Lepiej późno niż wcale?

Jerzy Matlak nie jest już selekcjonerem kadry polskich siatkarek. Siedem i pół miesiąca po ostatnim meczu. W przeddzień pierwszych sparingów i po ogłoszeniu składu na pierwszą ważną imprezę w sezonie – World Grand Prix.

O tym, że w kadrze są kwasy – było wiadomo od dawna. Ale czy dopiero teraz zarząd PZPS uświadomił sobie, że taka atmosfera niszczy kadrę? Po mundialu uważałem, że czas Matlaka minął. Władze związkowe stwierdziły inaczej. Dlaczego? To jest inna historia. I nie do mnie w tej sprawie, bo ja nie mam pojęcia. Ale stołek, choć ciepły, to wciąż był zjęty przez Matlaka. Co się działo przez następnych kilka miesięcy? Niewiele, trochę przetasowań w sztabie szkoleniowym i nic więcej. Przyszedł czas powołań, te które miały odmówić odmówiły, te które nie miały nie odmówiły. Rozpocząło się zgrupowanie. I bum – nie ma trenera. No cóż, zapewne przez tych kilka miesięcy coś się jednak działo. Może ta żonglerka posadą drugiego szkoleniowca była w rzeczywistości jakąś zimną wojną wewnętrz związkowych struktur? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nawet jeśli decyzja o usunięciu Matlaka teoretycznie jest dobra, to została ona podjęta w najgorszym możliwym momencie. Gdyby to się stało choćby kilka tygodni temu – dziś na grupowaniu byłyby inne zawodniczki. Może te, które świezo zwolnionemu selekcjonerowi były niechętne. Te które w swojej wizji miałby nowy szkoleniowiec. A tak mamy bałagan. Nowym selekcjonerem został drugi trener Wiesław Popik. Boję się jednak, że lada dzień zacznie sie giełda potencjalnych nowych trenerów. I że po sparingach, tuż przed rozpoczęciam prawdziwie ważnej imprezy ponownie pojawi się nowy człowiek. Choć i Popik dziś nim jest. Wszak stanowisko drugiego szkoleniowca piastuje od wczoraj. Trzeba szybko podjąc męską decyzję. Albo stawiamy na Popika, ale dajemy sobie dosłownie kilka dni na zakontraktowanie nowego człowieka. Może Makowski? Chyba wszyscy dobrze wspominają jego sposób prowadzenia kadry, gdy zastępował Matlaka w czasie europejskiego czempionatu dwa lata temu. A może Rafał Błaszczyk? Żal by mi było oddawać go z wrocławskiej Gwardii do kadry, ale fachowcem jest konkretnym. I niekonfliktowym człowiekiem. A i z kadrą już współpracował, dziś z resztą zajmuje się kadrą B i ma w sierpniu pojechać z nią do Chin na Uniwersjadę. Jednak decyzja musi być podjęta zaraz. A patrząc sposób pożegnania się z Matlakiem trochę się o to boję.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl