Me gusta Justa

To tak apropos wirtuozerii Brazylijczyków… Co mnie obchodzą przekładanki nad piłką, te wszystkie befsztyki nadziewane ementalerem wykonywane stopami, gdy czterech graczy wielkiej Brazylii nie potrafi kopnąć z 11 metrów do bramki. Paragwajczyków umiało dwóch i to wystarczyło, by wyszło na moje. Znaczy moje sprzed turnieju, kiedy mówiłem, że Brazylia i Argentyna nie wygrają Copa America. Później jakoś uwierzyłem, że to drużyny turniejowe. A okazało się, że wcale nie turniejowe, ale słabe.

Oddajmy jednak Villarowi co villarskie. Bramkarz Paragwaju wygrał ten mecz niemal w pojedynkę. Grał fantastycznie. Nie chodzi nawet o same rzuty karne, tam obronił tylko jedną ?jedenastkę?, resztę po prostu przestrzelili rywale. Gdyby nie on nie byłoby serii karnych. Nie byłoby w ogóle dogrywki. Nie byłoby Paragwaju w turnieju.

Teraz Neymar może ze spokojem wrócić do podbijania ceny transferu i żonglowaniem między Realem Madryt a Barceloną. Oby wybrał ten pierwszy klub, bo wygląda na przereklamowaną gwiazdeczkę w typie Robinho. Może dla niektórych to smutne, ale na tym polega obecna Brazylia. Na wyczynianiu cyrkowych popisów kompletnie nieprzydatnych na boisku.

Mamy na razie piękne ćwierćfinały niespodzianek. Znaczy niespodzianka była mimo wszystko dzisiaj i we wczorajszym meczu Peru z Kolumbią. Urugwaju można się było spodziewać. Wszystkie spotkania ostatnio kończą się po dogrywkach. Coś mi jednak mówi, że Wenezuela upora się zaraz z Chile w szybkich 90 minutach.

I jeszcze słowo o sędzim z Argentyny. Świetny człowiek! Gdy piłkarze zaczęli się grupowo bić, on nie biegł ich rozdzielać, jak każdy inny. On stanął z boczku, podparł się o boczki i patrzył boczkiem oka. Gdy już stwierdził kto zasługuje na czerwone kartki, bez ceregieli pokazał je i auf wiedersehen. Ma facet charyzmę.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl