LE: Legia vs. Apollon przy pustych trybunach o wielką stawkę

W czwartek o 19.00 Legia Warszawa rozegra swój drugi mecz w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Jej rywalem będzie cypryjski Apollon Limassol.

Obie drużyny przegrały swoje pierwsze mecze w grupie. Legia po statycznej i wolnej grze uległa Lazio 0:1, a Apollon nie poradził sobie z Trabzonsporem doznając porażki 1:2.

Wojskowi do dzisiejszego starcia przystępują w roli lidera T – Mobile Ekstraklasy. Wygrali pięć spotkań z rzędu, w niedzielę bardzo trudne, ze Śląskiem Wrocław i ich przewaga nad rywalami stale rośnie. Do treningów wreszcie powrócili: Vladimir Dvalishvili, Jakub Wawrzyniak i Bartosz Bereszyński. Największym wzmocnieniem może okazać się powrót Gruzina, wszak o ile w defensywie wygląda to coraz lepiej, o tyle z napastnikami w ostatnich spotkaniach Jan Urban miał spory ból głowy. Kontuzji doznał teoretycznie pierwszy snajper drużyny z Łazienkowskiej, Marek Saganowski (abstrahując od tego, że na poziomie europejskim traci co drugą piłkę. Jak dobrze pójdzie), a Patryk Mikita to chyba jeszcze nie ten rozmiar kapelusza.

Pozytywną informacją jest to, że wreszcie coraz lepiej zaczyna grać Helio Pinto. W ostatnim spotkaniu ligowym posadził na ławce Dominika Furmana i spisał się bardzo dobrze. Ma kluczowe podanie, dobrą technikę, zmysł do gry kombinacyjnej. Takiego gościa – tylko musi być w odpowiedniej formie – Legia potrzebuje do środka, bo inaczej znowu będziemy oglądać powolne, nieciekawe i w większości przypadków przewidywalne dla przeciwnika rozegranie futbolówki. Dzisiaj również Portugalczyk jest awizowany do pierwszej jedenastki, chociaż jeszcze nic nie wiadomo. W całej sytuacji szkoda tylko Furmana, który zalet ma mnóstwo, ale jednak z Helio Pinto – jeśli chodzi o grę do przodu – przegrywa.

Z kolei Apollon po czterech seriach gier zajmuje trzecie miejsce w ligowej tabeli, a w ostatni weekend pokonał 2:1 Alkę Larnaka. Największa gwiazda? Gaston Sagnoy, wychowanek argentyńskiego Boca, były gracz Ajaxu. W Holandii się nie przebił i postanowił wrócić do Argentyny. Tam spisywał się naprawdę nieźle, w pięciu meczach prestiżowej Copa Libertadores  strzelił trzy bramki. A w lidze aż piętnaście. Wyjechał na Cypr (do Limassolu), potem pograł w podstawowej jedenastce Sportingu Gijon i ponownie powrócił do Apollonu.

Piłkarze Christakisa Christoforou przystępują do czwartkowego meczu bez żadnej presji. Mówią o „większej od nich drużynie z Warszawy”. Trener wspomina, że awans będzie prawdziwym spełnieniem ich marzeń. Legia jest faworytem i jeśli chce wyjść z grupy, jej obowiązkiem są dzisiaj trzy punkty.

Sprawy na pewno nie będzie ułatwiała jej kara kara nałożona przez UEFA, a mianowicie kibice dzisiaj na Pepsi Arenę nie wejdą. Szkoda, wiemy jak fantastyczna atmosfera panuje na Łazienkowskiej. Dzisiaj, niestety, tak nie będzie. Szykuje się spotkanie, w którym będziemy słyszeć co drugie słowo piłkarzy z boiska. Jednak, mimo wszystko, niezwykle istotne spotkanie.

***

Tabele LE 2013/14 >>


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl