Lech, Czech i Rus oraz Grek

Franciszek Smuda oraz całe PZPN to ma jednak szczęście. Tuż po aferze korupcyjnej z Grzegorzem Latą w roli głównej nastąpiło losowanie grup na EURO 2012. Trafiliśmy na najłatwiejszą grupę z możliwych, jak to określił Rafał Stec ? grupę nudy. Najsłabsze zespoły z wszystkich koszyków spotkały się razem. Te zespoły to: Polska (1. koszyk), Rosja (2. koszyk), Grecja (3. koszyk) i Czechy (4. koszyk).

Mieliśmy wyjątkowe szczęście, jeśli chodzi o szanse wyjścia Polaków z grupy, ale patrząc na widowisko – to już tak średnio. Spotkania z Grecją czy Czechami na pewno nie będą tak ekscytujące jak mecze z Szwecją, Anglią bądź Danią. Mimo wszystko narzekać nie zamierzam. W meczach z najsilniejszymi przeciwnikami, widowisko by było. Myślę, że mecz oglądało by się świetne. Widowisko? Kapitalne. Szkoda tylko, że jednostronne. Tylko najbardziej zadufany w sobie piłkarz/działacz PZPN mógłby stwierdzić, że nawiążemy równorzędną walkę z Portugalią czy Niemcami. Poza Robertem Lewandowskim, Łukaszem Piszczkiem i Wojtkiem Szczęsnym nasi zawodnicy nie są specjalnie rozpoznawani. Dlatego wszyscy chcieli nas wylosować. Musimy więc zdefiniować cel: chcieliśmy się cieszyć z awansu czy z wspaniałych meczów z Francją bądź inną europejską potęgą? Ja wolę to pierwsze, chociaż nie twierdzę, że wyjście z grupy jest już zapewnione. Jest tylko prawdopodobne. I to bardzo.

Tak jak w starodawnej legendzie spotkali się Lech, Czech i Rus. Tym razem dołączył do nich jeszcze Grek, mający nie mniejsze aspiracje ? a także szanse ? od pozostałych. Największe szanse ? tak jak kiedyś terytorium ? ma Rosja. Nie jesteśmy już od niej zależni, jak w czasach komunizmu, ale nie mamy tak silnej drużyny, aby pokonać były Związek Radziecki bez problemu. Tak szczerze, to wydaje mi się że jakoś żaden z rywali nie jest ani specjalnie silny, ani specjalnie słaby.

Na rozpoczęcie Mistrzostw Europy 2012 gramy z Grecją. Nie powinniśmy się przed tym zespołem ukorzyć, nie przypomina on drużyny z 2004 roku i sensacyjnego triumfu na Euro. Ostatnio zagraliśmy z nimi w Pireusie i naprawdę, wolę sobie tego meczu nie przypominać. Najlepiej o nim całkowicie zapomnieć, ale jeśli podobne spotkanie odbędzie się na Stadionie Narodowym, to nie będzie to dobra reklama tych Mistrzostw. Mogliśmy zagrać już nawet z Czechami ? oni przynajmniej nie stosują tak bardzo opartej na defensywie taktyce. Jedyna nadzieja w Robercie Lewandowskim, który do Euro powinien wystrzelać się w Borussi Dortmund jeszcze bardziej. Grekom dobrze poszło w eliminacjach, nie przegrali nawet meczu! Wygrali siedem spotkań oraz zremisowali tylko trzy. Ten rywal może być dla nas najtrudniejszy albo może inaczej ? najnudniejszy.

Drugi mecz rozegramy z faworytami grupy ? Rosją. Akurat w tym spotkaniu, nie zdziwiłbym się z porażki. Jasne, zasmuciłaby mnie ona, ale ze ?Sborną? wielkich szans nie mamy. Co dziwne, Rosjanie nie wyskakują z hurra-optymizmem. Roman Szirikow, obrońca Zenitu Sankt-Petersburg porównał tą grupę to ich grupy Ligi Mistrzów, gdzie gra właśnie jego rosyjski zespół. Sensacją tam jest Apoel Nikozja, pogromca Wisły, który zapewnił sobie awans już w 5 kolejce. Z kolei rosyjski zespół będzie musiał drżeć o niego do ostatniej chwili, walcząc o wyjście z grupy z FC Porto. Oby nasze mecze wyglądały tak samo, żeby teoretycznie najsłabsza drużyna ? Polska ? sprawiła sensację i pokonała większych i bogatszych od siebie.

Ostatni mecz w grupie ? oby nie ostatni na Euro ? rozegramy z Czechami. To rywal w miarę na naszym poziomie, chociaż nasi sąsiedzi są przekonani o swojej wyższości nad nami. No cóż, zobaczymy w Czerwcu, który zespół będzie lepiej przygotowany do gry. Zastanawia mnie jedno ? czy ostatni mecz w grupie będzie meczem o honor czy może o awans? Bardzo bym chciał to drugie, ale czy nam się uda?

Bawi mnie sytuacja Ukrainy ? grupa D. Tak praktycznie, to głównie dzięki nim mamy zapewnione Euro 2012, ale jeśli ktoś ma komuś zazdrościć, to oni nam. Mamy łatwą grupę, podczas gdy oni trafili na dwóch odwiecznie ze sobą rywalizujących rywali: Francję i Anglię oraz Szwecję z będącym ostatnio w kapitalnej formie Zlatanem Ibrahimovicem. Ukraińcy jednak nie zamierzają się poddawać, piątkowe losowanie przyjmują z całkowitym spokojem. Z kolei Anglicy mają mały kłopot, ponieważ gra z Trójkolorowymi nigdy im się nie układała, a w dodatku rozegrają wszystkie mecze grupowe na Ukrainie, podczas gdy wybrali na bazę Kraków. Zachwytu nie widać u Szwedów, którzy nie mają strasznie słabej sytuacji, ale do faworytów na pewno nie należą. Do nich należy za to Francją. Nie ma tam jednak oficjalnego stwierdzenia, iż Francja awansuje na pewno, dziennikarze oraz piłkarze wypowiadają się ostrożnie na temat tejże grupy.

To i tak nie jest grupa śmierci. Dwie najgorsze, a zarazem najlepsze grupy będą grały na Ukrainie. Oprócz wyżej wspomnianej grupy D, na ziemi naszych wschodnich sąsiądów zmierzą się giganci europejskiego futbolu z grupy B. Holandia, Dania, Niemcy, Portugalia. Nie trudno zgadnąć, kogo najbardziej zasmuciło losowanie. Tak, to Duńczycy. Jeden z największych dzienników w kraju pisze: ?Spekulowaliśmy, rozważaliśmy różne warianty, ale niestety rzeczywistość okazała się wprost koszmarna. Sprawdziła się nasza najgorsza opcja. Uniknęliśmy Hiszpanów, mamy za to trzech rywali, którzy powodują, ze trafiliśmy do prawdziwej grupy strachu.? Nawet trener Danii – Morten Olsen -, nie daje fałszywej nadziei rodakom: W tej grupie jesteśmy najsłabsi. Faworytów w tej grupie nie trzeba dużo szukać, osobiście postawiłbym na Holandię oraz Niemcy ? kolejno 2 i 3 drużynę świata. O pechu za to mogą znowu mówić Portugalczycy. Nie poszło im za dobrze w eliminacjach, za to bez problemu przeszli baraże. Trafili jednak, podobnie jak na Mistrzostwach Świata 2010 do grupy śmierci. I podejrzewam, że znowu ich licznik meczów na tak ważnej imprezie zatrzyma się na trzech.

Franciszek Smuda pragnął pocieszyć kibiców reprezentacji Polski, dlatego bezpośrednio po losowaniu udzielił bardzo przejmującej oraz dodającej ducha wypowiedzi: Czasami z tej trudnej grupy jest ciężej wyjść, niż z tej teoretycznie łatwiejszej.

 


pubsport.pl
Tomek Mądry

Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek – felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.

http://kwestor.blox.pl/html