Londyńczycy płaczą wiele razy

Prawdziwy fan drużyny nie wstydzi się łez. W Polsce najczęściej płaczą kibice piłki nożnej, po kolejnym nieudanym meczu. Z kolei na świecie najczęściej wylewają strumienie wody fani Chelsea. Zwykle z powodu wielkiego pecha ich zespołu. Tak samo sami piłkarze, często płakali po kolejnym pechowo przegranym spotkaniu bądź spudłowanym karnym.

Dla Chelsea nigdy nie było sezonu idealnego.  Najlepszym można nazwać ten 2004/2005, kiedy do zespołu przebojowym krokiem wszedł Jose Mourinho. Zdobyliśmy pierwsze od 50 lat mistrzostwo Anglii i dostaliśmy się do półfinału LM. Porażka z Liverpoolem jako porażka odebrana nie była, w końcu to pierwszy sezon nowego szkoleniowca. W następnym sezonie obroniliśmy trofeum w Anglii z aż ośmiopunktową przewagą nad drugim Manchesterem United. W Lidze Mistrzów polegliśmy z Barceloną już w 1/8 finału. Przypomnę, wtedy Barca nie była tak wiodącą firmą jak teraz. Poczuliśmy niedosyt, liczyliśmy na odkucie się w poprzednim sezonie. Zawiedliśmy się. Nie obroniliśmy mistrzostwa, w półfinale znowu natknęliśmy się na The Reds. Odpadliśmy po rzutach karnych. Chelsea miało pecha, nie po raz pierwszy, ale i nie po raz ostatni. Potem było już raczej gorzej. Po sezonie 2006/2007 z zespołu odszedł Mourinho. Podniósł się płacz, jęk i zgrzytanie zębów. Można, tak jak Didier Drogba żałować i podnosić bunt. Tylko że ja mu się nie dziwię. Jose Mourinho uczynił z Afrykanina napastnika na klasę światową. Nie jest to jedyny taki przypadek, pod jego okiem na podpory Chelsea i reprezentacji Anglii wyrośli Frank Lampard i John Terry. Bardzo dobrym piłkarzem stał się też wtedy Joe Cole, o którym już kiedyś pisałem. Płacz jednak podniósł się z obu stron, The Special One również nie był szczęśliwy odchodząc z Londynu, osieracając dzieci.

To, co nie udało się Mourinho szybko udało się Avramowi Grantowi. Szkoleniowiec z Izraela miał być zatrudniony tylko tymczasowo. Jego zespół wygrał jednak z Manchesterem City 6:0, a Grant został do końca sezonu. Doszedł do półfinału i zmierzył się z Liverpoolem. Nie było trzeciej porażki z The Reds w półfinale, londyńczycy pokonali podopiecznych Beniteza 4:3 w dwumeczu. Czemu udało się to Grantowi, a nie Mourinho? Nie wiem. Na pewno Chelsea nie grali wtedy lepiej, mieli łatwiejszą drogę do finału, Barca, Real i Manchester znalazły się po drugiej stronie drabinki. Pokonali jednak Liverpool, co było w LM, jak na Chelsea, dużym sukcesem. Tylko co z tego? The Blues polegli 5:6 w karnych. Znowu 0bjawił się pech, tym razem największy. W osobie Johna Terrego, który z karnego trafił w słupek. Potem jeszcze spudłował Anelka i tytuł pojechał do Manchesteru. Grant został zwolniony po sezonie.

Potem przez kilka miesięcy przez zespół przewalali się tacy szkoleniowcy jak Scolari czy Hiddink. Na dłużej został jednak Carlo Ancelotti, który przywrócił tytuł mistrzowski do Londynu. John Terry mógł po raz trzeci wnieść puchar w ciągu sześciu sezonów. Żeby było jeszcze lepiej zdobyliśmy krajowy puchar. Wcześniej uważane za przestarzałe gwiazdy Chelsea odżyły, a zespół zaczął powoli dochodzić do poziomu, jaki prezentował za czasów Mourinho. No właśnie, Mourinho. Wrócił na Stamford Bridge, ale w Londynie ucieszył wszystkich, którzy fanami Chelsea nie są. Przyjechał tam z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów. Było to w 1/8 finału. Czarno-niebiescy wygrali oba mecze, a potem całą Ligę Mistrzów. To był więc kolejny sezon, w którym czegoś nam zabrakło. W dodatku tego trofeum najbardziej cennego, którego nigdy żaden z zawodników w niebieskiej koszulce z logiem Chelsea nie wzniósł. Im jednak dalej, tym było gorzej. Na jesieni prezentowaliśmy genialną formę, prawie jak wiosną, gromiliśmy rywali kilkoma bramkami. Im później, tym ta forma była gorsza. Skończyło się na tym, że w lidze jesteśmy trzeci, praktycznie bez szans na obronę mistrzostwa, a nasza dyspozycja była po części zależna od młodego brazylijskiego obrońcy, Davida Luiza. Do Ligi Mistrzów Luiz nie może być zgłoszony. Nie wiem, może dlatego, ale odpadliśmy z – jakże to by inaczej – Manchesterem United. Więcej o meczu znajdziecie tutaj, ja nie mam siły o nim pisać.

Czy to koniec pewnej ery? Ery weteranów? Wielu twierdziło, że to może być ostatni sezon, kiedy Chelsea może coś osiągnąć. W końcu ani Lampard ani Terry nie młodnieją. Zastępcy dla nich teoretycznie są, ale tak praktycznie to oni nie grają. Kreowany na przyszłego kapitana kadry Josh McEachran grał dotychczas bardzo mało. Chelsea stara się wprowadzać do zespołu takich piłkarzy jak Ramires czy Torres. Tak, specjalnie wymieniłem tych dwóch. Ramires dostał we wtorkowym meczu czerwoną kartkę czym mocno osłabił swój zespół. Z kolei El Nino po raz kolejny zagrał tragicznie. Dużo lepiej spisał się weteran Drogba, którego wszyscy stawiali na pozycji do rozstrzelania w tym sezonie. Tymczasem to on dał drużynie nadzieję na awans, którą co prawda zaraz odebrał Park Ji-Sung. Jak widać w futbolu pieniądze to nie wszystko. 740 mln funtów to za mało, żeby wygrać Ligę Mistrzów. Może po prostu Carletto się do tego nie nadaje? Na pewno Puchar Europu mógł zdobyć Mourinho. Nie twierdzę jednak, że odpowiedni byłby powrót Jose na Stamford Bridge, kapitalnie wyjaśnił to w swoim felietonie Visor. Może najlepiej by było, gdyby trenerem The Blues został właściciel, Roman Abramowicz? ( jest to oczywiście tylko i wyłącznie dowcip dziennikarzy ) Powiem szczerze, ja się cieszę, że Romek po tylu niepowodzeniach nie przestał inwestować w Chelsea. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zobaczę go klaszczącego z powodu wspaniałej akcji swojego klubu.

 


pubsport.pl
Tomek Mądry

Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek – felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.

http://kwestor.blox.pl/html