Lotus Renault znów na podium. ROBERT WRACAJ!

Muszę przyznać, że dopiero podczas tego wyścigu poważnie odczułem brak Roberta Kubicy. Zatęskniłem za nim, gdy zobaczyłem bolidy Lotus Renault, które walczą o miejsca w czołówce. Gdzie mógłby znaleźć się Polak, gdyby wystartował? Nie chcę nawet myśleć…

Zajmijmy się jednak samym wyścigiem, choć to trudne. Zapowiadało się niezwykle ciekawie, bo McLareny pokazywały, że są szybkie, niewiele brakuje im do Red Bulli. W wyścigu to się potwierdziło, ale tylko u Jensona Buttona. Lewis Hamilton według mnie za bardzo zaryzykował z oponami i przez to nie był w stanie utrzymać tempa czołówki. Potem jeszcze razem z Fernando Alonso dostali karę za nieprzepisowe wyprzedzanie. Mistrz Świata 2008 nie zaliczy tego GP do udanych…

Bolidy Red Bulla tego weekendu znów były niesamowicie szybkie. Świadczy o tym niekoniecznie wygrana Sebastiana Vettela, ale postawa Marka Webbera, który wystartował bardzo źle, potem był nawet 17., by skończyć zaraz za Nickiem Heidfeldem, tj. na 4. miejscu. Gdy Australijczyk był tak bardzo z tyłu pomyślałem sobie: „Kurde, co ja napiszę na stronie o nim, skoro mam go za faworyta do Mistrza Świata?”. Na szczęście później zaczął doganiać tych, którzy byli przed nim, dopisało też trochę szczęścia, ale przecież liczy się efekt końcowy, czyż nie?

Cały wyścig bez problemów pojechał Sebastian Vettel. Mając taki sprzęt, taki zespół i talent, nie było to chyba dla niego trudne… Zaczynam się obawiać, że za bardzo zdominuje sezon. Nie to, że go nie lubię, wręcz przeciwnie, ale gdyby w każdym wyścigu punktował bardzo wysoko, to nie wpłynęłoby to pozytywnie na emocje w wyścigach tego sezonu.

Z kolei zespół Ferrari nieco odstaje od czołowej dwójki. Muszą walczyć w nieco niższej „lidze” – razem z Lotus Renault. Nie oznacza to, że w ogóle nie staną na podium, bo to byłaby przesada (a Renówki już dwa razy dojechały na trzeciej pozycji), ale będą musieli w każdym wyścigu wycisnąć wszystko ze swojego auta i liczyć na nieco słabszą postawę kierowców przed nimi. Warto zauważyć, że po nieudanym poprzednim sezonie Felipe Massy, Brazylijczyk teraz jeździ lepiej, a dziś przyjechał na metę przed kolegą z zespołu. Wydaje mi się, że w tym roku nie będzie tak odstawał od Hiszpana i będzie się tam toczyć równa walka o pierwsze miejsce w stajni z Maranello.

A teraz akapit (a nawet dwa) o czarno-złotych kierowcach z teamu Erica Boulliera. Obaj mieli fantastyczny start, ale potem Petrov zaczął popełniać błędy i nie był w stanie utrzymać wywalczonego piątego miejsca. Później walczył o jak najwięcej punktów dla siebie i zespołu pod koniec dziesiątki, ale bardzo pechowo urwała mu się kierownica. Według mnie za bardzo się o nią opierał albo była już wcześniej uszkodzona a ten efektowny skok ją „dobił”. Szkoda mi Rosjanina, bo kolejny raz mógł zapunktować. Nie zgodzę się z tymi, którzy uważają, że pojechał fatalny wyścig. Przecież to dopiero jego drugi sezon w F1!

Nick Heidfeld z kolei, drugiego miejca też nie dowiózł, ale przecież to graniczyłoby z cudem, więc jego trzecie miejsce w ostatecznym rozrachunku to sukces. Gdy na początku ścigania przed nim był tylko Sebastian Vettel, zdenerwowałem się, że to nie Robert. Ta maszyna mogła być prowadzona przez niego… Mimo wszystko cieszmy się, bo to właśnie polski kierowca dawał wskazówki inżynierom w testach przedsezonowych. To podium to także sukces zawodnika z Krakowa!

Czy szkoda, że nie spadł deszcz? Myślę, że tak, bo był taki moment, że nic się nie działo godnego uwagi. Tak po 40-45 minutach rywalizacji, sytuacja uspokoiła się. Na szczęście pod koniec znów poziom emocji wzrósł. Gdyby trochę wody pojawiło nam się na torze, z pewnością ciekawie byłoby przez cały czas.

Za Formułą 1 długo tęsknić nie będziemy, bo już za niecały tydzień ściganie w Chinach. Na początku sezonu wspomniałem, że dopiero po trzech pierwszych wyścigach będzie można wysuwać jakieś wnioski, prognozować, co stanie się w dalszej części. Dlatego też wstrzymam się z tym teraz i oczekuję na weekend (a konkretnie poranki) z F1 w Szanghaju. A tam też może padać.

 


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl