Mamy nowego-starego mistrza!

Asseco Resovia Rzeszów mimo falującej formy obroniła tytuł. Podopieczni Andrzeja Kowala pokonali w piątym finałowym spotkaniu ZAKSĘ 3:1.

Rozgrywany po raz trzeci w historii polskiej profesjonalnej ligi siatkówki pięcioodsłonowy finał zakończył się szczęśliwie dla podopiecznych Andrzeja Kowala. Mimo falującej formy, jaką rzeszowianie prezentowali w całym sezonie, udało się im się w ostatecznej rozgrywce wznieść na wyżyny. Po zaciętym spotkaniu, Resoviacy pokonali 3:1 zawodników Daniela Castellaniego, zdobywając tym samym drugi raz z rzędu mistrzowski tytuł.

Ostateczna rozgrywka rozpoczęła się prowadzeniem ZAKSY po ataku Łukasza Wiśniewskiego. Goście, którzy nie potrafili odpowiednio przyjąć piłki i wydawali się odrobinę zestresowani szybko odrobili stratę i po atakach Bartmana oraz bloku na Fontelesie prowadzili 3:5. Przewaga ta stopniała jednak, a po udanych atakach Rouzier i dwóch potrójnych blokach na Zbigniewie Bartmanie ZAKSA schodziła na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą (8:6). Po przerwie Resovia rozpoczęła odrabiać straty. Przewaga drużyny Kowala nie trwała jednak długo. Po ataku Wiśniewskiego z krótkiej i technicznym zagraniu Fontelesa kędzierzynianie powrócili do swojej dwupunktowej przewagi. Choć po ataku Bartmana po bloku, udało się obrońcom tytułu wyrównać stan gry, to jednak ZAKSA schodziła na drugą przerwę techniczną z przewagą (16:14). Po chwili na oddech dominowali nadal kędzierzynianie. Błędy własne rzeszowian zmusiły trenera Kowala do wzięcia czasu. Taktyczne zagranie selekcjonera Resovii nie przyniosło oczekiwanych rezultatów – gospodarze nie zwalniali tempa. Ostatnie akcje pierwszego seta to wymiana ciosów pomiędzy zespołami. Błędy popełniane w wyniku nerwowości zmuszały obu trenerów do wykorzystywania kolejnych przerw. Po złym zagraniu Rouzier, który wyrzucił piłkę w aut, Resovia miała pierwszą piłkę setową. Rzeszowianie nie wykorzystali swojej szansy na szybkie zwycięstwo w rozgrywce. Pierwszą odsłonę spotkania, po wielu zwrotach akcji zakończył Zbigniew Bartmana. Choć Resovia nie była w stanie wyjść przez całego seta na znaczące prowadzenia, to jednak wygrała go.

Druga odsłona rywalizacji rozpoczęła się od znaczącego prowadzenia gospodarzy (4:1). Doskonała passa ZAKSY przerwana została prostym błędem Fontelesa, który trafił w siatkę. Rzeszowianie oddali jednak szybko piłkę miejscowym – Bartman zepsuł zagrywkę, a Jurij Gladyr zatrzymał Piotra Nowakowskiego. Przegrana w pierwszym secie rozbudziła na dobre zawodników Castellaniego, którzy na pierwszą przerwę techniczną schodzili z czteropunktową przewagą (8:4). Po powrocie na boisko kędzierzynianie nadal nadawali tempo grze. Ruciak i Wiśniewski popisali się szczelnym blokiem zatrzymując atak Zbigniewa Bartmana (10:4). Choć Achrem i Kosok próbowali ratować sytuację, przewaga ZAKSY nadal utrzymywała się na wysokim poziomie (14:8). Zagrania gości nie przynosiły żadnych efektów, a kolejne punkty zdobywali dzięki błędom kędzierzynian. Na drugą przerwę techniczną z ośmiopunktowym prowadzeniem schodzili gospodarze (16:8). Po chwili na oddech dziewiąte oczko dla Resovii zdobył po ataku z wysokiej piłki Nowakowski. Zagranie Resoviaka nie zmieniło jednak losów spotkania. Drugi set zakończył się wygraną gospodarzy po serwie atakującego Resovii Jochena Schöpsa w aut (25:14).

Początek trzeciej serii to wzajemna wymiana ciosów. Gospodarze popisywali się szczelnymi blokami, by po chwili ulec sprytnym zagraniom gości. Większość skutecznych ataków w tej części spotkania wykonywana była przez Zbigniewa Bartmana, któremu udało się pokonać między innymi Felipe Fontelesa. Na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą po ataku Kosoka zeszła Resovia (8:7). Prowadzenie zawodników z Rzeszowa powiększyło się po powrocie na boisko. Paulowi Lotmanowi udało się ustrzelić zagrywką Fontelesa, Olieg Achrem przechytrzył potrójny blok kędzierzynian, a Nowakowski okazał się lepszy w akcji sam na sam z Wiśniewskim (13:8). Doskonała gra gości zarówno w defensywie, jak i ataku sprawiła, że na drugą przerwę techniczną schodzili już z siedmiopunktową przewagą (16:9). Choć Fontelesowi udało się wykorzystać dziurę w bloku rzeszowian, to jednak podopieczni Kowala szybko odzyskali piłkę – Olieg Achrem zdobył kolejny punkt atakiem z lewego skrzydła. Partia zakończyła się wygraną Resovii po udanym bloku Nowakowskiego (25:17).

Czwarta partia przebiegała początkowo pod dyktandem ZAKSY. Podopieczni Daniela Castellaniego po atakach Fontelesa i bloku Gladyra zdobyli pięć punktów. Przewaga gospodarzy zaczęła jednak szybko topnieć. Błędy własne kędzierzynian oraz ofensywna gra Achrema i Bartmana doprowadziły do remisu (7:7). Na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą zeszła ZAKSA po pokonaniu przez Michała Ruciaka bloku przyjezdnych (8:7). Po powrocie na boisko gra ponownie przebiegała w systemie punkt za punkt. Przy stanie 10:10 Resovii udało się odskoczyć na dwa oczka po potężnym ataku Bartmana w lewe skrzydło i zatrzymaniu Fontelesa. Choć gospodarze próbowali odrobić starty, to jednak Resovia zeszła z minimalną przewagą na drugą przerwę techniczną (16:15) po ataku Bartmana. Po powrocie na boisko gra toczyła się pod dyktando rzeszowian. Wygrali oni ostatniego seta 25:19, co zapewniło im drugi raz z rzędu mistrzowski tytuł.

Skład Podium: I miejsce Asseco Resovia Rzeszów, II miejsce ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, III miejsce Jastrzębski Węgiel

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 Asseco Resovia Rzeszów (26:28, 25:14, 17:25, 19:25)

Składy zespołów:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Antonin Rouzier (6), Paweł Zagumny (1), Jurij Gladyr (5), Łukasz Wiśniewski (10), Felipe Fonteles (24), Michał Ruciak (15), Piotr Gacek (libero) oraz Grzegorz Pilarz, Serhiy Kapelus, Marcin Możdżonek (1), Rogeiro Nogueira (1), Dominik Witczak

Asseco Resovia Rzeszów: Paul Lotman (5), Piotr Nowakowski (9), Lukáš Ticháček (1), Grzegorz Kosok (9), Olieg Achrem (17), Zbigniew Bartman (18), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Łukasz Perłowski, Jochen Schöps (2), Maciej Dobrowolski

MVP: Olieg Achrem


pubsport.pl
Karolina Wicińska
Oficjalnie studentka dziennikarstwa, a z zamiłowania poliglotka i psycholog sportowy. Wolne chwile spędza wędrując warszawskimi ulicami, a także śledząc na bieżąco wydarzenia związane z piłką nożną, siatkówką, skokami narciarskimi i F1.