Leszek Pisz: Legia jest na dobrej drodze

Zoria Ługańsk jest niewygodnym rywalem, ale i tak uważam, że to Legia ma więcej atutów, aby po raz kolejny zagrać w fazie grupowej Ligi Europy – mówi Leszek Pisz, były kapitan stołecznego klubu, który grał z Legią w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i dwukrotnie sięgał po tytuł najlepszej drużyny w kraju.

Jak generalnie ocenia pan początek sezonu w wykonaniu Legii?

Nie jest źle, ale do końca rozgrywek jeszcze daleko, więc nie ma co wpadać w jakieś nadmierne zachwyty. Dopiero po odzyskaniu tytułu będzie można powiedzieć, że wszystko było w porządku i sezon należy uznać za udany.

Przegrana z Lechem w meczu o Superpuchar Polski podziałała na legionistów niczym zimny prysznic?

Tak mi się wydaje. Po tamtym meczu drużyna się otrząsnęła i jej gra zaczęła wyglądać zupełnie inaczej.

Kto zasłużył na szczególne słowa uznania za ten pierwszy okres sezonu?

Bez wątpienia Dominik Furman oraz Nemanja Nikolić. Obaj prezentują obecnie bardzo wysoką formę. Pierwszy z nich świetnie rozgrywa, a drugi strzela jak na zawołanie, czego potwierdzeniem są już nawet zapytania o niego ze strony zachodnich klubów. Widać, że obaj solidnie przepracowali okres przygotowawczy i są teraz wiodącymi postaciami zespołu.

A czy jest ktoś, po kim spodziewał się pan więcej?

Trudno powiedzieć. Ale raczej nie mam na razie żadnego antybohatera, bo nikt wyraźnie nie odstaje od reszty.

Gra wicemistrzów Polski mogłaby wyglądać jeszcze lepiej, gdyby nie liczne urazy. Czym wytłumaczyć plagę kontuzji, która ostatnio dotknęła i Legię, i Lecha – czyli nasze eksportowe ekipy?

Nie podejmuję się wypowiadać na ten temat, bo nie jestem na co dzień wystarczająco blisko przy tych zespołach. To pytanie do sztabów trenerskich i medycznych, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że tych czynników zwykle jest sporo i każdy przypadek trzeba analizować indywidualnie.

A jak ocenia szanse Legii w dwumeczu z Zorią? Według firmy bukmacherskiej Fortuna, faworytem są legioniści, ale wśród kibiców nie brak opinii, że klubowi z Łazienkowskiej trafił się w losowaniu najtrudniejszy z możliwych rywali…

Bardzo ważny będzie ten pierwszy mecz w Kijowie. Jeżeli uda się stamtąd przywieźć dobry rezultat, to rewanż w Warszawie powinien przebiegać już spokojnie. Niewątpliwie Zoria należy do niewygodnych przeciwników, ale na tym etapie ciężko już znaleźć łatwego rywala. Chcąc grać w fazie grupowej Ligi Europy, trzeba sobie radzić i z takimi zespołami. Przy czym nie doszukiwałbym się specjalnych analogii do niedawnych potyczek Legi z Metalistem Charków, bo każdy ukraiński zespół gra nieco inaczej i nie ma sensu mówić o podobnym stylu.

Czy obecna Legia jest silniejsza od tej sprzed roku?

Odpowiem tak: wszystko wydaje się być na dobrej drodze ku zbudowaniu silnego zespołu. Ale i tak jest jeszcze za wcześnie, aby wyciągać jakieś wiążące wnioski.

 A zgadza się pan z opinią, że wobec ostatnich urazów brak manewru na skrzydłach to obecnie główny problem Henninga Berga?

Na pewno obecna sytuacja nie ułatwia zadania norweskiemu szkoleniowcowi. Ale taki już jest ten sport. Kontuzje są niestety jego nieodłączną częścią i na nie też sztab szkoleniowy oraz prezesi muszą być przygotowani. Do zamknięcia okna transferowego zostało jeszcze trochę czasu i jest szansa, że coś się jeszcze ciekawego wydarzy w kwestiach kadrowych.

źródło: inf. prasowa

fot. Prondzynski/legia.com


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/