Ligo Europy, Ciebie też mi brakowało! (2: G-L)

Dla wygody czytania i pisania, podzieliłem analizę grup LE 2012/13 na dwie części. Oto druga z nich.

GRUPA G: Sporting Lizbona, FC Basel, Genk, Videoton

Z pierwszego koszyka trafiła drużyna, która jest stałym bywalcem nie tylko w Lidze Europy, ale w jej fazie pucharowej. Co prawda uchodzi za najsłabszą z portugalskiej wielkiej czwórki, ale był to jedyny niehiszpański zespół w półfinale poprzedniej edycji. Tak, jak w futbolu pewniaków nie ma, tak SCP jednak za takowego uważam do wyjścia z grupy. Ten sam tytuł należy się również Bazylei, która dość często gości w progach europejskich pucharów, rok temu była nawet w 1/8 LM. Jest też Wicemistrz Węgier, który dzielnie walczył o fazę grupową od 2. rundy eliminacji (można? można!). Jednak wydaje mi się, że zarówno on, jak i Racing Genk jest zbyt słaby na ekipy, które mimo wszystko coś znaczą na europejskiej scenie piłkarskiej.

GRUPA H: Inter, Rubin, Partizan, Neftci

Mam wrażenie, że dla Nerazzurri gra w Europa League, to przykra konieczność. Na pewno zdają sobie sprawę, iz nie takie były cele i założenia. Niemniej jednak obecność triumfatora Ligi Mistrzów z 2010 roku podnosi rangę tej edycji Ligi Europy. Szczególnie spotkania z Rubinem Kazań zapowiadają się pasjonująco. Nie spodziewam się, aby nic do powiedzenia nie miał Partizan Belgrad – uczestnik Ligi Mistrzów dwa sezony temu. Grupę dopełnia ekipa Neftci Baku, która jest chyba największym powodem do zażenowania dla polskich kibiców. Drużyna rozstawiona najniżej ze wszystkich 48 grających w grupach LE sensacyjnie wyeliminowała APOEL Nikozja w fazie play-off. Na ulicach stolicy Azerbejdżanu zapanowała z tego powodu ogromna radość. Na Mundofoot.pl na pewno będą uważnie śledzić mecze tej drużyny. W końcu tamtejszymi rejonami zajmują się na co dzień.

GRUPA I: Lyon, Athletic Bilbao, Sparta Praga, Hapoel Kyriat-Shmona

Silnie obsadzona jest ta grupa. Olimpijczycy w Ligue 1 zajęli dopiero 4. miejsce i dlatego witamy ich w progach Europa League. Mam nadzieję, że potraktują te rozgrywki poważnie, bo nie zapowiada się dla nich spacerek. Wśród rywali jest Wicemistrz Ligi Europy 2012, Athletic Bilbao. Zespół, który walczy zawsze do końca, a u siebie potrafi dokonywać cudów. Nie lekceważyłbym Mistrza Izraela, który zdołał nawet już usłyszeć hymn Ligi Mistrzów w sierpniu, a przecież żeby to osiągnąć musiał w poprzednim sezonie okazać się lepszym od klubów z Hajfy, czy Tel-Avivu. Na Wicemistrza Czech też warto uważać, aby nie spłatał komuś figla.

GRUPA J: Tottenham, Panathinaikos, Lazio, Maribor

Zdecydowanie grupa śmierci. Będzie przyciągała największą uwagę. Mówię to absolutnie obiektywnie, choć nie ukrywam, że będę mocno kibicował Spursom szczególnie ze względu na okoliczności, w jakich się tu znaleźli. Czeka ich dużo walki. Koniczynki z Aten przegrały walkę o Ligę Mistrzów w play-offach, ale nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Mamy także Lazio, które powoli wraca na europejskie salony, ale o tempie, w jakim to następuje świadczy fakt, że klub z Rzymu losowany był dopiero z 3. koszyka. Miro Klose i spółka chcą co najmniej powtórzyć wyczyn sprzed sezonu (wyjście z grupy). Bardzo trudno będzie cokolwiek ugrać Mistrzowi Słowenii, choć on też do samego końca bił się ofazę grupową Champions League.

GRUPA K: Bayer, Metalist, Rapid Wiedeń, Rosenborg

Tutaj, z kolei, znalazłaby się warszawska Legia. Na pierwszy rzut oka widać, że byłaby to grupa do przejścia, a ściślej mówiąc do wyjścia z niej. W związku z tym nie odbieram szans pogromcy „Wojskowych”, Rosenborgowi. Ale Metalist, czy przede wszystkim Leverkusen, to nie byle kto, chociaż w ostatnich latach występny niemieckich ekip w europejskich pucharach (z wyjątkiem Bayernu i Schalke) nie powalają na kolana. No ale skoro Śląsk dostał baty od przeciętnego Hannoveru…

GRUPA L: Twente, Hannover, Levante, Helsingborg

Trzeba przyznać, że ta grupa ma największy związek z Polską. Pojawia się widmo Śląska, ale zespół z Wrocławia na pewno trafiłby na innych rywali ze względu na rozstawienie. Niemniej jednak mamy tutaj dwóch jego pogromców w eliminacjach do europejskich pucharów. Oprócz tego jest też Twente, z którym do czynienia miała sezon temu Wisła Kraków oraz Levante, czyli nowy klub Dariusza Dudki. Faworyci? Ciężko wskazać. Dosłownie każdy może awansować do 1/16. Myślę, że warto będzie popatrzeć na rywalizację w tej czwórce, choć będzie to utrudnione ze względu na to, że ma ona taki sam terminarz, jak przebojowa grupa J. Ale dla chcącego nic trudnego, jak mawiają.

Co prawda nie wszystkie grupy zapowiadają się równie pasjonująco, ale spośród 12 meczów rozgrywanych podczas jednej serii spotkań (jedna dwunastka rozpoczynać będzie o 19:00, druga zaś o 21:05), z pewnością da się znaleźć jakąś interesujacą parę. I o to przede wszystkim chodzi – patrzymy na najlepszych, ale rywalizuje na tym samym szczeblu wielu mniejszych.

Mam tylko nadzieję, że wyjaśni się kwestia praw telewizyjnych w naszym kraju. W moim rozumowaniu, skoro ITI nie sprzedała nikomu pakietu dla TV otwartej, to znaczy, że pokaże na antenie TVN, TVN7, czy TVN Turbo jeden mecz w kolejce. Jeśli nie, uznam to za skandal, ale przecież ostatnio w tej kategorii mamy ich już naprawdę wiele…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl