Maciej Rosiewicz – chęć startu silniejsza od przywiązania do barw

W pierwszym odcinku cyklu „Londyńczycy” Bartosz napisał o lekkoatletce, która na trzecich igrzyskach wystartuje w barwach trzeciego kraju. Dziś prezentujemy przypadek z naszego podwórka. Chodziarz sportowy – Maciej Rosiewicz marzył o występie w Londynie i dopiął swego, tyle że pod Gruzińską flagą.

34-letni zawodnik nie zdołał zakwalifikować się do polskiej reprezentacji, gdyż przepisy pozwalają danemu krajowi na wystawienie w chodzie maksymalnie trzech zawodników. W hierarchii polskich chodziarzy Rosiewicz zajmował czwarte miejsce. W swojej karierze wygrywał już mistrzostwa Austrii i Łotwy (zawody open) i legitymuje się rekordem życiowym na 50 kilometrów, wynoszącym 3 godz. 55 min 48 sek. Ten wynik prawdopodobnie w Londynie dałby całkiem niezłe miejsce, gdyby nie wspomniany limit. Polskę w tej konkurencji reprezentować będą Łukasz Nowak, Rafał Sikora oraz Rafała Fedarczyński. Wszystkie miejsca w chodzie na 20 km również są zajęte.

Chodziarz z Kalisza postanowił jednak za wszelką cenę zakwalifikować się na Igrzyska. Opisał swój przypadek w liście do prezydenta Gruzji i otrzymał w zamian dokładne instrukcje w jaki sposób starać się o obywatelstwo tego kraju.

Żona stwierdziła, że chyba oszalałem – powiedział zawodnik.

Po załatwieniu wszystkich formalności Rosiewicz uzyskał międzynarodowe minimum uprawniające go udziału w zawodach olimpijskich na 50 metrów i niebawem spełni swoje marzenie. Tylko, jak ocenić takie takie postępowanie i jak patrzeć na ewentualne dobre miejsce bądź medal Rosiewicza?


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/