Leć Kamil, leeć! Innsbruck 2012

Chciałabym napisać: „Leć Adam, jak najdalej, po złoto, po medal”, ale dziś Orzeł z Wisły startuje w Rajdzie Dakar i nie ma go z nami podczas 60 TCS.

Podczas trzeciego konkursu rozgrywanego wczesnym popołudniem w Innsbrucku kilka razy przerywano konkurs ze względu na porywy wiatru dochodzące  w okolicach rozbiegu nawet do 6m/s. Skoczkowie schodzili z belki, czekając na optymalne warunki. Gdy dostali zielone światełko, niemal chwilę później zmieniały się one o 180 stopni.

Nasuwa się pytanie dlaczego Miran Tepeš i Walter Hofer nie przerwali drugiej serii na kilkanaście minut i nie poczekali na poprawę pogody. W Oberstdorfie po słabych skokach Austriaków anulowano wyniki i rozpoczęto inauguracyjny konkurs na nowo. W Innsbrucku wskaźniki wiatru niemal szalały i zmieniały się z sekundy na sekundę. Skoki kontynuowano.

Cyrk, który sprzedaje nam pan Hofer staje się niebezpieczny dla skoczków, którzy są narażeni na kontuzję. Lepiej sprzedaje się towar, który jest niepewny, powodujący wzrost adrenaliny gdy zawodnik skacze przy silnym wietrze w plecy. Czy doczekamy się wartościowych zmian? Będziemy czekać na kolejny dramatyczny wypadek na skoczni. Wystarczy przypomnieć upadek Thomasa Morgensterna w fińskim Kuusamo w sezonie 2003/04.

Kamil Stoch miał duże szanse na podium po zwycięstwie w pierwszej serii. 132,5 m dały mu pozycję lidera. 108 m w drugiej zepchnęły Polaka na dziewiąte miejsce, a rozbudzone nadzieje prysły jak bańki mydlane. Skoczek z Zębu dostał pozwolenie na skok przy wietrze w plecy dochodzącym do 2m/s. Podczas gdy inny byli trzymani na belce, Kamila puszczono niemal od razu. Kto za to odpowie? Nikt. Decyzja o puszczeniu zawodnika była nieodpowiedzialna, nikt nie wstrzymał skoku. Walter Hofer nie nakazał powtórzenia drugiej rundy, ale decyzje dyrektora PŚ przestają dziwić, a zaczynają skrajnie irytować.

Daiko Ito przez niekorzystny wiatr nie doleciał nawet do linii setnego metra. W poprzednich dwóch konkursach plasował się w pierwszej dziesiątce, skakał rewelacyjnie, raz był na podium. Dziś przez odgórne decyzje o kontynuacji farsy w Austrii stracił szanse na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej TCS, lądując na dziewiątej lokacie.

Zwyciężył będący w doskonałej formie od początku sezonu Andreas Kofler, wskakując na pierwszą lokatę w klasyfikacji generalnej. Gregor Schlierenzauer nie powtórzy wyczynu Svena Hannawalda i nie wygra wszystkich czterech konkursów, a także nie odbierze nagrody w wysokości miliona franków szwajcarskich. Po skoku na odległość 123 metrów Schlieri zajął drugie miejsce i taką też pozycję w generalce zajmuje po trzech konkursach. Na siódmą spadł Kamil Stoch.

Pretensje możemy mieć do Stefana Huli, który przegrał w systemie K.O z Simonem Ammannem i zajął?50 miejsce. Hula jest bez formy. Lepiej od niego spisuje się 17-letni debiutant Aleksander Zniszczoł, który w ogólnym rankingu zajmuje 51 lokatę i o 12 wyprzedza Hule. Maciej Kot zwyciężył w parze z Davidem Unterberger, ale w serii finałowej zepsuł skok i był 30.

Przez zawirowania, puszczanie skoczków w złych warunkach, słabe noty Polaków mam czasem ochotę przestać oglądać skoki, ale nie mogę. Im bardziej kontrowersyjne decyzje zapadają, ja jestem w środku wydarzeń. Przyzwyczajenie, uzależnienie?

Nie potrafię zdefiniować lakonicznie za co kocham skoki. Za adrenalinę, którą wywołują? Za wiatr, który rozdaje karty i może pomieszać szyki w najważniejszym momencie? Za historię, Hannawalda, Ahonena. Za komentarz Włodzimierza Szaranowicza. Za kryształową kulę Małysza, rekordy skoczni pobijane w każdym Pucharze Świata, za wielkie powroty. Za srebro Małysza w Vancouver, złoto w Predazzo w 2003. Za wielkie kariery sportowców i ich zakończenia…

Nadal mam głód tych emocji. Cała Polska szaleje na punkcie Stocha, który ma być następcą Orła z Wisły. Kiedyś spalał się psychicznie, miał problemy z ciążącą na nim presją i oczekiwaniami. Dziś potrafi porwać kibiców skokiem dającym podium i popełnić błąd przy wyjściu z progu lądując tuż za bulą. Więcej jest tych lepszych skoków. Przed nim wiele pracy, ale nie ma wątpliwości, że stać go na miejsce w pierwszej piątce i nawiązanie walki z rewelacyjnymi Austriakami.

P.s. Przeczytałam w Neewsweku wywiad z Muńkiem Stańczykiem o zbliżającym się Euro i pasji do piłki. Pod tym zdaniem jako kibic, miłośnik sportu się podpisuję:”(…)Już wielokrotnie przeżywałem tę naszą ułańską fantazję, to podniecenie się, kim to my, k….,jesteśmy, z kim to nie wygramy. (…)Znam smak tych wiecznie zawiedzionych nadziei, więc może powinienem być mądrzejszym.” Słowa można odnieść do dowolnego wydarzenia w sporcie, gdy poczuliśmy zawód i rozczarowanie. Dziś te słowa obrazują zawód po dziewiątym miejscu Kamila Stocha w trudnych warunkach w Innsbrucku.


pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html