Kwalifikacje przełożone, ale TVP zarabia swoje

Warunki nie wyglądały przyjemnie gdyż skocznia była zasadniczo niewidoczna. Choć oczywiście istotniejszym argumentem do przełożenia na jutro konkursu kwalifikacyjnego był wiatr.

Informacja o tym fakcie została podana tuż po osiemnastej. Przynajmniej kibicom na skoczni. W czasie rozmowy Macieja Kurzajewskiego z Apoloniuszem Tajnerem w oslańskim studiu TVP było nawet słychać że spiker zawodów podawał komunikat. Niestety nie mogłem go usłyszeć, a sądzę że mógł być on podany także w języku angielskim. Jakąś minutę po komunikacie redaktor Kurzajewski zapowiedział połączenie się z komentatorem. Tradycyjnie w tym momencie rozpoczęły się reklamy. W tej chwili przełączyłem na Eurosport gdzie także miała odbyć się transmisja. Tam również nie zobaczyłem transmisji ze skoków. Zaś po chwili rozpoczęła sie retransmisja przedpołudniowego sprintu drużynowego pań co było jasnym sygnałem że kwalifikacje są przełożone. Tymczasem na programie pierwszym telewizji polskiej wciąż trwał blok reklamowy. W końcu, po niemal dziesięciu minutach reklam i ponad już dziesięciu od decyzji jury Włodzimierz Szaranowicz doniósł nam że skocznia już właściwie opustoszała zaś konkurs kwalifikacyjny odbędzie się jutro. Oczywiście zdaję sobie sprawę że istotnym punktem dla telewizji są zyski z reklam, zaś oglądalność z pewnością była niemała, ale nie da się ukryć, że taki mały wałek kibicom zrobiono. Zatracony został jeden z najistotniejszych faktów transmisji sportowych na żywo – ich „nażywość”. Natychmiastowy przepływ informacji. Na Eurosporcie zdążono ogłosić że kwalifikacji nie będzie, pożegnać się z kibicami, puścić blok reklamowy, rozpocząć inny program, zaś na TVP1 wciąż trwały reklamy. Oj nieładnie telewizko publiczna, oj nieładnie.


 ZIMOWE IGRZYSKA 2018 >>

TERMINARZ | KLASYFIKACJA MEDALOWA | MEDALIŚCI | 

Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl