Luka Modrić oszukany przez sędziego

Piłka nożna - Pubsport.pl

Po meczu z Realem Madryt, kibice i fani Manchesteru United czują się oszukani przez sędziego Cuneyta Cakira. Turek pokazał czerwoną kartkę Naniemu, a kilkanaście minut potem Czerwony Diabły straciły dwa gole. Trwa medialna burza po tej decyzji, a cichutko w kąciku siedzi człowiek, który zasłużył, by być na pierwszych stronach gazet – Luka Modrić.

Chorwat znalazł się w Madrycie latem 2012 roku, gdy Real zapłacił za niego Tottenhamowi kwotę przekraczającą 30 milionów funtów. Całkiem sporo jak na piłkarza, który jest głównie rezerwowym i strzelił jedną bramkę (w ligowym starciu z Saragossą). Oczywiście mówienie, że transfer Modrica był kompletnym niewypałem byłoby sporym nadużyciem – trafiło mu się przecież kilka asyst, a i w Tottenhamie jakimś superstrzelcem przecież nie był. Taki typ piłkarza. Jeżeli jednak przypomnimy sobie sumę sprzed kilku zdań, to musimy stwierdzić, że nie wszystko jest tak jak się spodziewano. Od kogoś wartego taką kupę kasy po prostu trzeba wymagać dużo większego wpływu na grę zespołu. Gdyby chodziło o 10-12 mln, wtedy nie byłoby o czym dyskutować.

Egzystował sobie spokojnie Modrić w Realu aż do wtorku, kiedy to po raz pierwszy stał się w swojej drużynie postacią pierwszoplanową – nie Ronaldo, nie Higuain, nie Oezil, tylko właśnie on (na spółkę z Diego Lopezem) był bohaterem potyczki na Old Trafford. Sęk w tym, że niewielu ten występ zauważyło i niewielu o nim mówi. Ważniejsze jest to  czy Cakir popełnił zbrodnię na futbolu, pokazując czerwoną kartkę Naniemu. Powiedzmy otwarcie – piłka nożna widziała milion większych skandali i jeszcze niejeden zobaczy.

Cała sytuacja jest nieco żałosna, bo transferowa saga Modrica trwała przez kilka ładnych miesięcy, a portale od Anglii po Bangladesz rozpisywały się o tej zmianie barw dzień w dzień. Kilkadziesiąt godzin po tym jak Chorwat zaczął wreszcie spłacać owe 30 milionów jest o nim cicho.

We wtorkowym spotkaniu Modrić pojawił się na boisku w 59. minucie i właściwie każdy jego kontakt z piłką przybliżał Real do ćwierćfinału. W szeregoach Królewskich, wraz z jego wejściem, zagościły spokój i opanowanie. Wcześniej cała machina funkcjonowała jak samochód w którym zaczyna brakować paliwa – niby jedzie, ale dławi się, przygasa, aż w końcu staje na dobre. Do takiego właśnie końca zmierzał Real Madryt. Wprowadzenie Luki było jak wizyta na stacji benzynowej. Mourinho dojechał do niej na oparach, choć wielu powie, że został tam podholowany przez turecką pomoc drogową.

 UEFA wycenia w tym sezonie ćwierćfinał Ligi Mistrzów na 3,9 mln euro. Pokaźny procent z tej kwoty zarobił na Old Trafford Modrić. I co ważniejsze – zapewnił szansę na wygranie kolejnych 15 mln.

Gol Modrica na 1:1:


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/