Lewica i… antysocjaliści, czyli derbowy weekend w Niemczech

Tak się jakoś ułożyła piłkarska mapa Niemiec, że praktycznie nie występuje tam zjawisko derbów miasta. Owszem, starcia drużyn z jednego regionu zdarzają się bardzo często, ale dwoma mocnymi zespołami na szczeblach centralnych, może się pochwalić niewiele ośrodków – chociażby Monachium (Bayern i TSV 1860), Hamburg (Hamburger SV i St. Pauli), Frankfurt (Eintracht i FSV) oraz Berlin (Hertha i Union). W obecnym sezonie derbów miast będzie więcej niż zwykle, bo dwie berlińskie i dwie hamburskie drużyny grają w tych samych ligach. Traf chciał, że oba starcia odbywają się właśnie w ten weekend.

Dla Herthy spadek do 2. Bundesligi był katastrofą. Klub miał ambicje być jednym z najlepszych w Niemczech, ale kompletnie nie miało to pokrycia w rzeczywistości. Tymczasem dla mniej znanego Unionu, gra na drugim szczeblu jest wynikiem znakomitym. To klub, którego koleje losu były bardzo pogmatwane i warunkowane przez politykę. Powstał w 1906 roku, a już 17 lat później był wicemistrzem kraju. Znalazł się w ustalonej w 1933 przez rząd Rzeszy, szesnastce klubów, które miały występować w czymś na kształt najwyższej ligi. II wojna światowa i będący jej następstwem, podział Berlina na wschód i zachód, sprawił, że klub rozmnożył się przez podział – po każdej stronie występowała jedna drużyna o nazwie Union Berlin. Ta z zachodu gra dziś w niższych ligach. Natomiast NRD-owski Union, to ten, który dziś zmierzył się z Herthą. Już od początku powstania, Union miał przydomek ,,Żelaźni”, który pochodził od niebieskich strojów, w których grała wówczas ta drużyna. Podobne wdzianka nosili… robotnicy pobliskich zakładów metalurgicznych. Klub od zawsze był związany z klasą pracującą. Mogłoby się wydawać, że zespół o przydomku ,,Żelaźni”, z takimi kibicami nie powinien specjalnie narzekać na znalezienie się za żelazną kurtyną. Stało się jednak inaczej ? Union był jednym ze środowisk opozycji antysocjalistycznej, a szczególnie krwawą rywalizację toczył ze sponsorowanym przez Stasi Dynamem Berlin. Te zaszłości widać do dziś – w 2009 roku berliński klub zerwał umowę sponsorską z firmą International Sport Promotion. Wyszło bowiem na jaw, że Juergen Czilinski, prezes koncernu, był niegdyś agentem Stasi. Jeśli chodzi o względy sportowe, Union w XXI wieku pokazał się tylko raz. W 2001 roku doszedł, jako II-ligowiec, do finału Pucharu Niemiec, w którym przegrał z Schalke 04(nazwa) 0-2 (wynik). W nagrodę wystąpił w następnej edycji Pucharu UEFA, pokonał fińską Hakę Valkeokoski i odpadł w II rundzie z bułgarskim Liteksem Łowecz. Polskie ślady w historii Union to rywalizacja z GKS-em Katowice w Pucharze Intertoto 1967 (zwycięstwo 3-0 w Berlinie, porażka 0-1 na Śląsku), obecność w składzie do wiosny bieżącego roku Michaela Bembena, dziś grającego już w Górniku Zabrze, oraz to, że kapitanem jest Torsten Matuschka, posiadający, oprócz niemieckiego, polskie obywatelstwo.

W niedzielę natomiast odbędą się pełne nienawiści derby Hamburga. Rywalizacja nie polega tylko na walce sportowej. Zdecydowanie ważniejsze są różnice światopoglądowe: HSV to środowisko związane ze skrajną prawicą, zaś St. Pauli jest uznawane za lewicowe. Popularność tego klubu jest kompletnie niezwiązana z futbolem. A popularność to spora – wg badań przeprowadzonych w ostatnich latach, St. Pauli ma aż 11 milionów fanów w całych Niemczech, co czyni go jednym z najbardziej lubianych klubów. W niektórych środowiskach niestety także jednym z bardziej nie lubianych ? hamburscy kibice mają spore problemy na wyjazdach do drużyn, których kibice związani są z ruchem neonazistowskim bądź zwykłą, ?poczciwą? prawicową chuliganką. St. Pauli to robotnicza dzielnica Hamburga, centrum nocnego życia i, co się z tym wiąże, czerwonych latarń. Jeszcze w 1981 roku na jego mecze chodziło około 1600 widzów, ale już dziesięć lat później ponad 20 tysięcy! Hamburskiego beniaminka zaczęto promować jako jeden z ,,kultowych” niemieckich klubów. To oni, w okresie fascynacji chuligaństwem stadionowym, jako jedyni zdecydowanie odcięli się od prawicowych kiboli, stali się symbolem punków. Nieoficjalnym emblematem kibiców aż do dziś jest charakterystyczna piracka flaga -czaszka i dwie kości. Wśród zespołów punkowych dobrze widziane jest kibicowanie St. Pauli, najbardziej znanym fanem jest wokalista The Sisters of Mercy. Kibice deklarują, że są przeciwko faszystom, homofobom i rasistom, co zresztą potwierdzają czynami – w latach 2002-2010 prezesem był Cornelius Littmann, który otwarcie przyznawał się do transseksualizmu.

St. Pauli ostatni raz występowało w Bundeslidze w sezonie 2001/2002. Choć zespół z hukiem spadł do drugiej ligi, udało mu się wygrać z Bayernem Monachium. Przyczyniło się to do olbrzymiej popularności koszulek z napisem: FC St. Pauli – lepsi od Klubowego Mistrza Świata. Po spadku, klub popadł w olbrzymie problemy finansowe, był na skraju bankructwa, ale, dzięki pomocy sympatyków, odbudował się. Kibice od 2005 roku prowadzą charytatywną akcję, która ma na celu zaopatrzenie w wodę biednych mieszkańców… Kuby. To państwo nie zostało chyba wybrane przypadkowo. Hamburczycy dzierżą także jeden niezwykły rekord ? prawdopodobnie są jedynym klubem z lig centralnych, który nie używał aż do 2007 roku elektronicznej tablicy wyników! Po każdym golu, specjalny ?fachowiec? przewracał odpowiednią karteczkę. Jednak najbardziej kosmiczna i chyba najciekawsza inicjatywa kibiców St. Pauli to zorganizowanie w 2006 roku FIFI Wild Cup – Mistrzostw Świata krajów nie zrzeszonych w FIFA. Przyjechały m.in. Grenlandia, Tybet, Zanzibar, Gibraltar czy Katalonia. Gospodarze wystawili swoją drużynę – Republika St. Pauli.

W niedzielę na AOL Arena HSV podejmie St. Pauli. Chyba nie muszę mówić komu będę kibicował… Choć to w naszym kraju niepopularne stwierdzenie, beniaminek z Hamburga jest dla mnie jedną z najsympatyczniejszych drużyn europejskich. Tymczasem w potyczce berlińczyków sensacja – Union wygrał na wyjeździe 2-1 i minimum przez najbliższe pół roku rządzi stolicą! Teraz kolej na St. Pauli!

/edit: niestety na derby Hamburga przyjdzie nam trochę poczekać, z powodu zalania murawy stadionu mecz został przełożony. admin niedziela 11.25/


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl