Zaksa przegrała z Trentino

W meczu 4. kolejki siatkarskiej Ligi Mistrzów Zaksa Kędzierzyn-Koźle przegrała z Trentino Diatec 1:3. Była to druga porażka polskiej drużyny w tych rozgrywkach.

Początek pierwszego seta nie napawał optymizmem kibiców zgromadzonych w hali w Azoty. Klubowi mistrzowie świata prowadzili już nawet 12:8, wykorzystując bezlitośnie każdą nadarzającą się okazję do kontry. Zaksa obudziła się w środkowej części seta, kiedy to udało jej się doprowadzić do remisu 14:14, a na drugą przerwę techniczną zejść przy jednopunktowej przewadze. Na tamtym etapie  pojedynku gracze Daniela Castelaniego straszyli przede wszystkim skutecznym atakiem oraz solidną zagrywką. Efektem było odskoczenie na 2, a potem nawet 3 punkty (20:17). Po przerwie na żądanie trenera Stojczewa zawodnicy Trentino bez problemu odrobili stratę, wykorzystując dwa proste błędy kędzierzynian. Mieli nawet okazję na osiągnięcie wyniku 20:21, ale zadziałał wtedy blok Zaksy. Niestety wówczas dobrze zagrywką pracował Juantorena, a atakujący Zaksy Rouzier był nieskuteczny w swoich próbach, co przełożyło się na porażkę w secie. Trentino miało dwie niewykorzystane piłki setowe (22:24), ale za trzecim razem zdołało przechylić szalę na swoją korzyść (zablokowany atak Rouziera przy stanie 24:25)

Drugi set rozpoczął się od fatalnej postawy gospodarzy. Nawarstwiały się problemy, przede wszystkim brak skuteczności w pierwszej akcji po przyjęciu. Włosi skrzętnie to wykorzystywali wyprowadzając dobre kontry. Po obiciu bloku przez Mateja Kazijskiego (6:2) Daniel Castelani poprosił o pierwszy czas. Niewiele to zmieniło i na przerwę techniczną panowie zeszli przy rezultacie 4:8. Im dalej w las, tym gorzej – kolejne wymiany konsekwentnie wygrywali utytułowani goście i powiększyli różnicę do 6 punktów (6:12). W związku z takim obrotem spraw gospodarze postanowili dograć seta nie wysilając się zbytnio. Efektem była wysoka porażka 15:25.

Nadzieja na to, że uda się jeszcze kędzierzynianom nawiązać walkę z Trentino wróciła na początku trzeciego seta. Goście wyraźnie uśpieni gładkim prowadzeniem dali kilkakrotnie zakończyć się dobrą zagrywką, nie mieli wiele do powiedzenia w obronie i przegrywali 11:7. Duża w tym zasługa silnych serwisów Dominika Witczaka, który popisał się m.in. efektownym asem na 10:7. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze nadal prowadzili, a nawet dołożyli do przewagi jeszcze jeden punkt (16:12). Chwilę potem serię doskonałych zagrywek wykonał Kapelus i Włosi zostali wbici w parkiet. Set zakończył się wynikiem 25:16 i gra toczyła się dalej.

Czarty set rozpoczął się od uważnej i efektywnej gry gości, którzy szybko osiągnęli czteropunktową przewagę. Zaksa na moment zbliżyła się do rywali, by znów stracić trzy punkty przy zagrywce przeciwnika i przegrywać 11:14. Wówczas o czas poprosił Daniel Castelani, w hali puszczono piosenkę I will survive i siatkarze z Kędzierzyna postanowili „przetrwać” do tie-breaka. Od tamtego momentu trwał najefektowniejszy moment tej konfrontacji. Na tablicy bardzo często pojawiał się remis, drużyny wymieniały ciosy  i popisywały się ciekawymi rozegraniami. Przy stanie 23:23 nastąpiło nieporozumienie w szeregach polskiego zespołu. Piłka spadła między trzech zdezorientowanych zawodników. Już przy pierwszej piłce meczowej goście zdobyli punkt i mogli cieszyć się z czwartej z rzędu wygranej w Lidze Mistrzów.

Zaksa jest wiceliderem grupy, ale ma 6 punktów mniej. O jej losie zdecydują mecze z Tours VB oraz Crveną Zvezdą Belgrad. Przypomnijmy, że do play-off awansują zwycięscy grup oraz 5 z 7 drużyn, które zajmą drugie miejsca w swoich tabelach. Na znalezienie się w tym gronie liczyć będzie Zaksa. Wczoraj w identycznej sytuacji znalazła się też Resovia Rzeszów.

Tabele i wyniki LM >>


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/