Maestria

Co to był za mecz… Nikt by tego nie wymyślił. Mamy nieprawdopodobną przyjemność stawiać dziś na piedestale i opiewać lirykami cały zespół. Mocny, twardy zespół. Nie idzie się do kogoś przyczepić.

Może lepsze mecze zdarzały się Bartkowi Kurkowi, ale kilka jego słabszych akcji chyba wzmocniło zespół. Jakie są efekty gry na jednego zawodnika to dzisiaj nam zademonstrował Tichacek do spółki ze Stokrem. U nas liderem w ataku musiał być cały zespół. Łukasz Żygadło ciągle szukał gry i kombinował wprawiając nieraz w osłupienie czeskich blokujących. Tym bardziej tych na środku którzy mogli i tak skołowacieć od ataków Marcina Możdżonka i, przede wszystkim, Piotra Nowakowskiego. Piotrek od dawna pokazywał, że kawał środkowego z niego, ale takim liderem jakim był dzisiaj nie był chyba jeszcze nigdy. Choć może po prostu patrzę przez pryzmat końcówki trzeciej partii. Aczkolwiek oprócz pierwszej części tegoż seta chyba ciężko dyskredytować poczynania naszych środkowych w ataku. Bo z blokiem to może faktycznie była forma falowa aniżeli równa i solidna.

Nie można mieć większych zarzutów wobec przyjmujących. Rzuciłem wprawdzie kilka mało ciepłych słów na temat Kurka, ale i tak nie można napisać, że rozegrał on złe spotkanie. Po prostu przez kilka minut nie potrafił zebrać myśli. Na szczęście nie było to te kluczowe minuty. Jednak tak zagotowanego Kurka to nie pamiętam. Jeśli faktycznie ma on zostać najlepszym przyjmującym świata, jak to mu wieści pół Polski i nawet kilka osób zza granicy, to takich sytuacji być nie powinno. A tym bardziej tego co działo się w polu serwisowym. Ruciak i Kubiak? Klasa. Ruciak, podobnie jak Bąkiewicz, od niemal dekady kręci się wokół kadry. Czasem w niej jest, czasem go w niej nie ma. Ale jeśli jest, to nie zawodzi. Solidny to mało powiedziane. On jest ultrasolidny. Zagrywka, przyjęcie, atak, w każdym z tych elementów wnosi coś do zespołu. Podobnie jak Michał Kubiak. Jego obecności na boisku nie da się przegapić. On jest wszędzie. I możemy wszędzie dziękować za jego obecność.

Atakujący? Piotr „po co ominąć, skoro można obić?” Gruszka już dwa lata temu dostał łatkę starego, który już ostatni raz pomaga kadrze. No i ciągle pomaga i pomaga i ciągle jest to ostatni raz. Dziś gdy cały zespół wpadł w kryzys trzeba było dokonać zmiany. I padło na Gruszkę, którego zmienił Kuba Jarosz – człowiek którego umiejętności były w ostatnich dniach, albo i miesiącach, niejednokrotnie poddawane pod dyskusję. Dziś większych wątpliwości nie mam. A, przyznaję, dla mnie Jarosz też nie wydawał się być pewnym punktem.

No i na koniec Ignaczak. Co tu dużo pisać. No Ignaczak znaczy Ignaczak. Potrzeba wypisywania kolejnych superlatywów na jego temat przerasta mój słownik.

Skoro już udało mi się pochwalić cały dzisiejszy skład i dojść do wniosku że mamy zespół przez wielkie zet, to należy z tytułu tegoż faktu napisać: don Anastasi, bravissimo!

Jutro Słowacja. Nie wyobrażam sobie wyniku innego niż nasze zwycięstwo. Końcówka trzeciego seta dzisiaj zbudowała coś co powinno przetrwać chociaż dobę. Może to naiwne myślenie, bo życie pokazuje, że magia chwili czasem nie potrafi zostać utrzymana do końca kolejnego seta. Ale chyba po to jestem kibicem, żeby produkować korzystne teorie, prawda? Wiemy że nasz zespół może osiągnąć bardzo wysoki pułap. Więc chyba naturalne jest oczekiwanie gry na tymże pułapie.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl