Łowca bramek bohaterem dnia

W sobotnich meczach T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia pokonała Górnika Zabrze 2:1, a Wisła zwyciężyła w Bielsku z Podbeskidziem.

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 2:1 (1:0)

1:0 Frankowski 28′, 2:0 Frankowski 56′ 2:1 Milik 80′

Dość niespodziewanie w składzie Jagiellonii znalazł się Tomasz Frankowski. Legenda polskiej ligi szybko przypomniała się kibicom w Białymsotoku pakując piłkę do siatki w podbramkowym zamieszaniu. Ta akcja to klasyczny pinball w polu karnym. Najpierw po strzale Franka (piętą) piłka trafiła w rękę Skorupskiego, a potem w poprzeczkę, następnie uderzyła w głowę Porębskiego, znów w poprzeczkę, aż Frankowski zdecydował się przypierdzielić z woleja, tak by nie  było wątpliwości. Górnik grał niemrawo, w sumie – jak nie Górnik i zasłużenie przegrał pierwszą połowę.

Po przerwie obrońcy Górnika zaczęli grać, tak jakby chcieli by Frankowski podpisał nowy kontrakt z Jagiellonią. Wydaje mi się, że panowie z Zabrza po prostu wiedzą, że takich napastników w lidze nigdy za wiele. W 56. minucie Łowca bramek perfekcyjną główką podwyższył na 2:0, a chwilę potem był bliski hat tricka. Wtedy jednak Skorupski przypomniał sobie po co trener Nawałka postawił go między słupkami i kapitalną paradą zatrzymał piłkę zmierzającą do siatki.

Przez kolejne minuty w Białymstoku już świętowano zwycięstwo, Hajto zdjął z boiska Frankowskiego, ten otrzymał owacje na stojąco. 10 minut przed końcem, cichaczem gola zdobył Górnik. Nic tego nie zapowiadało, ale Milik pokonał Sandomierskiego po ładnym dośrodkowaniu Magiery. Mimo ambitnej walki do końca goście nie zdołali stworzyć już sytuacji bramkowych i przegrali 1:2.

Jagiellonia: Sandomierski, Norambuena, Cionek, Porębski, Pejović, Kupisz, Grzyb, Bandrowski, Makuszewski (16′ Dzalamidze), Burkhardt (64′ Tymiński), Frankowski (74′ Pawłowski)
Górnik: 
Skorupski, Bemben (60′ Zieliński), Danch, Marciniak, Magiera, Olkowski, Przybylski, Pazdan (83′ Mączyński), Nakoulma, Kwiek, Milik

Kontakty Świra za mecz:

No co tu dużo pisać. Franek… Reszta przeciętna, senna i nudnawa, toteż tylko jeden piłkarz otrzymuje wyróżnienie.

2 Kontakty:

Tomasz Frankowski – zdobywca dwóch bramek, gdyby nie parada Skorupskiego – byłby hat-trick.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków 1:3 (0:0)

0:1 Irsak 76′ 0:2 Kirm 81′ 1:2 Cohen 84′ 1:3 Genkow 87′

Na szczęście nie każdy mecz na 0:0 musi przypominać wczorajszą batalię Cracovii i Widzewa. Pierwsze, bezbramkowe 45. minut w Bielsku było widowiskiem o wiele lepszym, choć według popularnego ostatnio, młodzieżowego powiedzonka szału nie było, dupy nie urywało… 

W telegraficznym skrócie – Wisła miała piłkę długo przy nogach (to taka część ciała, nie złośliwe określenie przeciętnych piłkarzy), częściej strzelała, ale tak na prawdę miała jedną przyzwoitą okazję, którą obronił Bąk. Gospodarze grali efektywniej – piłki nie mieli prawie wcale, ale mieli dwie okazje. Najpierw Patejuk uderzył w poprzeczkę, a potem bombę z dystansu w wykonaniu młodego (względnie młodego – rocznik ’88) Wojtka Reimana (drugi mecz w ekstraklasie) obronił Pareiko.

W 55 minucie najlepszą akcję tego spotkania spartolił Cezary Wilk, który z 6 metrów trafił kładącego się na murawie Bąka. Kilka minut później główka Juniora Diaza o centymetry minęła słupek bramki gospodarzy. Z minuty na minutę przewaga gości rosła, ale Bąk pewnie interweniował i utrzymywał Podbeskidzie w grze.

W 76. minucie po pięknym rajdzie Ilieva, zakończonym fatalnym strzałem, piłka zbita przez jednego z obrońców trafiła pod nogi Irsaka, a ten z 5 metrów trafił do siatki.

Podbeskidzie mogło wyrównać już w następnej akcji, ale Juraj Dancik nie trafił do bramki z 7 metrów. Przy okazji zderzył się z Pareiką i doznał dość poważnie wyglądającego urazu.

W 81. minucie Kirm podwyższył na 2:0, po tym jak fatalnie zachowali się obrońcy gospodarzy. Ci nie mieli jednak zamiaru składać broni. Dośrodkowanie Cohena z rzutu wolnego bezpośrednio wpadło do bramki Wisły i nadzieje bielszczan odżyły. Warto zaznaczyć, że Cohen pojawił się na murawie kilkadziesiąt sekund wcześniej.

Podopieczni Robert Kasperczyka rzucili się do ataków i nadziali się na kolejną kontrę. Po lekkim strzale Ilieva piłkę za krótko odbił Bąk, a z bliskiej odległości wepchnął ją do siatki Genkow.

Trzeba przyznać, że Wisła wygrała zasłużenie, a kibice obejrzeli niezłe widowisko. Chyba najlepsze w tej kolejce T-Mobile Ekstraklasy.

Podbeskidzie: Bąk, Sokołowski, Dancik (81′ Byrtek), Konieczny, Górkiewicz, Malinowski (59′ Sacha), Reiman (82′ Cohen), Łatka, Ziajka, Patejuk, Demjan
Wisła:
Pareiko, Lamey, Czekaj, Diaz, Paljić, Jirsak, Wilk, Melikson (90′ Jaliens), Kirm, Genkow, Iliew ( 89′ Garguła)

Kontakty Świra za mecz: 

Nic nie widziałem, nic nie słyszałem… jak sobie coś przypomnę to dodam w końcowym podsumowaniu. Kiedyś trzeba odpocząć od analizowania tych spotkań, nieprawdaż?


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/