Marcin Borski: przypadek Suareza jest dziwny

Marcin Borski – polski sędzia międzynarodowy opowiada o sędziowaniu na mistrzostwach świata i przypadku Luisa Suareza.

W Internecie furorę wzbudzają zdjęcia kuponów z zakładami na to, że Luis Suarez ugryzie jednego z rywali podczas mundialu w Brazylii. Jak się okazuje, na niesfornym zachowaniu Urugwajczyka dalej można było jeszcze nieźle zarobić w oczekiwaniu na werdykt FIFA. W ofercie firmy bukmacherskiej Fortuna pojawił się bowiem zakład specjalny dotyczący wysokości kary dla napastnika Liverpoolu. Zdaniem Marcina Borskiego, polskiego sędziego międzynarodowego (jedynego, który był powołany przez UEFA  jako arbiter techniczny na EURO 2012), incydentu z udziałem 27-letniego nie da się ocenić jednoznacznie.

Jak pan zareagował, widząc sytuację, w której Luis Suarez ugryzł w ramię Giorgio Chielliniego?

Moja reakcja była dokładnie taka sama jak wówczas, gdy oglądałem pamiętną walkę Andrzeja Gołoty, który mimo ostrzeżeń sędziego po raz wtóry uderzył Riddicka Bowe’a poniżej pasa. W przypadku Suareza wiemy na pewno o dwóch zdarzeniach z ugryzieniem rywala, ale nie jest wcale powiedziane, że w początkowym etapie jego kariery nie było więcej podobnych incydentów. Widocznie tak ten piłkarz reaguje na olbrzymi stres i rywalizację. Kiedy człowiek nie czuje się pewnie, wychodzą z podświadomości mechanizmy obronne. Inaczej nie da się tego wytłumaczyć.

A jak pan przyjął późniejsze tłumaczenia zawodnika?

Wiadomo, że była to próba usprawiedliwienia się i odwrócenia uwagi od tego, co się stało. Wszystko oczywiście z myślą o tym, aby dostać jak najniższą karę. To naturalne zachowanie w przypadku zawodników i często stosowana praktyka. Mówiąc jednak szczerze, jakoś nie przekonały mnie słowa urugwajskiego napastnika. Tym bardziej, że mamy tutaj do czynienia z recydywą. Gdyby była mowa o zawodniku, któremu podobna historia przytrafiła się po raz pierwszy, wówczas z pewnością łatwiej byłoby zaakceptować wyjaśnienia. Jeśli jednak ktoś ma już tego typy wybryki w życiorysie, jest znacznie mniej wiarygodny.

Przykładna kara dla Suareza to wyraźny sygnał innym zawodnikom, że podobne incydenty nie będą tolerowane?

Oczywiście. Kara dla Suareza może być przestrogą dla reszty piłkarzy, że tego typu wybryki nie są akceptowane i godzą w dobre imię całej dyscypliny. Wszyscy jednak zgodzimy się, że przypadek Urugwajczyka jest dziwny i można do niego różnie podchodzić. Ktoś może przecież uważać, że lepiej być lekko złapany zębami przez rywala niż mieć połamaną nogę albo zerwane więzadła. Inni z kolei powiedzą, że zachowanie Suareza to nic innego jak wybryk chuligański, który nie ma nic wspólnego z futbolem.

Czy sprawa Suareza może też wpłynąć na przełom w kwestii możliwości korzystania z zapisów wideo w trakcie meczów?

Myślę, całe mistrzostwa w Brazylii pokazują, że sędziowie są bezbronni wobec tego, co się dzieje we współczesnym futbolu. Mamy fajny turniej, z dużą ilością goli i wieloma sytuacjami podbramkowymi. Tym samym, statystycznie sędziowie są narażeni na popełnienie większej liczby błędów. Mecze nie odbywają się tylko w środku pola, a jest dużo starć i emocji pod obiema bramkami. Przez to naturalne jest, że sędziowie popełniają więcej błędów. Władze światowej piłki nożnej muszą to wszystko brać pod uwagę i szukać różnych sposobów na usprawnianie pracy arbitrów.

Wszyscy mówią o Suarezie, a co z przyszłością meksykańskiego sędziego Marco Rodrigueza, który prowadził mecz Włochy – Urugwaj?

Wydarzenie z udziałem Suareza i Chielliniego nie przynosi mu na pewno chwały. Ale pamiętajmy, że każdy mecz prowadzi czterech sędziów i wszyscy są odpowiedzialni za to, co dzieje się na boisku. Arbiter główny z Meksyku nie mógł się przez całe spotkanie oglądać tylko i wyłącznie na Suareza, bo po murawie biegało jeszcze dziesięciu innych Urugwajczyków oraz cały zespół rywali. Co więcej, całe zajście było trochę poza grą. Odpowiednie osoby dokładnie przeanalizują w czyich kompetencjach było ewentualne wychwycenie całej sytuacji i wezmą to pod uwagę przy obsadzaniu kolejnych spotkań. Podczas pracy na Euro w Polsce i na Ukrainie miałem okazję przyjrzeć się z bliska całemu temu mechanizmowi działania. Wszystko odbywa się podobnie jak w zespole piłkarskim, gdzie trener też w pierwszej kolejności wystawia do gry tych zawodników, którzy są w formie.

Surowa kara na początek, a później jest złagodzenie, gdy sprawa już nieco przycichnie – taki scenariusz też wchodzi w grę?

To też jest pewna polityka dyscyplinarna. Najpierw dotkliwa kara, a następnie jest skrócenie. Powtarzam, mamy do czynienia ze sprawą niecodzienną i trudno jest szukać tutaj analogii do innych wydarzeń. Na całe szczęście takie wybryki nie zdarzają się powszechnie i to, co się dzieje obecnie, jest czym w rodzaju nauczki dla wszystkich. To też jednak pokazuje, że sędziowie na boisku muszą być przygotowani na każdą ewentualność, bo każdy piłkarz inaczej reaguje w ekstremalnych sytuacjach.

A jak ogólnie ocenia pan poziom sędziowania na mundialu w Brazylii?

Jak już powiedziałem, mamy do czynienia z bardzo dynamicznym turniejem, obfitującym w mnóstwo sytuacji podbramkowych, czego dowodem jest choćby znacznie wyższa średnia goli niż poprzednio. To wszystko stawia sędziów w trudniejszej sytuacji, bo mają więcej strategicznych decyzji do podjęcia. Przez to też i błędy pojawiają się częściej. A specyfika pracy arbitra polega na tym, że nikt nie chwali go za dobre rozstrzygnięcia, a tylko krytykuje za wszelkie pomyłki. Wydaje mi się, że poziom sędziowania w Brazylii jest adekwatny do aktualnych możliwości sędziów. Napewno są oni świetnie przygotowani motorycznie i mentalnie, a możliwość pokazania się na najważniejszej imprezie czterolecia jest dla nich życiową szansą. Coraz bardziej pomagają im też różnego rodzaju nowinki, jak choćby goal-line technology czy nawet spray używany przy rzutach wolnych. Technologia powoli wchodzi do użytku i można się tylko zastanawiać, czy nie powinna wejść jeszcze bardziej radykalnie. A z kompleksową oceną sędziowania radziłbym się wstrzymać do końca turnieju, bo przed nami przecież jeszcze najważniejsze mecze w fazie pucharowej, gdzie każda decyzja arbitra może oznaczać „być albo nie być” dla danego zespołu. 

źródło: inf. prasowa


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/