Lech Poznań powalczy w LE o I miejsce w grupie i nie tylko.

Piłkarze Lecha Poznań już przed 2 tygodniami zapewnili sobie awans do fazy pucharowej Ligi Europejskiej. Kolejorz ma jeszcze szanse na zajęcie pierwszego miejsca w grupie A. Aby do tego doprowadzić musi jednak przede wszystkim pokonać dziś na wyjeździe w ostatnim meczu fazy grupowej Salzburg. Piłkarze Lecha w pięciu dotychczasowych spotkaniach zapisali na swoje konto 8 punktów. Wyprzedzający ich Manchester City zdobył 2 punkty więcej. Anglicy w ostatniej kolejce zagrają w Turynie z Juventusem, który liczy na zwycięskie zakończenie przygody z europejskimi pucharami w tym sezonie. Kolejorz musi się jednak skupić na swoim spotkaniu z ostatnim w tabeli Salzburgiem, który dotychczas zdobył zaledwie 2 punkty. Austriakom udało się dwukrotnie zremisować z Juventusem.

W pierwszym meczu pomiędzy Lechem a Salzburgiem lepsi okazali się mistrzowie Polski, którzy na stadionie przy ulicy Bułgarskiej wygrali 2:0. Po bezbramkowej pierwszej połowie, tuż po wznowieniu gry po przerwie, prowadzenie dla Lecha uzyskał Manuela Arboleda. Dziesięć minut przed zakończeniem spotkania, wynik na 2:0 ustalił Sławomir Peszko.

Kolejorz do dzisiejszego meczu z Salzburgiem będzie mógł się spokojnie przygotowywać, bowiem ze względu na trudne warunki atmosferyczne, odwołana została ostatnia kolejka w polskiej Ekstraklasie. Salzburg do ostatniego weekendu rywalizował natomiast w lidze austriackiej. Ostatnio drużyna Huuba Stevensa prezentuje wysoką formę. W lidze nie przegrało żadnego z 6 ostatnich spotkań, 4 z nich wygrywając. Dzięki temu Salzburg rundę jesienną zakończył na 3 miejscu w tabeli z 4 punktami straty do prowadzącego SV Ried.
Trener Lecha Jose Maria Bakero w tym spotkaniu będzie mógł wystawić niemal najsilniejszy skład. Do dyspozycji hiszpańskiego szkoleniowca będzie Tomasz Bandrowski, który przez kilka tygodni leczył kontuzję. Do treningów z zespołem wrócić także Joel Tshibamba, który niedawno miał wypadek samochodowy w Niemczech. Na boisku na pewno zabraknie jednak młodego Kamila Drygasa.

Dlaczego Lech powinien powalczyć o zwycięstwo?
Nagrodą za pokonanie Austriaków może być I miejsce w grupie i rozstawienie przed losowaniem kolejnego etapu. Daje to nadzieję na potyczkę w teoretycznie słabszym przeciwnikiem, ale przede wszystkim przywilej rozgrywania z nim rewanżu na własnym boisku. Już dziś wiadomo, że przed jutrzejszym losowaniem par 1/16 finału będą: Bayer Leverkusen, Sporting Lizbona, CSKA Moskwa, Zenit Sankt Petersburg, Stuttgart, Liverpool, Porto, które już zapewniły sobie pierwsze miejsca w swoich grupach LE. Jeśli Lech również wygra swoją grupę, uniknie walki z tymi zespołami, co może być dobrą wiadomością głównie ze względu na ekipy z Rosji. Zarówno Zenit, jak i CSKA są jedynymi drużynami w LE, które wygrały wszystkie swoje mecze w grupie i najwyraźniej traktują te rozgrywki wyjątkowo serio.

Do powyższej siódemki rozstawionych dołączą 4 druzyny z lepszym dorobkiem z III miejsc w Lidze Mistrzów: Spartak Moskwa, Sporting, Braga, Ajax Amsterdam i Twente Enschede. Cztery, gorsze ekipy z Ligi Mistrzów to: Rubin Kazań, Basel Glasgow Rangers i Benfica Lizbona. One będą w losowaniu traktowane tak jak zespoły z drugich miejsc LE. Na razie wiadomo tylko, że na tej pozycji rozgrywki zakończą: Sparta Praga, a także Young Boys Berno i Besiktas Stambuł.

Kwestia pierwszego miejsca w grupie A, a zarazem rozstawienia przy losowaniu nie jest jednak tylko w rękach Lecha. Nawet zwycięstwo w Austrii może być niewystarczające do tego, by mistrzowie Polski wyprzedzili Man City. Anglicy musieliby bowiem przegrać w Turynie z Juventusem. Jeśli we Włoszech padłby remis, Lech potrzebowałby zwycięstwa czterema bramkami w Salzburgu. Wygrana 3:0 Lecha da mu awans, jeśli w Turynie będzie 0:0, 1:1 lub 2:2. Przy 3:3 we Włoszech, poznański zespół musi wygrać 4:1 itd. Sytuacja Lecha jest więc inna niż 2 lata temu gdy zwycięstwo w Rotterdamie z Feyenoordem dawało mu awans, bez oglądania się na innych.

O wygraną w Salzburgu warto walczyć także z innego powodu. Chodzi o zdobycz punktową do rankingu, na podstawie którego UEFA co roku dzieli drużyny na rozstawione i nie rozstawione przed losowaniami par eliminacyjnych Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej. Potem także na podstawie rankingu UEFA przydziela kluby do koszyków przed losowaniem grup. Zysk wypracowany teraz będzie się liczył Lechowi przez następne  5 lat!
W tej edycji LE Lech zdobył 6,7 pkt (po 2 pkt za zwycięstwa z Man City i Salzburgiem i po 1 pkt za remisy z Juve plus 20%. rankingu krajowego), co w połączeniu z 8 pkt wywalczonymi w sezonie 2008/2009 w Pucharze UEFA stanowi zdecydowaną większość obecnego współczynnika Lecha – 17,483. To wynik, który w przyszłorocznej edycji pucharów dałby Kolejorzowi rozstawienie w III z czterech rund eliminacyjnych do LM. W LE natomiast poznaniacy byliby rozstawieni w czwartej (ostatniej) fazie eliminacji. Gdyby zakwalifikowali się do fazy grupowej – znaleźliby się w trzecim koszyku przed losowaniem.

Po kiepskim starcie w LM słowackiej Żyliny i Partizana Belgrad, Lech wyprzedził w rankingu obie te drużyny. Ma współczynnik lepszy od każdego przedstawiciela Słowacji i Serbii, a także Cypru i to się nie zmieni przed nowym sezonem, bo wszyscy przedstawiciele tych krajów odpadli już z pucharów. Lechici mogą walczyć o jeszcze lepszą pozycję w zestawieniu UEFA. Dziś są na 106 miejscu, a w przypadku wygranej w Salzburgu mogą awansować aż o 10 pozycji i znaleźć się w pierwszej setce. Dwa punkty zdobyte w Austrii pozwoliłyby poznaniakom wyprzedzić takie kluby jak Unirea Urziceni, Lokomotiw Moskwa, Zurich, Slavia Praga, Eintracht Frankfurt i Toulouse FC. Być może także Aris Saloniki, Napoli, Odense i Rosenborg Trondheim. Te cztery zespoły wciąż są w grze i tak jak Lech mogą zdobyć punkty do rankingu.

Tak więc warto by dziś wygrać Panowie by ułatwić sobie grę w przyszłości.


pubsport.pl
Hacker

?