Lato tylko w Polsce

„Grzegorz Lato nie został wybrany we wtorek w Paryżu członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA”.

Taka wiadomość obiegła dziś wszystkie sportowe media w naszym jakże niekoniecznie pięknym nadwiślańskim przybytku. Boss naszej rodzimej kopanej był jednym z trzynastu kandydatów na siedem ciepłych krzesełek w dziale europejskiej centrali piłkarstwa mieniącej  się jako wspomniany Komitet Wykonawczy. Lato dostał sześć głosów… Były prezes PZPN ? p. Misio Listkiewicz – uznał ten „wyczyn” za ?kompromitację? czy ?przegraną 0-5?. Tak więc po raz kolejny musimy się chyba wstydzić. Ale czy na pewno?

Nie jest chyba tajemnicą jak bardzo na jakiekolwiek poważne stanowisko NIE NADAJE SIĘ (moim oczywiście zdaniem:P) pan Lato. Wszyscy chyba znają poziom ordnungu w szeregach PZPN: jaki był przed panowaniem byłego reprezentanta Polski, taki jest i za jego rządów. Do tego wystarczy dodać choćby słynne na cały Internet (a nawet Galaktykę) wypowiedzi prezesa w mowie Szekspira.

Tak więc, jednak powinniśmy się cieszyć moje drogie dziatki, gdyż chyba lepiej wstydzić się tylko w kraju pełnego bulu i nadzieji Bronisława niż w świetle europejskich jupiterów.

Najgorsze, niestety, w tym wszystkim jest jednak to, że Europa przyjeżdża do nas za rok z hakiem i w czasie tym król Grzegorz będzie grał co najmniej jedną z drugoplanowych ról. Oczywiście z tłumaczem obok. Ciężkie jest Sarmaty życie. Mówi się, że Polska jest narodem, który ciągle cierpi, bo to lubi – niestety często jednak „nie chcem ale muszem”. Szkoda tylko, że ci przez których musimy się czerwienić robią rzeczy zupełnie inne niż powinni.


pubsport.pl
Adrian Adamus
tu piszę: http://www.angielskapilka.com/ http://futbolnanie.blox.pl/html
http://www.myspace.com/adek666a