Lech oddala się od Ligi Mistrzów, Lechia nie zatrzymuje Juventusu

W środę odbyły się na polskiej ziemi dwa ciekawie zapowiadające  się mecze. Niestety oba zakończyły się porażkami naszych drużyn. Lechia Gdańsk towarzysko mierzyła się z Juventusem, zaś Lech Poznań walczył w eliminacjach Ligi Mistrzów z FC Basel.

Na stadion przy Bułgarskiej w Poznaniu przyjechali piłkarze FC Basel. Mistrzowie Szwajcarii w starciu z Lechem byli faworytami i potwierdzili to wygrywając 3:1, co sprawia, że szanse mistrzów Polski na awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Mistrzów są bardzo małe. Pierwszego gola w tym spotkaniu strzelił Michael Lang. Była to 34 minuta. Jednak podopieczni Macieja Skorży zdołali bardzo szybko doprowadzić do remisu. Z dystansu strzelał Szymon Pawłowski, piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie całym obwodem  przekroczyła linię bramkową. Strzał byłego pomocnika Zagłębia Lubin został dobity przez Denisa Thomallę i właśnie wtedy sędzia uznał bramkę. Po pierwszej połowie utrzymywał się remis. Niestety druga część gry nie była dla nas szczęśliwa. Kluczowa była sytuacja z 66 minuty, kiedy to Tomasz Kędziora został ukarany czerwoną kartką za faul w polu karnym i od tej chwili gospodarze musieli radzić sobie w dziesiątkę. Shkelzen Gashi wykonywał rzut karny, ale jego strzał wybronił Jasmin Burić. Jednak to była jedyny przyjemny moment dla kibiców Lecha w drugiej połowie. Bośniak skapitulował jeszcze dwa razy. Pokonywali go rezerwowi. Najpierw trafił Marc Janko. Był to jego czwarty gol strzelony polskiemu klubowi. Wcześniej zdobył dwie bramki przeciwko Legii Warszawa, a także jedną w rywalizacji z Wisłą Kraków. Była to 77 minuta. W doliczonym czasie zwycięstwo zespołu z Bazylei przypieczętował Davide Calla. Na koniec  jeszcze czerwoną kartkę obejrzał gracz gości Taulant Xhaka za ostry atak. Taki wynik sprawia, że szanse Lechitów na awans są bardzo małe i na Ligę Mistrzów prawdopodobnie znów będziemy musieli poczekać.

Wcześniej na stadionie w Gdańsku w ramach Supermeczu gościła jedna z najlepszych drużyn w Europie. Jeventus przyjechał do Trójmiasta na mecz towarzyski z Lechią. Na trybunach pojawił się Lech Wałęsa, obecny także przed laty na pamiętnym meczu tych klubów w europejskich pucharach.  Spotkanie było bardzo dobrym widowiskiem. Kibice zobaczyli sporo ładnych akcji z obu stron. Zaczęło się udanie dla zespołu z Turynu. Już w czwartej minucie do siatki trafił Paul Pogba. Piłkarze Jerzego Brzęczka wyrównali na siedem minut przed końcem dzięki trafieniu Adama Buksy. Wydawało się, że Lechiści osiągną dobry  wynik w starciu z finalistą poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, ale w ostatniej minucie gola strzelił nowy zawodnik Stare Damy – Mario Mandżukić.  Mimo porażki Lechię należy pochwalić, ponieważ pokazała całkiem dobrą grę. Teraz z pewnością skupiać się będzie na piątkowej rywalizacji z Pogonią Szczecin w Ekstraklasie.


pubsport.pl