LŚ: Druga wygrana z Włochami

Polscy siatkarze wygrali z Włochami 3:1 w 2. meczu IV weekendu Ligi Światowej siatkarzy rozgrywanym w łódzkiej Atlas Arenie.

Spotkanie rozpoczęło dla naszych siatkarzy znakomicie. Byli skuteczni na kontrach i w bloku, co pozwolilo na I przewie trchnicznej schodzić z prowadzeniem 8:2. Później na moment inicjatywa przeszła na stronę Wlochów i po bloku na Rafale Buszku goście tracili już tylko 3 punkty. Jednak w tym momencie rozpoczęła sie gra punkt za punkt, co sprzyjało Polakom ze względu na to, iż mieli oni różnorodność w ataku. Na skuteczne próby Kurka, Miki i Buszka odpowiadał tylko Luca Vettori. To na dłuższą metę nie mogło Włochom przynieść oczekiwanego efektu i gdy Vettori nie mógł skończyć ataku, Polacy zdobyli kilka punktów w serii. Podczas II przerwy technicznej na tablicy widniał wynik 16:11.

Gdy po ataku Mariusza Wlazłego zrobiło się 18:13 dla Polski, trener Mauro Berrutto poprosił o przerwę. Wprowadził też Sabbiego i Corvettę, ale to również nie pomogło. Wziął więc drugi czas przy stanie 22:16 dla Polski. Gdy wydawało się, że podopieczni Stephana Antigi są już na ostatniej prostej do wygrania partii, zaczęli popelniać błędy własnę – nie kończyli ataków i psuli zagrywki. Doprowadziło to do tego, że mieliśmy zaledwie 2 punkty przewagi (22:20). Na szczęście po przerwie na żądanie francuskiego szkoleniowca wszystko wróciło do normy i Polacy zwyciężyli 25:22.

W drugiej odsłonie ani jeden ani drugi zespół nie dał rady odskoczyć na więcej niż dwa "oczka". Po polskiej stronie siatki prym wiedli Mariusz Wlazły i Mateusz Mika, zaś po włoskiej oczywiście Luca Vettori. Jednak to Italia schodziła z jednopunktowym prowadzeniem na I przerwie technicznej. Choć tuż po niej udalo się na moment odzyskać prowadzenie (11:10), to gdy w polu zagrywki pojawił się Vettori, Włosi uciekli na 3 punkty (11:14). Wówczas trener Antiga poprosił o przerwę, która nieco wybiła z rytmu naszych przeciwników i po II przerwie technicznej odrobiliśmy straty (16:16).

Wyrównany bój trwał aż do momentu, gdy nie pomylił się Vettori (19:19). Wtedy to m.in. biało-czerwony blok doprowadził do tego, że zdobyliśmy trzy punkty z rzędu. Do szczęśliwego końca w tym secie doprowadzili nas środkowi – Andrzej Wrona i Karol Kłos oraz Mariusz Wlazły i Mateusz Mika szalejący na skrzydłach. Po wygranej 25:23 byliśmy już tylko o jeden krok od wygranej.

Kolejna odsłona znów rozpoczęła się podobnie jak druga z tą różnicą, że biało-czerwoni zeszli na I przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. Włochom grało się nieco lepiej, ponieważ obok Vettoriego punktować zaczęli Randazzo i Buti. U nas pojawiły się problemy z przyjęciem, które przełożyły się na niższą skuteczność w ataku.Choć Polacy starali się, aby rywale nie uciekali, nie udalo im się tego dokonać. Set zakończył się wygraną podopiecznych Mauro Berrutto 25:23.

W kolejnej partii znów Mateusz Mika był motorem napędowym polskiego zespołu. Z dobrej strony pokazał się także Rafał Buszek oraz Andrzej Wrona, który popisał się dwoma asami serwisowymi. Po I przerwie technicznej, na której prowadziliśmy 8:6, Włochom przytrafił się ogromny przestój. Do II przerwy technicznej zdołali zdobyć jedynie 3 punkty. Odrzucający serwis naszych zawodników a także skutecznośc na kontrze (głównie Buszek, Kłos) spowodowała, że Włosi już nie byli w stanie podjąć walki. Trener Berrutto brał przerwy, zmieniał zawodników, ale nie przyniosło to żadnego efektu. Polacy zdemolowali rywali 25:15. 


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl