymi zawsze kojarzyła nam się zima, a którzy teraz zajmują miejsca na końcu stawki. Wreszcie widzimy przedstawicieli sportów walki będących kiedyś królami życia, zaś teraz dostających łomot od mało znanych przeciwników. Zadajemy sobie pytania: Dlaczego z tym nie skończą? Czemu rozmazują swoją legendę. „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”. Jest w tym sporo racji. Jednak oglądając nakręcony w 2008 roku film Darrena  Aronofsky’ego możemy zrozumieć sportowców, którym nie śpieszy się do zakończenia przygody z uprawianiem swojej dyscypliny. Wiemy jak trudno jest przerzucić się na codzienną rzeczywistość i porzucić adrenalinę, jaka towarzyszy występom. Tytułowy zapaśnik, czyli Randy „The Ram” Robinson (w tej roli Mickey Rourke) to były gwiazdor amerykańskich zapasów. Jednak z upływem czasu jego blask zdecydowanie przygasł. Ze sławy wiele nie zostało. Robinson walczy za dużo mniejsze pieniądze w obecności garstki fanów. Jego występy nie wzbudzają już wielkiego zainteresowania, a domem jest dla niego wynajmowana przyczepa. Wydaje się, że gorzej być nie może. Jednak dopiero gdy po jednej z walk nasz bohater zmaga się z zawałem, jego sytuacja staje się jeszcze gorsza. Lekarze zabraniają mu uprawiania sportu. Randy musi postarać się zacząć nowe życie. Jednak nie jest to wcale takie łatwe. „The Ram” nie wiele bowiem potrafi poza toczeniem walk na zapaśniczym ringu. Kompletnie nie może się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Bezskutecznie próbuje nawiązać kontakt z córką, którą przed laty porzucił i która teraz odrzuca jego uczucia. Film przede wszystkim opowiada ciekawą historię herosa, który przekonał się o tym jak złudna okazuje się sława. Wrestler, który nie tak dawno był otaczany przez uwielbiających go ludzi, teraz musi zmierzyć się z przerażającą samotnością. Doskonale ze swojego zadania wywiązał się wspomniany Rourke. W mojej opinii jego rola zasługuje na najwyższe wyróżniania. Podobnie zresztą jak rola Marisy Tomei, która wcieliła się w postać Cassidy, pracującej w podrzędnym barze tancerki erotycznej, z którą Robinson zaczyna się spotykać mając nadzieję na znalezienie miłości. Do dobrej oceny filmu przyczynia się także rewelacyjna ścieżka dźwiękowa, ale nic  dziwnego skoro składają się na nią utwory takich wykonawców jak Guns N’Roses, czy Scorpions. „Zapaśnik” nie jest najlepszym filmem sportowym, jaki kiedykolwiek powstał. Jednak należy do tych z górnej półki nie tylko w kategorii sportowych dzieł, ale w ogóle w gatunku, jakim jest dramat obyczajowy. To także jeden z ciekawszych obrazów ostatnich lat, więc warto go obejrzeć, by inaczej spojrzeć na pewne sprawy i pomyśleć  nad problemami przedstawionymi w filmie.

Książka: Dream Team

Prawdziwa książkowa perełka. Znakomita reporterska praca wykonana przez amerykańskiego dziennikarza Jacka McCalluma. Reporter „Sport Illustrated” opisał niezwykle barwnie historię najlepszej drużyny w historii koszykówki, a być może nawet sportu w ogóle. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku po raz pierwszy w historii do walki o medale tej imprezy zostali dopuszczeni koszykarze występujący w lidze NBA. Autor dokładnie opisuje ludzi, którzy się do tego przyczynili i działania, jakie w tym celu podjęli. Jednak nie to jest w tej książce najważniejsze. McCallum przede wszystkim dobrze znał bohaterów Dream Teamu, co było dużą zaletą książki i przełożyło się na jej jakość. Dzieło zaczyna się od opisu dwunastu gwiazdorów powołanych do drużyny narodowej przez selekcjonera, którego funkcję pełnił Chuck Daly. W dalszej części książki robi się coraz ciekawiej. Skrupulatnie opisywane są kulisy tworzenia zespołu, a także przygotowania do turnieju olimpijskiego. Dowiadujemy się jak trudny był wybór zawodników mających reprezentować Stany Zjednoczone na parkietach w stolicy Katalonii i jak duże kontrowersje wzbudziło pominięcie niektórych zawodników. Ostatecznie w kadrze znaleźli się tacy gracze jak Michael Jordan, Earvin Johnson, Larry Bird, czy Scottie Pippen. Świadczy to o niesamowitej sile ekipy. Oczywiście nie brakowało relacji z samego turnieju, który okazał się dla Amerykanów autostradą po złoto, w dodatku autostradą, na której nie musieli się zatrzymywać. McCallum rozmawia z bohaterami tamtych wydarzeń również po latach. Sam także komentuje niektóre sprawy i wyraża własną opinię. Istotną część pracy stanowi relacja z „najwspanialszego meczu, którego nikt nie widział”, czyli wewnętrznego sparingu, w którym najlepsi koszykarze pokazali swoje kosmiczne umiejętności. Książkę czyta się bardzo dobrze. Dzieje się tak nie tylko za sprawą ciekawej historii, lecz także dzięki licznym ciekawostkom i anegdotom przytaczanym przez amerykańskiego dziennikarza. Lepiej poznajemy największe gwiazdy w historii dyscypliny, zaglądamy za kulisy świata wielkiego basketu i wreszcie zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielkie zainteresowanie na całym świecie wzbudziła koszykarska drużyna z USA. Koszykarze zza oceanu niemal zdominowali całe igrzyska i to im poświęcano najwięcej uwagi, co jednak nie może dziwić. Można tę książkę polecić nie tylko fanom koszykówki w amerykańskim wydaniu. I nie tylko fanom basketu w ogóle. Myślę, że każdy kto interesuje się sportem, z ciekawością zasiądzie, by poznać od podszewki najlepszą koszykarską (a może w ogóle sportową) drużynę wszech czasów.

Książka: Open. Autobiografia tenisisty

Na koniec prawdziwy książkowy klasyk. Autobiografia jednego z najsłynniejszych tenisistów w historii. Andre Agassi zdecydował się na wydanie swoich wspomnień. I trzeba przyznać, że zrobił to w sposób mistrzowski. Książka pojawiła się już kilka lat temu. Jednak ja miałem okazję sięgnąć po nią niedawno. Była to bardzo dobra decyzja, a opinie, które słyszałem, jakoby miałaby to być najlepsza sportowa autobiografia w historii były całkiem słuszne. Zachwycałem się już niejedną książką będącą opowieścią o życiu i karierze sportowca. Ale chyba żadna nie była napisana tak barwnie, ciekawie i szczegółowo, jak ta amerykańskiego tenisisty. Agassi oczywiście sam książki nie napisał. Pomagał mu J.R. Moehringer, amerykański pisarz i dziennikarz, laureat Nagrody Pulitzera w 2000 roku. Jednak jego nazwisko nie znalazło się na okładce, ponieważ sam Moehringer tego nie chciał. Uważał, że powinno na niej widnieć tylko jedno nazwisko – należące do zwycięzcy ośmiu turniejów wielkoszlemowych. Agassi wymienia nazwisko współautora w znajdujących się na końcu książki podziękowaniach. Dzieło opisujące przebieg kariery tego słynnego sportowca jest kapitalne. Poznajemy Agassiego jako małego chłopca nienawidzącego tenisa i zmuszanego przez ojca do przebijania ogromnej liczby piłek przez siatkę. Młody Andre ma dość walki ze „smokiem”, czyli maszyną, która wypluwa na kort piłki odbijane przez chłopca. Ojciec nie zważa na to, że jego syn nie chce uprawiać sportu. Pragnie zrobić z niego zawodnika światowej klasy, co wkrótce mu się udaje. Agassi opisuje nie tylko swego tatę. Kreśli portrety innych najbliższych osób, które towarzyszyły mu w najważniejszych chwilach. Sporo miejsca poświęca swojej tenisowej ekipie, czyli przyjaciołom, którzy wskoczyliby za nim w ogień, jak choćby potężnie zbudowany Gil, pod okiem którego Agassi przechodzi mordercze, ale dające efekt treningi. Nie brakuje opisów najważniejszych turniejów w karierze Amerykanina. Są turnieje wielkoszlemowe zarówno te, w których Andre tryumfował, jak i te, które okazały się dla niego bolesne. Jest przedstawiona także walka o olimpijskie złoto w Atlancie. Agassi nie waha się też przed opowiadaniem o swoich związkach, np. ze znaną aktorką Brooke Shields, a następnie ze słynną tenisistką Stefanie Graf. Dowiadujemy się o jego porażkach i chwilach słabości także poza kortem, jak depresja, czy krótka, aczkolwiek groźna przygoda z narkotykami. Niektóre mecze są opisane z niesamowitą dokładnością i bardzo dobrze oddają emocje, jakie im wówczas towarzyszyły. Nie brakuje w książce humoru i nawiązań do popkultury, dzięki czemu czyta się ją bardzo przyjemnie. Jest to książka nie tylko o sporcie, ale także o poważnych problemach, trudnym dzieciństwie i życiowych zakrętach, jak również o przyjaźni, poświęceniu i blasku zwycięstwa.