Marcin Grochal – najmłodszy polski sędzia na Igrzyskach

Młody, zdolny i pojedzie do Londynu. Mowa o 28-letnim Marcinie Grochalu, który w Igrzyskach weźmie udział jako… sędzia hokeja na trawie. 

Swoją przygodę z piłką i laską na trawie zaczął jako młody chłopak. Był pracowity i sumienny, ale zanim osiągnął pełnoletność doszło do niego, że ma zbyt małe umiejętności, aby być wielkim zawodnikiem. Jednakże pozostała mu w sercu miłość do tej dyscypliny, więc kiedy tylko ukończył 18 lat podjął się kursu sędziowskiego, a już dwa lata później prowadził mecze ligowe.

Początkowo wiek był dla niego sporą barierą do przebycia. Musiał bowiem upominać graczy sporo od siebie starszych. Teraz już oswoił się z tym faktem, a zawodnicy zrozumieli, że on wykonuje swoją pracę i jest sędzią takim, jak każdy inny. Dość często zdarza się, że jeśli arbiter jest młodszy od sportowców, którym sędziuje, ci myślą, że mogą więcej.

Ponieważ, jak sam przyznaje, nie można wyżyć z pensji sędziego (w lidze angielskiej i niemieckiej najwyższe wynagrodzenie, jakie dostał to… 80 Euro), nie skupia się wyłącznie na hokeju na trawie. W 2007 roku ukończył matematykę na Politechnice Poznańskiej i od tego czasu  można zwracać się do niego panie magistrze.

Ale to nie wszystko. Marcin w swoim CV ma wpisane „manager eventów i obiektów sportowych”. Ma już na koncie wiele naprawdę wielkich imprez, głównie w Polsce oraz… Azji, w której był menadżerem obiektów sportowych podczas Igrzysk Azjatyckich w 2006 roku, a także Mistrzostw Azji w piłce nożnej na początku i toru Yas Marina w Abu Zabi pod koniec 2011 roku. W tym roku pracował przy Euro 2012 jako asystent menadżera stadionu w Poznaniu.

Jeśli chodzi o sprawy stricte związane z hokejem na trawie, to może pochwalić się kilkuletnim stażem w PZHT na stanowisku specjalisty ds. kontaktów i korespondencji zagranicznej. Ludzie go chwalą, bo dobrze zna regulaminy, do tego dokłada wspomnianą wcześniej sumienność i pracowitość, zaś językiem angielskim posługuje się bezproblemowo. Ale to jest chyba podstawa, jeśli chce się być sędzią międzynarodowym.

Bohater tego artykułu załapał się na mecze ligowe w Polsce, Anglii, Niemczech, ale i w Azji. Prowadził mecze młodzieżowych Mistrzostw Europy i Świata. W ostatnim czasie był ściśle obserwowany i przechodził testy wydolnościowe. Aż w końcu, 26 grudnia otrzymał maila z nominacją na arbitra Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Nie ukrywa radości. Mówi, że większy zaszczyt już nie mógł go spotkać. Ma nadzieję nie popełniać błędów, poprowadzić 4 spotkania w stolicy Wielkiej Brytanii, a także finał w… 2020 roku. Przyznaje, że wciąż się uczy i zdobywa doświadczenie. Jest pięknym przykładem tego, że można cierpliwą, ciężką pracą, a nie pieniędzmi osiągać swoje szczyty i relizować marzenia. Życzymy Marcinowi, żeby… nie był widoczny podczas meczów hokeja na trawie podczas Igrzysk. To będzie znaczyło, że dobrze sędziował.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl