Łukasz Rutkowski: Stoch będzie miał duży komfort

Dla młodych chłopaków Kamil stanie się kimś takim jak Adam Małysz był i jest dla naszego pokolenia. Jestem całkowicie przekonany, że jego osoba przyciągnie na treningi kolejne rzesze dzieciaków, które marzą o karierze skoczka – mówi Łukasz Rutkowski, który doskonale zna Kamila Stocha z reprezentacji Polski. 26-letni skoczek z Zakopanego przepowiada też starszemu o kilka miesięcy koledze kolejne medale olimpijskie w Soczi.

Po tym, co widzieliśmy w niedzielę, czego możemy spodziewać się w sobotę na dużej skoczni?

Formy przez te kilka dni Kamil na pewno straci. Jeśli tylko warunki podczas zawodów będą tak samo wyrównane dla wszystkich, jak to miało miejsce w niedzielę, możemy liczyć na powtórkę.

Jak wynika z notowań firmy bukmacherskiej Fortuna, przed niedzielnym konkursem najgroźniejszymi rywalami Kamila byli Gregor Schlierenzauer oraz Severin Freund. Czy w zmaganiach na dużej skoczni to również ich powinniśmy się najbardziej obawiać? A może duetu Peter Prevc – Anders Bardal, który stanął na podium obok naszego reprezentanta?

Ci, którzy teraz ponieśli porażkę, na pewno będą chcieli się zrewanżować za wszelką cenę. Poza tym, jest też kilku zawodników, którzy po prostu zawsze czują się lepiej na dużym obiekcie. Najlepszym przykładem jest choćby Noriaki Kasai, który ewidentnie lubi większe skocznie. A jeśli jeszcze dostanie trochę wiatru, to już w ogóle?

Z tytułem mistrza olimpijskiego będzie się teraz Kamilowi skakać łatwiej, bo „swoje” już zrobił, czy trudniej, bo wygrana i jej styl jeszcze bardziej rozbudziły apetyty kibiców?

Moim zdaniem, teraz Kamil ma już „z górki”. Siadając na belce, będzie miał duży komfort, bo to, o czym marzył, już osiągnął. Z świadomością tego powinien skakać na większym luzie. Każdy kolejny medal będzie bardzo przyjemnym bonusem?

Tak z ręką na sercu – czy miał pan chwile zwątpienia, kiedy Kamila i pozostałych Polaków dopadł lekki kryzys na przełomie roku, a rywale „wystrzelili” wówczas z formą na Turniej Czterech Skoczni?

Na pewno tak. W tej dyscyplinie zawsze, kiedy coś się zaczyna psuć, jest obawa, czy nie psuje się to na dłużej. Tak samo nie można zawodnika przetrenować, bo wtedy także długo czeka się na odzyskanie dawnej dyspozycji.

Przy tak wyrównanej stawce, na ile ten niedzielny sukces Kamila wynikał z dobrej pracy nóg, a na ile z doskonale pracującej głowy?

Zarówno noga, jak i głowa funkcjonowały u Kamila znakomicie. Po prostu widziałem u niego płynność. Bałem się nieco tylko przy okazji pierwszego skoku oddanego tego dnia, bo czasami jest tak, że przekłada się on na późniejsze próby. Ale Kamil w niedzielę dosłownie „płynął” w locie, spokojna głowa całkowicie uwolniła jego ciało.

Od marca zacznie się w Polsce prawdziwa „Stochomania”?

Bez wątpienia tak się właśnie stanie. Dla młodych chłopaków Kamil stanie się kimś takim jak Adam Małysz był i jest dla naszego pokolenia. Jestem całkowicie przekonany, że jego osoba przyciągnie na treningi kolejne rzesze dzieciaków, które marzą o sportowych sukcesach.

Jaki jest Kamil Stoch prywatnie oczami kolegi z kadry Łukasza Rutkowskiego?

Kiedy byliśmy razem na zgrupowaniach w pokoju nigdy nie mieliśmy żadnych konfliktów. Zawsze potrafiliśmy znaleźć wspólny język i nie było między nami zgrzytów. A znamy się dobrze już sześć lat, czyli wcale nie tak krótko. Z Kamilem naprawdę można porozmawiać na wszystkie tematy, tak było kiedyś i tak jest obecnie, bez względu na jego kolejne sukcesy. Podobnie jest z poczuciem humoru u niego. W telewizji może tak tego nie widać, ale żarty cały czas trzymają się chłopaków i atmosfera w reprezentacji jest naprawdę bardzo fajna. Kamil zawsze podkreśla, że on nie chce być liderem, ale wyniki wykreowały go same do tej roli.

Konkursy indywidualne to jedna sprawa. A czy po tym, co zobaczyliśmy do tej pory, możemy się już pokusić o pierwsze wnioski przed rywalizacją drużynową?

Nie mamy chyba wątpliwości, że naszą kadrę stać na medal. Tyle że trzeba oddać osiem dobrych, równych skoków. Bo konkurencja jest naprawdę mocna i wyrównana. Austriacy, Słoweńcy, Japończycy, Norwegowie i Niemcy – rywalizacja z nimi zapowiada się pasjonująco, ale szanse jak najbardziej są. Oby tylko warunki były podobne dla wszystkich.

A co dzieje się z panem? Na oficjalnej stronie Polskiego Związku Narciarskiego widnieje pan w kadrze, ale pana nazwiska próżno szukać na listach startowych Pucharu Świata?

No cóż, fizycznie jestem bardzo dobrze przygotowany, ale mam problem z techniką. Pokomplikowała mi się sytuacja z pozycją dojazdową i cały czas szukam tego optymalnego ustawienia. Ostatnio moje prędkości na progu zaczęły znowu rosnąć i mam nadzieję, że w końcu to wszystko ruszy z miejsca. Na pewno nie składam broni i głęboko wierzę, że na koniec sezonu uda mi się jeszcze pokazać w zawodach Pucharu Świata. Gdyby było inaczej, musiałbym dać sobie spokój i znaleźć jakieś nowe zajęcie. Ale jestem cierpliwy i czekam aż zaprocentuje praca wykonana pod okiem trenera Piotra Fijasa. Wiem, że będzie dobrze, musi być.

źródło: inf. prasowa


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/