Magia Bercy podziałała na Soderlinga, natchnie Francuzów?

Magiczna hala Bercy tym razem okazała się niezwykle szczęśliwa dla Robina Söderlinga, który zdobył w niej swój pierwszy tytuł w turnieju z cyklu Masters 1000. Przez cały tydzień fani tenisa byli świadkami wielu fantastycznych widowisk.

Sobota 13 listopada najlepiej oddaje tę magię. Pierwszy półfinał Robin Söderling – Michaël Llodra. Szwed broni trzech piłek meczowych i zwycięża po niesamowitym dreszczowcu. Wcześniej Michael w pięknym stylu wyeliminował obrońcę tytułu Novaka Djokovicia, z którym za niespełna trzy tygodnie spotka się ponownie, tym razem w Belgradzie w walce o Puchar Davisa. Drugi półfinał Gëal Monfils – Roger Federer. Choć nie brakuje w nim przestojów w grze, a błędów jest cała masa to końcówka porywająca. Francuski pupil paryskiej publiczności odprawia szwajcarskiego giganta po obronie pięciu piłek meczowych i po raz drugi z rzędu osiąga w Bercy finał. Wcześniej Gaël po fantastycznych trzysetówkach zwyciężył Fernando Verdasco i Andyego Murraya. Świetne widowisko w II rundzie stworzyli Murray i David Nalbandian. Bez wątpienia był to jeden z najlepszym turniejów w Masters 1000 w tym sezonie.

Gdzie Robin Söderling mógł zdobyć swój pierwszy tytuł w cyklu Masters 1000, jak nie w Paryżu? Po dwóch finałach Roland Garros w końcu zdobył Paryż. Tenisista z Tibru został pierwszym szwedzkim triumfatorem w Masters 1000 od czasu Thomasa Engvista, który w 2000 roku w finale turnieju w Cincinnati pokonał Tima Henmana. Stał się też piątym tenisistą, który w tym roku sięgnął po tytuł po obronie piłek meczowych. W poniedziałek znalazł się na najwyższym w karierze czwartym miejscu w rankingu ATP spychając z niej Andyego Murraya.

Po raz drugi od 1990 roku w półfinale tego samego turnieju z cyklu Masters 1000 zagrało dwóch francuskich tenisistów i po raz pierwszy w Paryżu. Gdyby Francuzi byli gospodarzami finału Pucharu Davisa z pewnością na miejsce jego rozgrywania wybraliby Palais Omnisports, gdzie odbył się finał tych prestiżowych drużynowych rozgrywek w 2002 roku. Jest to kompleks, w którym odbywać się mogą imprezy w piłce ręcznej, koszykówce, boksie, gimnastyce czy kolarstwie torowym.

Gospodarzem wielkiego finału Pucharu Davisa, który już wzbudza ogromne emocje nie tylko w Serbii i Francji (jakże piękne zapowiada się nam zwieńczenie sezonu), będzie Belgrade Arena. Monfils i Llodra będą we francuskiej drużynie kluczowymi postaciami. Niezwykle skromny, lubujący się w cyrkowych zagraniach, barwny Gaël i jeden z ostatnich specjalistów od gry serwis i wolej Michaël. Czy tę magię hali Bercy, w której szli jak burza (dla Llodry już ćwierćfinał był najlepszym osiągnięciem w cyklu Masters 1000), przeniosą do wrogiej im belgradzkiej areny i poprowadzą Francję do pierwszego od 2001 roku triumfu w Pucharze Davisa?


pubsport.pl
Łukasz Iwanek
Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.
http://sportowapublicystyka.blox.pl