Ligowi obcokrajowcy

Do naszej ligi wciąż przybywa obcokrajowców. Teraz mamy ich już naprawdę dużo.  W tym momencie ta liczba zatrzymała się na 143, ale nie zdziwię się, jeśli w najbliższym czasie przybędzie ich jeszcze więcej. W końcu trenerami też są często obcokrajowcy. Nie mam młodego pokolenia polskich(z naciskiem na polskich) trenerów. A może jest, ale nie ma do nich zaufania. Ostatnio nawet mocno stawiający na Polaków pan Józef Wojciechowski  powierzył zespół Holendrom. W Wiśle również królują ludzie z kraju wiatraków i tulipanów. A więc jakie są plusy i minusy dużej liczby obcokrajowców w naszej rodzimej lidze.

Jest to na pewno duży problem naszej kadry. ,,Jak nie będzie Polaków grających w lidze, nie będzie reprezentacji?- oburza się Franciszek Smuda. Na pewno z ,,Franzem? się wypada zgodzić, to nie podlega najmniejszej wątpliwości.

Obcokrajowiec od Polaka jest tańszy, a nie zawsze gorszy więc z jednej strony nie dziwię się prezesom. Nie dziwię się, że na sercu leży im przede wszystkim dobro klubu, a dopiero w następnym, lub jeszcze następnym rzędzie dobro reprezentacji. Ale jest też druga strona barykady, gdzie wszyscy by byli zadowoleni. Zainwestować trochę w skauting, rozesłać  ludzi po różnych regionach Polski i szukać talentów w niższych ligach. Takie(jestem pewny), że są. Chcociażby w Rakowie Częstochowa prowadzonym przez Jurka Brzęczka , którego kilka razy miałem okazję zobaczyć.  Dajmy przykład takiego Kuby Błaszczykowskiego. Został wypatrzony przez Wisłę w takim trzecio-ligowym czy czwarto-ligowym wtedy klubie- KS Częstochowa. Dwa i pół roku później wyjeżdżał z Krakowa jako gwiazda do Bundesligi. A nie trzeba było za niego fortuny płacić, bo zaledwie 14.000 euro. Inna sprawa, że tam również zaczynają już sprowadzać obcokrajowców(przykład Motora Lublin-8 Ukraińców). Ale na szczęście jeszcze w niższych ligach( no może poza pierwszą) obcokrajowcy to są wyjątki.

Można też jeszcze inaczej. Wprowadzić w życie nowoczesny system szkolenia, chociażby taki jak stosowany jest w Niemczech, budować akademie i przede wszystkim zatrudniać dobrych, znających się na tym ludzi, którzy z młodzieżą nie pracują tylko na dodatkowy zarobek tylko pełno-etatowo. Co za tym idzie, trzeba zapewnić im większy zarobek, a w skali Ekstraklasowego, może I-ligowego zespołu to na pewno nie będzie  za duży wydatek dla klubu. No tak, prezesi pewnie nie będą mieli jednak ochoty  tyle czekać na jakiś wychowany od najmłodszych lat w super-warunkach talent.

Jednak nie jestem na pewno jedynym, który taki mówi, a i pewnie prezesi klubów słyszeli takie sugestie. W każdym razie, na razie nic nie zapowiada poważniejszych zmian, a obcokrajowców pewnie będzie wciąż przybywać.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl