Liga Europy 2015/16: Przełamanie Lecha i zaledwie remis Legii

Polskie kluby tym razem nie przegrały w Lidze Europy. Lech Poznań sięgnął po trzy punkty w wyjazdowym starciu z Fiorentiną. Legia Warszawa nie zdołała wygrać, ale zdobyła punkt w meczu na własnym terenie z Club Brugge.

Lech Poznań wreszcie przyniósł radość swoim kibicom. Przed meczem we Florencji mało kto dawał szanse mistrzom Polski. Jednak ostatnia drużyna naszej Ekstraklasy okazała się lepsza od lidera ligi włoskiej. Już w pierwszych minutach zrobiło się bardzo niebezpiecznie pod bramką Jasmina Buricia, ale Davide Astori nie wykorzystał niepewnej interwencji Bośniaka. O pierwszej połowie wiele napisać nie można. Wszystko co najciekawsze w tym meczu wydarzyło się w drugiej części. W 65. minucie wynik otworzył rezerwowy Dawid Kownacki, który skierował piłkę do bramki po asyście Gergo Lovrencsicsa  oraz po rykoszecie. Właśnie wtedy pojawiła się nadzieja na niespodziewane zwycięstwo. Zdobywca bramki doznał urazu. Nowy trener poznaniaków, Jan Urban wprowadził w jego miejsce Macieja Gajosa, a były zawodnik Jagielloni Białystok podwyższył wynik. Z rzutu wolnego dośrodkował Lovrencsics, asystę zaliczył Marcin Kamiński i mogliśmy się cieszyć z dwubramkowego prowadzenia gości. Do końca pozostawało osiem minut. Kiedy wydawało się, że Lechici bez problemów dowiozą wynik, kontaktową bramkę w ostatniej minucie podstawowego czasu zdobył dla Fiorentiny Giuseppe Rossi, który zaraz potem mógł wyrównać, bowiem został nastrzelony przez Buricia. Bramkarz zespołu z Wielkopolski zaliczył w tym meczu kilka dobrych interwencji. Było blisko kuriozalnego gola, ale na szczęście piłka nie wpadła do bramki. W końcówce Ante Rebić obejrzał czerwoną kartkę za brutalny faul i gospodarze skończyli mecz w dziesiątkę. Sędzia doliczył cztery minuty, z których zrobiło się pięć bardzo nerwowych minut. Jednak rezultat nie uległ zmianie. Fiorentina przeważała, ale to Lech wygrał 2:1. W drugim meczu tej grupy także doszło do niespodzianki. Bazylea przegrała z Belenenses 1:2. Dzisiejsze wyniki dały Lechowi awans na drugie miejsce w tabeli.

Legia Warszawa musiała zadowolić się remisem. Wicemistrzowie Polski podzielili się punktami z Club Brugge. Pierwsza połowa była bardzo słaba w wykonaniu gospodarzy. Stracili oni bramkę w 39. minucie. Strzał Brandona Mechele wybronił Dusan Kuciak, ale Davy De fauw skutecznie dobił i dał prowadzenie belgijskiej drużynie. W drugiej części podopieczni Stanisława Czerczesowa grali lepiej, co przyniosło efekt w 51. minucie. Właśnie wtedy do remisu doprowadził Michał Kucharczyk, który zakończył akcję po podaniu Ivana Trickovskiego,  z bliska pokonując bramkarza rywali. Goście mogli szybko odzyskać prowadzenie, ale po strzale z dystansu piłka odbiła się od Igora Lewczuka, a następnie została wybita przez Kuciaka. Na pół godziny przed końcem groźny strzał oddał Jodłowiec, ale ładną interwencją popisał się Sebestien Bruzzese. Niezłe szanse mieli jeszcze Trickovski i Michał Pazdan, ale rywalizacja zakończyła się wynikiem 1:1, co nie zadowala żadnej z drużyn. W drugim meczu tej grupy kolejne zwycięstwo odniosło Napoli. Ekipa z Serie A pokonała na wyjeździe Midtjylland 4:1.

Lech wreszcie wygrał i pokazał, że będzie poważnie liczył się w walce o awans do fazy pucharowej. Sytuacja Legii jest gorsza, ale stołeczny zespół jeszcze nie stracił szans na wywalczenie przepustki do kolejnej fazy rozgrywek.

fot. Mateusz Kostrzewa- legia.com


pubsport.pl