LŚ 2013: Zła passa przerwana. Polacy z pierwszym zwycięstwem

Podopieczni trenera Anastasiego podnieśli się z kolan. Po wyjątkowo nerwowym meczu pokonali Argentyńczyków 3:2. Kolejna szansa na punkty już w niedzielę w Gdańsku.

Początek spotkania to celna wymiana ciosów pomiędzy drużynami. Choć po chaotycznej grze obu zespołów to Argentyńczycy zdobyli pierwszy punkt w partii,  szybko do remisu doprowadził Michał Winiarski atakiem ze środka (1:1). Prowadzenia Polaków zwiększyło się po błędzie Pereyry, który przekroczył linię trzeciego metra (2:1). Po atakach w wykonaniu Kurka i Winiarskiego podopieczni Andrei Anastasiego mieli już dwa punkty przewagi nad gospodarzami tegorocznej edycji Final Six (5:3). Dobrą passę „Biało-Czerwonych” przełamał Romanutti, jednak to gospodarze zeszli na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem (8:5). Po powrocie na boisko wywalczona przez gospodarzy przewaga zaczęła topnieć – ponownie przyczynił się do tego Romanutti (9:7), a potem zmniejszyła się już do stanu 15:14. Jednak to Polacy zeszli z prowadzeniem na drugą przerwę techniczną po efektownym ataku w wykonaniu Bartosza Kurka (16:14). Chwila na oddech nie wybiła z rytmu gospodarzy, którzy wykorzystali nerwowość drużyny Argentyny i uzyskali czteropunktową przewagę (20:16). Kolejne „oczko” dla Polaków zdobył atakiem Kurek po dograniu przez Łukasza Żygadło (21:16). Uzyskana przez gospodarzy przewaga wniosła odrobinę rozluźnienia w zespole, przez co zaczęli popełniać błędy. Atak Bengolei, który obił blok przeciwników, błąd Zbigniewa Bartmana i szczęśliwa zagrywka Sole’a sprawiły, że prowadzenie Polaków stopniało do dwóch „oczek” (22:20). Pierwsza piłka setowa trafiła jednak do „Biało-Czerwonych”, ale Jakub Jarosz zaserwował w siatkę. Pierwszy set ostatecznie powędrował do gospodarzy dzięki pojedynczemu blokowi Bartosza Kurka (26:24).

Druga partia spotkania rozpoczęła się od znaczącej przewagi Argentyńczyków. Po atakach Bengolei i błędzie Piotra Nowakowskiego było już 1:3. Nowakowski szybko zrehabilitował się i dzięki jego atakom prowadzenie gości zmniejszyło się do jednego punktu (2:3). Do remisu doprowadziło nieprzepisowe zagranie Uriate (4:4). Kolejna część seta polegała na celnej wymianie ciosów. Po szybkim ataku Bartosza Kurka, punkt dla przyjezdnych zdobył Romanutti, ale to Polacy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z przewagą (8:7). Po powrocie na boisko sytuacja „Biało-Czerwonych” uległa zmianie. Cztery punkty zdobyli Argentyńczycy między innymi po zagraniach Ramosa i asie serwisowym Romanuttiego (9:12). Choć Anastasi poprosił o czas dla drużyny, Argentyńczycy pozostali w natarciu. Po ataku Bengolei i nieudanej kiwce Żygadło było już 9:14. Na drugą przerwę techniczną to goście zeszli z prowadzeniem (11:16). Pięciopunktowa przewaga przyjezdnych utrzymała się po powrocie drużyn na boisko (13:18). Nadrabianie punktów przez Polaków rozpoczęło się od bloku na Romanuttim i ataku Zbigniewa Bartmana (15:18). Zawodnicy Anastasiego długo nie kierowali sytuacją na boisku. Błąd Bartmana, który został zastąpiony przez Jarosza i skuteczny blok podopiecznych Webera powiększyły przewagę Argentyńczyków do sześciu punktów (15:21). Błędy własne Polaków między innymi zepsute zagrywki w wykonaniu Jarosza i Kurka dały wygraną gościom. Przyjezdni doprowadzili do remisu w całym spotkaniu, wygrywając seta 19:25 po gwoździu Sole.

Pierwsze takty trzeciego seta zupełnie nie przebiegały po myśli Polaków. Argentyńczycy brylowali na każdej pozycji i w każdym zagraniu. Pogrom rozpoczął się od ataku Romanuttiego i bloku Bengolei (0:2). Choć Zbigniewowi Bartmanowi udało się przełamać blok rywali (2:1), to pięć punktów z rzędu zdobyli przyjezdni. Błędy własne Polaków oraz zagrania będącego w świetnej dyspozycji Bengolei ustanowił stan gry na 1:7. Dzięki atakowi Winiarskiego udało się „Biało-Czerwonym” zdobyć kolejne „oczko”, ale to podopieczni Webera zeszli na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem (3:8). Złą passę Polaków przerwało wejście na boisko atakującego, Jakuba Jarosza, który zmienił Bartmana. Pewny atak ze środka Marcina Możdżonka i doskonałe zagrania Jarosza zmniejszyły prowadzenie przyjezdnych (7:12), ale gra gospodarzy nadal była bardzo nerwowa. Polacy popełniali proste błędy, a Romanutti z akcji na akcję był nie do powstrzymania, przez co to gospodarze Final Six zeszli na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem (11:17). Po powrocie na boisko Argentyńczycy dalej narzucali tempo gry. Andrzej Wrona przegrał walkę na siatce z Sole, Uriate kiwał z drugiej piłki, a Ramos znalazł lukę w bloku „Biało-Czerwonych” (13:19). Choć Polacy ruszyli w pogoń za „Albicelestes”, to goście wygrali trzeciego seta po ataku niepokonanego tego dnia Romanuttiego (19:25).

W czwartej partii obraz gry Polaków uległ całkowitej zmianie. Obrońcy tytułu zaczęli przypominać drużynę, której udało się wywalczyć mistrzostwo. Set rozpoczął się od celnej wymiany ciosów pomiędzy drużynami. Po stronie polskiej dalej w ataku brylowali Winiarski oraz Jarosz i to właśnie gospodarze zeszli na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem (8:7). Po powrocie na boisko Argentyńczycy byli bez szans. Choć udawały się im pojedyncze akcje, to jednak wspaniałą serią atomowych zagrywek popisał się Bartosz Kurek (16:9). Przewaga Polaków wzrosła do ośmiu punktów po ataku z krótkiej Marcina Możdżonka (18:10). W końcówce seta Argentyńczycy rozpoczęli odrabianie strat (21:15), ale bloki w wykonaniu gospodarzy na Romanuttim i Bengoleo, wybiły przyjezdnych z gry. Czwarte rozdanie wygrali Polacy 25:17 doprowadzając do tie-breaku.

Decydująca partia rozpoczęła się od zdecydowanej wymiany ciosów pomiędzy drużynami. Pierwszy punkt w tie-breaku zdobyli Polacy po mocnym ataku ze środka Bartosza Kurka. Argentyńczycy szybko doprowadzili do remisu, jednak po kolejnym efektownym zagraniu Kurka i bloku na Bengolei Polacy wyszli na prowadzenie (4:2). Zwiększało się ono systematycznie po ataku Jarosza oraz bloku „Biało-Czerwonych”, który w tie-breaku funkcjonował bez zarzutu (6:3). Goście pozostali bez szans, gdy na zagrywkę wszedł Bartosz Kurek. Choć w drugim i trzecim secie ten element gry nie wychodził siatkarzowi najlepiej, to od czwartej partii „Kuraś” stał się postrachem podopiecznych Webera. Na zmianie stron gospodarze prowadzili 8:3. Przewaga Polaków utrzymała się na bezpiecznym poziomie pięciu punktów, choć swoimi zagraniami postraszył gospodarzy Bruno (11:6). Atak Jakuba Jarosza i blok Piotra Nowakowskiego zakończyły spotkanie. Polacy wygrali seta 15:8, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej.

Polska 3:2 Argentyna (26:24, 19:25, 19:25, 25:17, 15:8)

MVP: Bartosz Kurek

Skład reprezentacji Polski:

Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman, Łukasz Żygadło, Marcin Możdżonek, Krzysztof Iganaczak (libero) oraz Michał Kubiak, Jakub Jarosz, Michał Ruciak, Fabian Drzyzga, Andrzej Wrona

Skład reprezentacji Argentyny:

Martin Ramos, Nicolás Uriarte, Sebastian Solé,Federico Pereyra, Bruno Romanutti, Pablo Bengolea, Alexis González (libero) oraz Iván Castellani, Nicolas Bruno, Pablo Crer, Luciano De Cecco, Cristian Poglajen

Kolejne spotkanie:

Gdańsk, Ergo Arena, 30.06.2013, 20.15, Polska-Argentyna

Transmisja: Polsat Sport


pubsport.pl
Karolina Wicińska
Oficjalnie studentka dziennikarstwa, a z zamiłowania poliglotka i psycholog sportowy. Wolne chwile spędza wędrując warszawskimi ulicami, a także śledząc na bieżąco wydarzenia związane z piłką nożną, siatkówką, skokami narciarskimi i F1.