LM: Sprawiedliwy remis Lyonu z Realem

Na Stade de Gerland w Lyonie nie wiało nudą, choć też nie oglądaliśmy wielkiego widowiska. Kolejny raz Real nie potrafił pokonać Lyonu w Lidze Mistrzów. Jest jednak jeden plus – w końcu strzelili bramkę drużynie Olympique na ich terenie…

Trener Jose Mourinho ustawił zespół dość defensywnie – w teorii była to „choinka” z Khedirą i Di Marią na skrzydłach, Ozilem i Ronaldo przed nimi, a na szpicy Adebayor. Reprezentant Togo był jednak mało widoczny w tym spotkaniu. To Lyon miał optyczną przewagę w pierwszej połowie. Niestety, nie umiał zamienić tego na bramkę. Mam na myśli tutaj chociażby strzał Gomisa w 34. minucie. Prawie wszystkie ataki piłkarzy Claude Puela odbywały się lewą stroną boiska. Raz Cesar Delgado, raz Michel Bastos zamieniali się skrzydłami, by powalczyć przeciwko Sergio Ramosowi. Nie wiem czemu bali się akatować prawą flanką. Obawiali się Arbeloi? Chyba nie.

W drugiej części spotkania gospodarze przygaśli i to Real miał dużą przewagę od samego początku, aż do mniej więcej 75. minuty.  Podczas tych ok. 30 minut regularnie zagrażali bramce Hugo Llorisa. Zauważmy jedną rzecz. Mianowicie Adebayor przez większość okresu, jaki spędził na boisku, czekał w środku na piłkę. Zmienił go Karim Benzema i kilka sekund potem padł gol, którego Francuz też w części wypracował. Nie biegł od razu do środka, a pomógł na lewej stronie Ozilowi przedostać się pod bramkę rywali. Przy uderzeniu miał trochę szczęścia, ale ono też czasem jest potrzebne.

W ostatnim kwadransie przebudzili się gracze z Lyonu. Claude Puel wymienił skrzydła – Cesara Delgado zastąpił Jeremy Pied, a Michela Bastosa, Jimmy Briand. Przydała się ta odrobina świeżości gospodarzom. Dobrze, że padła dla nich bramka, bo w przekroju całego meczu zasłużyli na nią. Fakt faktem, że błąd w defensywnie popełnili goście, zostawiając wolnego Gomisa, ale gdyby Ramos, kryjący Brianda (choć nie jestem pewien, czy to rzeczywiście był on) zrobił dwa kroki w przód, to na spalonym znalazłoby sie dwóch piłkarzy Lyonu. Tak więc nie wiem, kto ponosi większą winę za stratę gola. Bardziej widoczne było nieupilnowanie Bafetimbiego Gomisa niż błąd Sergio Ramosa. Piłkarze Realu nie mogli sie nad tym dużo rozwodzić, bo stracona bramka dodała skrzydeł ekipie z Francji. Mogło się to zakończyć różnie. Ale na końcu oglądaliśmy wynik 1:1, który stawia w lepszej sytuacji podopiecznych Jose Mourinho. Jednakże nie jestem do końca przekonany, czy klątwa Lyonu i 1/8 finału Ligi Mistrzów będzie zniesiona. Należy po prostu poczekać.

Wydaje mi się, że sędzia Wolfgang Stark za mało odgwizdywał fauli i zbyt rzadko sięgał do kieszeni po żółtą kartkę. Z drugiej jednak strony, musiał trzymać płynność w grze, by nie zrobiło się zbyt nudno. Tylko to może go usprawiedliwić.

Wynik uważam za sprawiedliwy, gdyż zarówno jedni jak i drudzy mieli swoje momenty słabości, ale również były chwile, że i Real i Lyon dominował grę. W rewanżu spodziewam się bardziej ofensywnego Realu, przynajmniej do momentu, aż zdobędą bramkę. Nie wiem, jak zagra Lyon, bo zdarzają im się poważne wpadki, które starają się zmazać – patrz mecz z Benficą w grupie (przegrany 3:4, choć było już 0:4).

Nie powiem, żeby było to jakieś wielkie widowisko, ale mimo wszystko z chęcią obejrzę spotkanie rewanżowe. Wynik jest sprawą otwartą, choć (jak zwykle) faworytem są Królewscy.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl